Bankier z Fed prognozuje politykę monetarną w USA: drukarka wreszcie pójdzie w ruch?

Bankier z Fed prognozuje politykę monetarną w USA: drukarka wreszcie pójdzie w ruch?

W miarę jak rynki finansowe próbują zdyskontować kolejne obniżki stóp procentowych w USA, z Rezerwy Federalnej płyną coraz bardziej wyważone, a momentami wręcz studzące sygnały. Rezerwa Federalna wyraźnie nie chce powtórzyć błędu sprzed kilku lat, gdy inflację uznano za przejściową zbyt wcześnie. Jednym z głównych rzeczników tej ostrożnej linii jest prezes Fed z Chicago. Austan Goolsbee podkreśla, że dalsze obniżki stóp są możliwe jeszcze w tym roku, ale tylko pod warunkiem wyraźnych i szerokich dowodów na to, że inflacja rzeczywiście wraca w stronę celu 2%. Na razie – jego zdaniem tych dowodów wciąż brakuje.

Inflacja na 3% to za mało… i to zbyt dużo

Inflacja bazowa mierzona wskaźnikiem PCE, preferowanym przez Fed, wynosi obecnie 3% w ujęciu rocznym. To wyraźny spadek względem szczytów, ale jak zaznacza Goolsbee „3% to nie jest wystarczająco dobry wynik”. Rezerwa Federalna obiecała stabilizację cen na poziomie 2% i zatrzymanie się wyraźnie powyżej tego celu podważałoby jej wiarygodność.

Co istotne, szef Fed z Chicago zwraca uwagę, że przy inflacji bliskiej 3% obecny poziom stóp procentowych po uwzględnieniu inflacji może już nie być realnie restrykcyjny. To oznacza, że przedwczesne cięcia nie tylko nie pomogłyby w walce z inflacją, ale mogłyby ją ponownie utrwalić.

Usługi i mieszkalnictwo pozostają problemem

Największy niepokój w Fed budzi struktura presji cenowej. Inflacja w usługach, z wyłączeniem mieszkalnictwa – utrzymuje się w okolicach 3,3%, a wzrosty cen mieszkań pozostają odporne na wcześniejsze zacieśnienie polityki pieniężnej. To właśnie te komponenty, a nie towary obciążone cłami, są dziś główną barierą powrotu inflacji do celu.

Goolsbee podkreśla, że prawdziwy postęp inflacyjny nie będzie oceniany na podstawie pojedynczego odczytu czy liczby „dobrych miesięcy”, ale dopiero wtedy, gdy większość składowych inflacji zacznie konsekwentnie poruszać się w kierunku 2%.

Wyrok Sądu Najwyższego: więcej niepewności, ale możliwa ulga cenowa

Nowym elementem w tej układance jest decyzja Supreme Court of the United States, który unieważnił znaczną część globalnych ceł wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa w oparciu o ustawę nadzwyczajną z 1977 roku. Choć administracja szuka nowych ścieżek prawnych do ich przywrócenia, sam wyrok już teraz zmienia otoczenie makroekonomiczne.

Zdaniem Goolsbee’ego decyzja sądu może mieć dwojaki efekt. Z jednej strony zwiększa niepewność regulacyjną dla firm, co sprzyja obecnemu „zamrożeniu” rynku pracy – niskiej skłonności do zatrudniania, ale też do zwalniania. Z drugiej strony jednak, ograniczenie ceł może z czasem przynieść realną ulgę po stronie inflacji, szczególnie w obszarze towarów.

Jak ujął to sam prezes Fed z Chicago, większa nieprzewidywalność polityki handlowej utrwala ostrożność biznesu, ale potencjalnie działa w kierunku obniżenia presji cenowej.

Rynek pracy stabilny, lecz pełen znaków zapytania

Fed ocenia amerykański rynek pracy jako zasadniczo stabilny. Problemem nie jest fala zwolnień, lecz wyraźny brak dynamiki w zatrudnianiu. Firmy funkcjonują w trybie „wait and see”, co zdaniem Goolsbee’a … Wynika bardziej z niepewności politycznej i handlowej niż z klasycznego spowolnienia cyklicznego.

Ten stan zawieszenia sprawia, że Fed nie widzi dziś pilnej potrzeby dodatkowego stymulowania gospodarki poprzez szybkie cięcia stóp procentowych.

Rynki liczą na lato, Fed patrzy na dane

Rynki finansowe zakładają, że Rezerwa Federalna utrzyma stopy bez zmian co najmniej do czerwca, a pierwsza obniżka może nastąpić latem. Według narzędzia FedWatch publikowanego przez CME Group, prawdopodobieństwo cięcia w czerwcu wynosi około 50%, a w lipcu przekracza 70%.

Goolsbee nie wyklucza „kilku” obniżek stóp w 2026 roku, ale podkreśla, że nie będzie zgody na ich przyspieszenie bez jednoznacznego potwierdzenia trwałego spadku inflacji.

Przekaz płynący z Chicago wpisuje się w szerszą strategię Fed: lepiej zaryzykować dłuższy okres restrykcyjnej polityki niż utrwalić inflację powyżej celu. Nawet jeśli wyrok Sądu Najwyższego w sprawie ceł z czasem pomoże obniżyć presję cenową, bank centralny nie zamierza reagować na „nadzieje” – tylko na twarde dane. Cykl luzowania polityki pieniężnej w USA jeszcze się nie skończył, ale jego tempo będzie znacznie wolniejsze, niż wielu chciałoby dziś zakładać.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!