Kolejna wojna o Iran, tym razem na Polymarket – warta setki milionów
Platforma predykcyjna Polymarket stała się epicentrum nowego konfliktu związanego z Iranem. Który – choć nie o charakterze militarnym – ma jak najbardziej realne następstwa ekonomiczne. Uczestnicy zakładów, inwestorzy i spekulanci toczą wirtualną bitwę o interpretację wydarzeń, zaskakującą w swej złożoności nawet kierownictwo giełdy. Poszło o o to, co w istocie oznacza zawarcie pokoju z Iranem i czy faktycznie do tego doszło. Od tego zależą losy zakładów obstawiających właśnie tę kwestię – a których wartość przekroczyła już 345 milionów dolarów.
Spór koncentruje się wokół definicji „stałego porozumienia pokojowego” oraz momentu jego formalnego zawarcia. Memorandum of understanding dotyczące porozumienia zostało podpisane elektronicznie w poniedziałek, 15 czerwca, przez prezydenta USA Donalda Trumpa, wiceprezydenta JD Vance’a oraz przewodniczącego parlamentu Islamskiej Republiki Iranu, Mohammada Baghera Ghalibafa – przy czym uroczysta ceremonia zaplanowana została na 19 czerwca w Genewie.
Dla uczestników zakładów obstawiających tę kwestię kluczowe znaczenie ma jednak kwestia, czy wirtualne podpisy spełnia kryteria rozstrzygnięcia kontraktów, czy też wymagane jest fizyczne spotkanie i wymiana dokumentów. Ta niejasność wywołała falę kontrowersji i oskarżeń, że duzi gracze – w tym „wieloryby” platformy – wyłudzają pieniądze od detalicznych uczestników rynku, wykorzystując opóźnienia w weryfikacji faktów oraz różnice w interpretacji regulaminu – naturalne interpretując go na swą korzyść.
Polymarket jako miernik sytuacji geopolitycznej
USA i Iran podpisały memorandum of understanding, które zakłada 60-dniowe zawieszenie broni i otwarcie Cieśniny Ormuz bez myta czy opłat za przepłynięcie – choć Iran twierdzi, że po upływie wspomnianego rozejmu zastrzega sobie prawo do pobierania „opłat za usługi morskie”. Sam okres wolnej żeglugi miałby stanowić gest dobrej woli Teheranu, zaś jego ewentualne przedłużenie – zależeć od dalszych negocjacji, które będą prowadzone (m.in. w kwestii nuklearnej).
To jednak rażąco kłóci się z amerykańską wersją porozumienia – USA konsekwentnie twierdzą, że umowa zakłada bezterminową, trwałą swobodę żeglugi przez Ormuz, zaś cieśnina pozostanie „na zawsze wolna od opłat” czy innych ciężarów. Ten „drobny” (a w istocie bardzo istotny, warty bowiem ok. 10 miliardów rocznie, które Iran obiecywał sobie z opłat) może mieć też bardzo duże znaczenie dla rozstrzygania zakładów, które poczyniono na Polymarket i innych platformach.
Co więcej, zawieszenie broni nie wstrzymało działań Izraela przeciwko Hezbollahowi (i vice versa). Teheran konsekwentnie utrzymywał, że zawieszenie broni obejmuje wszystkie fronty, w tym libański, podczas gdy Waszyngton i Tel Awiw traktowali sprawę jako odrębny teatr działań. Izrael oficjalnie twierdzi, że Hezbollah nie jest uczestnikiem porozumienia i nie obejmują go zapisy układu, i od razu zastrzegł, że nie zamierza wstrzymywać operacji w Libanie.
Ta selektywna interpretacja zasad układu doprowadziła do sytuacji, w której negocjacje nuklearne będą niemal na pewno prowadzone równolegle z walkami prowadzonymi przez sojuszników obydwu stron, co w świetle prawa międzynarodowego stanowi niejasną i mętną kwestię interpretacyjną, a w świetle rynków predykcyjnych – okazję do zysku.
Magnes dla insider tradingu
Wszystkie te spory mogą za to niedługo doczekać się rozwiązania – choć w sposób, który raczej nie będzie satysfakcjonujący dla ich uczestników. Dla platform takich jak Polymarket – tym bardziej. Amerykańska Komisja ds. Obrotu Towarami Terminowymi (CFTC), tj. organ regulacyjny, któremu podlega tak Polymarket, jak i Kalshi, forsuje zaostrzenie polityki wobec tych platform. Agencja, która do niedawna dopuszczała zakłady obejmujące wyniki wyborów, wojen czy zabójstwa, teraz chce dokręcić śrubę.
Platformy te przyciągnęła uwagę obserwatorów doszukujących się przypadków insider tradingu. W ostatnich tygodniach zidentyfikowano grupy powiązanych kont, które zyskiwały miliony na precyzyjnie trafianych zakładach dot. ogłoszenia zawieszenia broni lub ataku – w jednym przypadku dziewięć kont zarobiło łącznie 2,4 miliona dolarów na zakładach dotyczących momentu uderzeń na Iran, likwidacji ajatollaha Chameneiego i tymczasowego rozejmu. Trudno uwierzyć, że było to przypadkiem.
Stąd też projektowane przepisy przewidują zakaz oferowania kontraktów obejmujących wydarzenia militarne, geopolityczne i związane z aktami kryminalnymi lub terrorystycznymi, jednocześnie w dalszym ciągu dopuszczając zakłady sportowe – pod warunkiem wykluczenia zmiennych takich jak kontuzje zawodników czy decyzje sędziowskie. Oczywiście rzecz w tym, że to właśnie realne wydarzenia polityczne cieszyły się ogromną popularnością pośród spekulantów.
