Inflacja w Niemczech poniżej oczekiwań mimo wyższych cen energii i paliw. Zły znak?
Odczyty poziomu inflacji w Niemczech, czyli jednej z największych gospodarek Europy zaskoczyły analityków, ale próżno w tej niespodziance szukać pozytywnych aspektów. Rok do roku ceny wzrosły o 2,9%, czyli poniżej 3% szacowanych, a miesiąc do miesiąca zdrożały o 0,2%, także mniej, niż oczekiwano. Problem leży gdzie indziej – dynamika wzrostu cen słabnie, choć nominalnie paliwa i energia drożeją, co nie najlepiej świadczy o szerszej konsumpcji w Niemczech.
EBC podniósł stopę depozytową o 25 pb do 2,25% w czerwcu, a w lipcu pozostawił ją bez zmian. Słabszy od prognoz odczyt z Niemiec nie daje monetarnym jastrzębiom mocnego argumentu za kolejną podwyżką. Ceny energii mają w tym roku w Niemczech wzrosnąć o ponad 10%. Ale to wcale nie znaczy, że presja cenowa przyspieszy, bo popyt wysyła bardzo słabe sygnały, mimo poprawy kilku wskaźników jak nastroje Ifo czy ZEW. Sytuacja zachodniego sąsiada nadal jest problematyczna.
Dane o inflacji z Niemiec
- Inflacja CPI w Niemczech: 2,9% r/r (prognoza: 3,0%, poprzednio: 2,8%)
- HICP: 2,9% r/r (prognoza: 3,1%, poprzednio: 2,8%)
- Inflacja CPI w Niemczech: 0,2% m/m (prognoza: 0,3%, poprzednio: 0,8%)
- HICP w Niemczech: 0,2% m/m (prognoza: 0,3%, poprzednio: 0,9%)
Co wynika z odczytów CPI Niemiec?
Przede wszystkim, choć temp było niższe od prognoz, to był to trzeci z rzędu wzrost rocznej inflacji po 2,4% w czerwcu. Wcześniejsze przyspieszenie inflacji było częściowo związane z szokiem energetycznym wywołanym wojną w Iranie oraz wygaśnięciem niemieckiej obniżki podatku na paliwa. Pośrednio dzięki skokowi inflacji niemiecki PKB za II kwartał został zrewidowany w górę do 0,3% k/k z wcześniejszych 0,2%. Głównym motorem wzrostu był eksport, a eksport towarów zwiększył się o 2,6% k/k.
To tylko liczby, bo popyt krajowy pozostaje słaby: inwestycje w maszyny i urządzenia spadły o 1,4%. Sama konsumpcja gospodarstw domowych i sektora publicznego wzrosła tylko po 0,1%. To oznacza, że faktycznie nie zmieniła się prawie wcale. Co więcej, zatrudnienie nadal się kurczy. W Niemczech pracowało około 45,7 mln osób. To aż o 212 tys. mniej niż rok wcześniej.
Deficyt sektora publicznego sięgnął w I połowie roku 71,3 mld EUR, czyli o 36,6 mld EUR więcej niż rok wcześniej, i odpowiadał 3,1% PKB. Niemniej jednak, dla samego EBC ważne jest przede wszystkim,, żę niemiecka inflacja nie przebiła 3%, mimo że nadal pozostaje powyżej celu. Różnice inflacyjne w strefie euro są coraz większe: w Hiszpanii HICP wzrósł w sierpniu do 4,5%, podczas gdy we Francji sięgnął 2,7%. To komplikuje sytuację Europejskiego Banku Centralnego, który musi prowadzić jedną politykę pieniężną dla gospodarek wielu prędkości (i problemów).