Fed zatopi rynki jak w 2022 roku? Rynek pracy w USA martwi inwestorów

Fed zatopi rynki jak w 2022 roku? Rynek pracy w USA martwi inwestorów

Rynek pracy w Stanach Zjednoczonych nadal zaskakuje swoją odpornością, mimo rosnącej niepewności związanej z konfliktami na Bliskim Wschodzie i gwałtownym wzrostem cen ropy. Nowe wnioski o zasiłki dla bezrobotnych wzrosły w zeszłym tygodniu tylko nieznacznie, do poziomu 210 tysięcy, pozostając w zakresie, który ekonomiści określają jako „niskie zatrudnianie, niewielkie zwolnienia”. Zatrudnienie nie w przeciwieństwie do Wall Street nie ulega panice.

W danych nie widać przyspieszenia zwolnień, co uprawdopodabnia, że inflacja ponownie stanie się dla Fed realnym problmem. W tym sensie zaczyna to przypominać sytuację z 2022 roku, gdy perspektywa zacieśniania polityki monetarnej za oceanem spowodowała chwilową bessę na Wall Street.

Pozory solidnej gospodarki

Choć liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłków spadła do 1,819 mln, najniższego poziomu od prawie dwóch lat. Część tego spadku wynika z ograniczeń czasowych programu, który w większości stanów trwa maksymalnie 26 tygodni. W praktyce oznacza to, że część osób, które mogłyby jeszcze korzystać ze wsparcia, po prostu wyczerpała swoją kwalifikację, a niekoniecznie znalazła nową pracę.

Ekonomiści podkreślają, że rynek wciąż funkcjonuje w rodzaju „stabilnej stagnacji”, w której pracodawcy powoli reagują na zewnętrzne szoki. Carl Weinberg z High Frequency Economics zaznacza, że firmy potrzebują czasu, by ocenić skutki gwałtownego wzrostu cen ropy i innych kosztów związanych z konfliktem w regionie Bliskiego Wschodu. „Spodziewamy się spadków, ale na razie nie widać oznak załamania rynku pracy”, dodaje Weinberg.

Nie bez znaczenia pozostaje również polityka gospodarcza ostatnich miesięcy. Wysokie taryfy importowe i ograniczenia w imigracji spowalniają popyt na pracowników, co odbija się w prywatnym sektorze: przeciętne miesięczne przyrosty etatów w sektorze pozarolniczym wyniosły zaledwie 18 tysięcy w trzech miesiącach do lutego. Fed określa to zjawisko jako „równowagę zerowego wzrostu zatrudnienia”, sygnalizując potencjalne ryzyko spadku aktywności gospodarczej.

Źródło: BLS, Financial Times

Reakcje rynków finansowych

Na rynkach finansowych widać już pierwsze reakcje. Indeksy giełdowe spadają, dolar umacnia się wobec koszyka walut, a ceny ropy poszły w górę o ponad 30% od początku konfliktu pod koniec lutego. Wyższe koszty energii i nawozów mają swoje odzwierciedlenie w inflacji – ceny producentów i importu w lutym wyraźnie wzrosły, a ekonomiści spodziewają się, że dane konsumenckie za marzec pokażą dalsze odbicie.

Pomimo tych wyzwań, Rezerwa Federalna pozostawiła ostatnio stopy procentowe na poziomie 3,5 do 3,75%, sygnalizując ostrożność w podejmowaniu decyzji o cięciu kosztu pieniądza. Rynek finansowy coraz mniej liczy na obniżki w tym roku, co odzwierciedla rosnącą ostrożność inwestorów w obliczu rosnącej presji inflacyjnej. W skrócie, rynek pracy w USA trzyma się nieźle. Ale balansuje na cienkiej linie.

Niepokoją dane nie tylko z USA, Europa ma odwrotny problem – gospodarka słabnie. Opisaliśmy to w artykule: „Fatalne dane z gospodarki Niemiec: tak źle nie było od 2022 roku. Konsument w odwrocie
„.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!