Gigantyczne odkrycie krytycznego metalu na pustyni. Wydobycie blokuje jednak… NASA

Gigantyczne odkrycie krytycznego metalu na pustyni. Wydobycie blokuje jednak… NASA

W Nevadzie odkryto gigantyczne złoża wolframu – metalu, jak wiadomo, bardzo potrzebnego we współczesnym przemyśle. Na pustynnych obszarach Doliny Kolei, bardzo blisko słynnej Doliny Śmierci, firma 3 Proton Lithium zidentyfikowała wolfram w ogromnych ilościach, rzędu 1,78 mln ton – to wartość pięciokrotnie większa od największych dotychczas znanych złóż w USA. Znalezisko jest częścią wielkiego kompleksu solnego, w obrębie którego odkryto również najwyższej klasy złoża litu (31 mln ton ekwiwalentu węglanu litu), potasu (533 mln ton) oraz boru (87 mln ton). Łączna wartość tych surowców to 3,5 biliona dolarów a ich wydobycie mogłoby zaspokoić amerykańskie zapotrzebowanie na setki lat do przodu. Ale nie wiadomo, czy zaspokoi.

Projekt Railroad Valley Minerals Project, w ramach którego natrafiono na tytułowe złoża, stanowił pierwotnie przedsięwzięcie ukierunkowane głównie na minerały takie jak lit. Został on objęty federalnym programem FAST-41, przyspieszającym biurokratyczną mordęgę związaną z procedowaniem litanii pozwoleń i procedur. W jego toku wykonano cztery głębokie odwierty, pozyskano dane z 290 historycznych odwiertów naftowych, przeprowadzono ponad 2,5 tys. analiz laboratoryjnych oraz wydobyto 42 tys. stóp rdzeni i urobku. W wyniku tych prac zorientowano się, że głównym bogactwem jest tutaj wolfram. Złoża występują jako rozpuszczalne sole na głębokości 1200–2800 stóp, co pozwala na zastosowanie metody wydobycia rozpuszczalnikowego, eliminującej potrzebę budowy kopalń odkrywkowych czy zakładów przeróbki kwasowej.

Dolina Railroad Valley leży w centralnej części Nevady, na terenie o wybitnie niskiej gęstości zaludnienia (okolica to głównie pustynia lub w najlepszym razie sucha preria) i typowej dla regionu Basin and Range charakterystyce tektonicznej, sprzyjającej formowaniu się złóż ewaporowanych i hydrotermalnych.

Skuteczność w wydaniu rządowo-administracyjnym

Wolfram, kluczowy surowiec strategiczny, nie jest w USA wydobywany komercyjnie od 2015 roku. Pozyskiwanie tego krytycznie ważnego przecież metalu padło ofiarą krótkowzrocznej korporacyjnej chciwości, w ramach której „optymalizowano” łańcuchy dostaw, wszędzie gdzie się da outsourcując je do tańszych krajów. Nie przejmowano się przy tym dalekosiężnymi konsekwencjami, liczyły się kwartalne wyniki finansowe, bieżący kurs akcji i oczywiście związane z tym premie kierownictwa. W rezultacie Stany Zjednoczone są obecnie uzależnione od importu – jak zwykle głównie z Chin, które kontrolują globalny rynek (odpowiadając za 80% dostaw). Obecne amerykańskie władze oraz wielu przedstawicieli przemysłu usiłują te długoletnie zaniedbania w przyspieszonym tempie nadrabiać – zdopingowani do tego przez same Chiny.

Odkrycie najbogatszych w USA złóż obejmujących wolfram oraz szereg innych cennych pierwiastków może być dla tego kraju z pewnością wspaniałą wiadomością. Może, ale nie wiadomo, czy faktycznie będzie w praktyce. Już teraz pojawiła się bowiem istotna przeszkoda na drodze do choćby potencjalnego zagospodarowania tych bogactw mineralnych. A odpowiada za nią… rząd federalny (jakżeby inaczej), a konkretnie znana wszystkim agencja kosmiczna NASA. Rzecz bowiem w tym, że agencja w 2023 roku wyłączyła z eksploatacji i eksploracji około 17 mil kwadratowych terenu, argumentując, że płaskie obszary pustyni są kluczowe dla kalibracji instrumentów satelitarnych. Blokada dotyczy około jednej trzeciej obszaru koncesyjnego 3PL, uniemożliwiając pełne rozpoznanie i eksploatację złoża.

W efekcie nie wiadomo, czy i kiedy wolfram z Doliny Kolei, z największych znanych tam złóż tego metalu, trafi do fabryk i zakładów. I to mimo priorytetów administracji federalnej, a na skutek zabiegów tej samej administracji federalnej. Kurtyna.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz