Fatalne prognozy dla branży oprogramowania. ‚Lawina niewypłacalności’. Firmy będą masowo upadać?
Boom na sztuczną inteligencję, który napędza euforię na rynkach, paradoksalnie wywołuje poważne problemy w segmencie zadłużenia firm software’owych. Według najnowszego raportu Bloomberg Credit Weekly z 31 stycznia 2026 r., ceny pożyczek lewarowanych dla wielu spółek z branży oprogramowania spadły w tym tygodniu, mimo ogólnej hossy na rynku kredytowym. Inwestorzy obawiają się, że szybki rozwój AI – w tym zaawansowane zdolności kodowania modeli takich jak Anthropic Claude – uczyni wiele produktów i usług software’owych przestarzałymi. To klasyczny przykład zapaści technologicznej uderzającej w tradycyjne modele biznesowe, szczególnie te mocno obciążone długiem z czasów boom’u, gdy przychody wydawały się przewidywalne.
Aktualna sytuacja na rynku długu software’owego
Firmy software’owe stanowią jeden z największych segmentów rynku pożyczek lewarowanych – około 12% indeksu Bloomberg US Leveraged Loan Index.
W ostatnich dniach obserwujemy wyraźny sell-off: pożyczki Cloudera spadły o 7 centów na dolara, a podobne spadki dotknęły Dayforce, Rocket Software czy europejską Team.Blue, która wstrzymała emisję nowych długów. Obligacje spółek takich jak Rackspace, McAfee, ION Platform czy CDK Global również zanotowały gwałtowne spadki, z rekordowymi zniżkami w niektórych przypadkach. Dług software’owy w CLO (collateralized loan obligations) osiągnął najgorsze zwroty spośród wszystkich sektorów w tym roku. To kontrastuje z resztą rynku kredytów lewarowanych, gdzie sprzedaż osiągnęła rekordy dzięki poprawie sentymentu po złagodzeniu napięć geopolitycznych.
Branża oprogramowania to wierzchołek góry lodowej
Kluczowym zagrożeniem jest egzystencjalne ryzyko dla modeli biznesowych SaaS i enterprise software. Inwestorzy widzą, że AI umożliwia automatyzację kodowania, tworzenia i utrzymywania oprogramowania, co obniża koszty zlecenia i zmniejsza potrzebę zakupu gotowych rozwiązań. Raporty wskazują na rekomendacje shortowania kredytów narażonych na AI oraz preferowanie akcji śmieciowych nad lewarowanymi pożyczkami ze względu na większą ekspozycję tych drugich na unicestwienie. Morgan Stanley podkreśla, że sektor software’owy jest najbardziej narażony, a firmy z prostymi narzędziami punktowymi ryzykują utratę przewagi cenowej. Nawet duże platformy z złożonymi workflowami mogą stracić, jeśli AI zintegruje się głębiej z ekosystemami korporacyjnymi. Dodatkowo, sektor jest obciążony długiem z LBO, co potęguje efekty spadków cen długu.
Co dalej? Perspektywy i ryzyka
Na razie panika skupia się na najbardziej narażonych spółkach, ale jeśli obawy się potwierdzą, może dojść do szerszego repricingu długu w techu. Z drugiej strony, niektórzy analitycy (np. Union Bancaire Privé) uważają, że lęk jest przesadzony – duże platformy z sektora danych i złożonymi procesami mogą wręcz skorzystać na AI, integrując je do automatyzacji. Firmy zdolne do adaptacji (np. te budujące AI-native rozwiązania) mogą wyjść z kryzysu wzmocnione. Ryzyko systemowe pozostaje jednak realne: jeśli AI faktycznie zdeprecjonuje znaczną część software’owego długu, może to wpłynąć na CLO i szerszy rynek kredytowy.
