Konkurencja się sypie, Musk podnosi ceny. SpaceX zarabia miliardy na chaosie

Konkurencja się sypie, Musk podnosi ceny. SpaceX zarabia miliardy na chaosie

Elon Musk znowu robi to, co potrafi najlepiej, czyli wykorzystuje odpowiedni moment w odpowiedni sposób. Konkurencja w sektorze kosmicznym zmaga się z poważnymi problemami technicznymi, a SpaceX po cichu podnosi ceny swoich usług. I robi to w idealnym momencie, bo tuż przed potencjalnym IPO, które może wycenić firmę nawet na – nomen omen „kosmiczne” – 1,75 biliona dolarów.

Konkurencja SpaceX znika z pola gry, a Musk gra cenami

Największy rywal SpaceX, joint venture Boeinga i Lockheed Martina – United Launch Alliance – znalazł się w trudnej sytuacji. Ich nowa rakieta Vulcan Centaur, która miała być przyszłością amerykańskich startów kosmicznych, zawiodła w kluczowych momentach. Podczas dwóch z czterech ostatnich startów doszło do poważnych problemów technicznych.

Efekt? Amerykańskie siły kosmiczne wstrzymały kolejne misje do czasu wyjaśnienia usterek. W praktyce oznacza to, że SpaceX zostało jedynym graczem zdolnym do realizacji wielu kluczowych zleceń. Zamiast walczyć ceną o rynek, SpaceX robi coś odwrotnego. Podnosi stawki.

Jeszcze niedawno start rakiety Falcon 9 kosztował około 69,75 mln dolarów. Dziś to już 74 mln dolarów. Zmiana przeszła niezauważona. Firma nie ogłasza takich decyzji głośno, ale dane mówią jasno: ceny idą w górę.

To kolejny etap długiego trendu. W 2016 roku SpaceX oferowało starty za 62 mln dolarów. Teraz jest to o kilkanaście milionów więcej. I to przy zachowaniu przewagi cenowej nad konkurencją, która wciąż żąda nawet 110 milionów za start.

Tu pisaliśmy więcej o potencalnym IPO SpaceX:

Największe IPO w historii już lada chwila? SpaceX Elona Muska celuje w Nasdaq

Idealny moment przed historycznym IPO?

Podwyżka nie jest przypadkowa. Zbliżające się IPO SpaceX sprawia, że każdy dodatkowy dolar marży ma znaczenie. Podnosząc ceny przy ograniczonej konkurencji, firma może pokazać inwestorom rosnącą rentowność. Bez ryzyka utraty klientów.

To klasyczna zagrywka: większe marże + brak alternatyw = wyższa wycena. IPO miało być na poziomie 1,5 biliona dolarów, a dziś analitycy podnoszą poprzeczkę do 1,75 biliona.

Zmiany widać także w segmencie mniejszych ładunków. SpaceX od lat oferuje tzw. misje rideshare, pozwalające wielu firmom wynosić satelity jednym lotem. Cena? Kiedyś około 5000 dolarów za kilogram. Dziś to już 7000 dolarów. Wzrost o 40% w ciągu kilku lat. Mimo to firma nadal pozostaje najtańszą opcją na rynku, wyprzedzając konkurentów takich jak Rocket Lab czy Firefly.

Historia SpaceX pokazuje, że Musk nie czeka, aż rynek się ustabilizuje. Działa wtedy, gdy inni mają problemy. I właśnie teraz, gdy konkurencja walczy z awariami, a popyt na usługi kosmiczne rośnie, SpaceX nie tylko umacnia swoją pozycję. Ono monetyzuje swoją dominację. A inwestorzy na to patrzą i liczą. Bo jeśli ten model się utrzyma, IPO SpaceX naprawdę może być jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń finansowych dekady.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!