Inflacja w Polsce niska, ale prognozy niepokoją. Komunikat RPP odarł ze złudzeń?
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, zgodnie z oczekiwaniami rynku. Znacznie ciekawszy od samej decyzji jest jednak komunikat po posiedzeniu. Inflacja wróciła do celu NBP i w czerwcu wyniosła 2,5%, ale jednocześnie bank centralny podniósł prognozy inflacji na kolejne lata. To oznacza, że przestrzeń do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej może być mniejsza, niż jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się inwestorom.
Kluczowe wnioski
- RPP utrzymała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie.
- Inflacja CPI spadła w czerwcu do 2,5% rok do roku, osiągając cel inflacyjny NBP.
- Nowa projekcja wskazuje na wyższą ścieżkę inflacji niż w marcu, mimo spadku cen paliw i ropy naftowej.
Decyzję NBP opisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: RPP zdecydowała o stopach. Kredyt stanieje w 2026 roku?
Decyzja była zgodna z oczekiwaniami
Sam wynik posiedzenia nie zaskoczył rynku. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, podtrzymując ostrożne podejście do polityki pieniężnej. Znacznie ważniejsze okazało się uzasadnienie tej decyzji.
RPP zwraca uwagę, że w ostatnich tygodniach wyraźnie spadły światowe ceny surowców energetycznych, szczególnie ropy naftowej. Jednocześnie gospodarka w najbliższym otoczeniu Polski nadal rozwija się wolniej, a perspektywy światowej inflacji pozostają niepewne z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
To pokazuje, że Rada dostrzega poprawę w otoczeniu inflacyjnym, ale jednocześnie nie uważa jej jeszcze za trwałą.
Inflacja wróciła do celu NBP
Według wstępnych danych GUS inflacja konsumencka spadła w czerwcu do 2,5% rok do roku, wobec 3,1% miesiąc wcześniej.
Za spadek odpowiadały przede wszystkim niższe ceny paliw oraz wolniejszy wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych.
To ważna zmiana. Jeszcze kilka miesięcy temu inflacja znajdowała się wyraźnie powyżej celu Narodowego Banku Polskiego wynoszącego 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc.
Nie oznacza to jednak, że problem inflacji został rozwiązany.
RPP wyraźnie sygnalizuje, że pojedynczy odczyt nie wystarczy, aby uznać walkę z inflacją za zakończoną.
Nowa projekcja jest mniej optymistyczna niż w marcu
Najważniejszą częścią komunikatu pozostaje lipcowa projekcja inflacji i wzrostu gospodarczego przygotowana przez NBP.
Według centralnego scenariusza inflacja znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale:
- 2,4 do 3,3% w 2026 roku (w marcu prognozowano 1,6 do 2,9%),
- 1,5 do 4,0% w 2027 roku (wcześniej 1,1 do 3,7%),
- 0,8 do 3,9% w 2028 roku (wcześniej 0,9 do 4%).
Praktycznie w całym horyzoncie projekcji ścieżka inflacji została przesunięta w górę. To oznacza, że mimo poprawy bieżących danych ekonomiści NBP oceniają ryzyko utrzymywania się presji cenowej jako większe niż jeszcze wiosną.
Gospodarka nadal rośnie, ale wolniej
Nieco zmieniły się również prognozy wzrostu gospodarczego. NBP zakłada obecnie, że tempo wzrostu PKB wyniesie:
- 3 do 4,4% w 2026 roku (wcześniej 3,1 do 4,7%),
- 1,8 do 3,7% w 2027 roku (wcześniej 2 do 3,8%),
- 1,9 do 4,1% w 2028 roku (bez większych zmian względem marcowej projekcji).
To niewielka korekta, ale pokazuje, że bank centralny spodziewa się nieco słabszego tempa wzrostu gospodarki niż jeszcze kilka miesięcy temu. Jednocześnie bieżące dane pozostają całkiem solidne. W maju wzrosły sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa oraz produkcja budowlano-montażowa.
Na rynku pracy pojawiają się jednak pierwsze oznaki schłodzenia. Dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw była niższa niż w pierwszym kwartale, a zatrudnienie kolejny miesiąc z rzędu spadło.
Co będzie decydowało o kolejnych decyzjach RPP?
Komunikat nie daje sygnału, że kolejne decyzje zostały już przesądzone. Rada ponownie podkreśla, że wszystko będzie zależało od napływających danych. Największe znaczenie mają obecnie:
- ceny surowców energetycznych, zwłaszcza ropy naftowej,
- rozwój sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie,
- światowa inflacja i tempo wzrostu gospodarczego,
- polityka fiskalna w Polsce,
- sytuacja na rynku pracy i dynamika wynagrodzeń.
To dość wyraźny sygnał, że RPP nie zamyka sobie drogi do przyszłych zmian stóp procentowych, ale nie chce również składać rynkowi żadnych deklaracji.
Na pierwszy rzut oka komunikat można odebrać jako neutralny. Stopy pozostały bez zmian, a inflacja wróciła do celu. Po dokładniejszej lekturze widać nieco bardziej ostrożny ton niż jeszcze wiosną. RPP przyznaje, że krótkoterminowa sytuacja inflacyjna wyraźnie się poprawiła dzięki spadkowi cen paliw i surowców energetycznych. Jednocześnie nowa projekcja pokazuje, że bank centralny nadal zakłada możliwość utrzymywania się podwyższonej inflacji w kolejnych latach.
Najważniejszy wniosek z lipcowego posiedzenia nie brzmi więc „inflacja spadła”, lecz „inflacja spadła, ale RPP nie jest jeszcze przekonana, że ten proces będzie trwały”. To właśnie od kolejnych danych o cenach, wynagrodzeniach i aktywności gospodarczej będzie zależało, czy w następnych miesiącach pojawi się przestrzeń do zmiany nastawienia polityki pieniężnej. Kluczowe do obserwacji będą: rynek ropy i ceny usług.
