Iran wyznaczył Amerykanom kolejną czerwoną linię. Inflacja i ropa wzrosną?
Notowania ropy naftowej wyraźnie wzrosły po doniesieniach sugerujących zaostrzenie stanowiska Iranu w sprawie programu nuklearnego. Rynek interpretuje nowe informacje jako czynnik zwiększający ryzyko eskalacji konfliktu z USA oraz dalszych zaburzeń podaży surowca na globalnym rynku energii. Impulsem do wzrostów na ropie były informacje Reutersa, zgodnie z którymi ajatollah Mojtaba Chamenei polecił, aby wzbogacony uran pozostał na terytorium Iranu. Według dwóch wysokich rangą irańskich źródeł, na które powołała się agencja decyzja została przedstawiona jako niepodlegająca negocjacjom.
Kruchy proces negocjacyjny
Prezydent Donald Trump poinformował wcześniej, że wstrzymał planowane naloty na Iran na prośbę sojuszników z państw Zatoki Perskiej, aby dać więcej czasu dyplomacji. Pomimo obowiązującego od ubiegłego miesiąca kruchego zawieszenia broni, negocjacje pomiędzy USA i Iranem nie przyniosły dotychczas istotnego postępu.
W środę Trump ponownie zagroził wznowieniem działań militarnych, jeśli Iran nie przedstawi „w 100% satysfakcjonujących odpowiedzi” podczas rozmów. Jednocześnie zaznaczył, że jest gotów poczekać jeszcze kilka dni, aby umożliwić dalsze negocjacje.
Według wypowiedzi prezydenta amerykańska armia pozostaje gotowa do działania, jednak administracja nadal zakłada możliwość uniknięcia eskalacji konfliktu, jeśli rozmowy przyniosą oczekiwane rezultaty. Rynek odebrał ten sygnał jako potencjalne utrudnienie dla rozmów pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem.
Dla administracji Donalda Trumpa demontaż irańskiego programu nuklearnego pozostaje jednym z głównych celów operacji militarno-dyplomatycznej. Czające się w tle ryzyko spadków na giełdzie opisaliśmy w artykule Bolesna lekcja dla Wall Street. Spadki potrwają aż do jesieni? Panika wraca
Problemy w Cieśninie Ormuz i czerwona strefa IEA
Dodatkowym źródłem napięcia pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowych dostaw ropy. Ruch statków pozostaje poważnie zakłócony wskutek irańskiej blokady szlaku morskiego.
Rynek obawia się, że dłuższe utrzymanie ograniczeń transportowych może przełożyć się na realne problemy podażowe w okresie sezonowego wzrostu popytu na paliwa. Szczególnie istotny jest fakt, że napięcia pojawiają się przed letnim okresem zwiększonej aktywności transportowej i turystycznej.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła, że rynek ropy może wejść latem w „czerwoną strefę”, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta dla swobodnego transportu.
Szef IEA Fatih Birol ocenił, że globalne zapasy ropy zaczną się szybko kurczyć wraz ze wzrostem sezonowego popytu. Oznacza to ryzyko dalszej presji wzrostowej na ceny surowca, szczególnie jeśli napięcia geopolityczne będą się utrzymywać lub dojdzie do eskalacji militarnej.
Premia za ryzyko wraca do cen ropy
Ostatnie wzrosty pokazują, że rynek ponownie zaczyna wyceniać istotną premię geopolityczną. Jeszcze kilka miesięcy temu inwestorzy koncentrowali się głównie na perspektywach globalnego wzrostu gospodarczego i podaży ze strony OPEC+, jednak obecnie kluczowym czynnikiem staje się bezpieczeństwo fizycznych dostaw surowca. Szczególnie wrażliwa pozostaje infrastruktura transportowa na Bliskim Wschodzie.
Każde ryzyko trwałego ograniczenia przepływu ropy przez Ormuz natychmiast przekłada się na wzrost zmienności cenowej, ponieważ alternatywne szlaki logistyczne nie są w stanie w krótkim terminie zastąpić pełnej przepustowości tego korytarza. Obecna sytuacja zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania wysokiej zmienności na rynku energii w kolejnych tygodniach.
Jeżeli negocjacje pozostaną bez przełomu, a ograniczenia eksportowe utrzymają się w szczycie sezonowego popytu, rynek może zacząć dyskontować scenariusz trwałego deficytu podaży. To zwiększa ryzyko dalszego wzrostu cen ropy i inflacji powyżej obecnych poziomów.
