Fatalne dane z Niemiec: ceny rosną, a gospodarka siada. Co dalej?

Fatalne dane z Niemiec: ceny rosną, a gospodarka siada. Co dalej?

Niemiecka gospodarka przyzwyczaiła nas w ostatnich latach do zaskakująco słabych wyników i dzisiejsze dane wydają się tylko pogłębiać skalę kryzysu zachodniego sąsiada. Inflacja wzrosła do 3,3% r/r wobec 3% oczekiwanych przez inwestorów, a Berlin w rozpaczy szuka dodatkowych zapasów gazu by przetrwać trudną zimę. Europejskie ceny gazu wzrosły od początku roku ponad dwukrotnie. To złe informacje dla przemysłu

Zmiana zatrudnienia w gospodarce niemieckiej we wrześniu pokazała spadek aż o 12 tys. etatów, którego dosłownie nikt się nie spodziewał. Analitycy liczyli na niewielki wzrost rynku pracy po 4 tys. w poprzednim miesiącu. Stopa bezrobocia utrzymała się bez zmian na dość wysokim poziomie 6,4%, a sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,3% r/r wobec 1,5% prognoz. Trudno się dziwić, że ekonomiści z coraz większą rezerwą podchodzą do prognoz „szerokiego” odbicia PKB Niemiec czy trwałej poprawy nastrojów niemieckich biznesów.

Niemcy interweniują, chcą zwiększyć zapasy przed zimą

Słabnąca gospodarka do tylko wierzchołek góry lodowej z napisaem „ceny energii”, w którą może niebawem uderzyć gospdoarka Niemiec. Niemiecki rząd zdecydował się na rzadko stosowaną bezpośrednią interwencję na rynku gazu. Nakazał państwowej spółce SEFE zakup dodatkowego surowca przed rozpoczęciem zimy. Securing Energy for Europe ma kupić i umieścić w magazynach 8 TWh gazu do 15 grudnia. Trudną decyzję minister gospodarki Katheriny Reiche, uzgodnioną z kanclerzem Merzem, uzasadniono utrzymującym się ryzykiem geopolitycznym. Sama wielkość zakupów nie jest ogromna i odpowiada za mniej niż 1% rocznego zużycia gazu w Niemczech.

Ale liczy się sam fakt oraz problem w punkcie wyjścia. Niemieckie magazyny są obecnie wypełnione w około 58%. To wyjątkowo nisko jak na tę część roku. W zasadzie cała Europa wchodzi w sezon grzewczy z jednymi z najniższych zapasów od lat. Po odejściu od taniego rosyjskiego gazu po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku stała się bardziej zależna od alternatywnych kierunków dostaw. Teraz dodatkowym problemem jest spadek dostaw z Bliskiego Wschodu, w tym na kluczowym dla LNG szlaku przez Cieśninę Ormuz.

Dotychczas Niemcy próbowały zwiększać poziom zapasów przede wszystkim za pomocą różnego rodzaju „zachęt” i grantów rynkowych. Chciały unikać bezpośrednich zakupów państwowych, które w przeszłości przyczyniały się do wzrostu cen. Tym razem Berlin zdecydował się jednak działać bezpośrednio. Rząd podkreśla przy tym, że zlecenie dla SEFE ma być również sygnałem dla pozostałych uczestników rynku, od których oczekuje się zabezpieczenia dostaw na zimę.