Fala zwolnień i kolejne upadłości. Kryzys dotarł nawet do handlu

Fala zwolnień i kolejne upadłości. Kryzys dotarł nawet do handlu

W 2025 roku upadło wiele polskich firm. To, co niepokoi to fakt, że wśród nich były podmioty z długimi tradycjami i dominowały w swoich branżach. Na horyzoncie pojawił się też problem bezrobocia. Wygląda na to, że oba te niekorzystne zjawiska dalej będą obserwowane w 2026 roku, a może nawet się nasilą. Już w pierwszych dniach doszło do głośnych upadłości. Dowodem na trwający kryzys jest również nadciągająca fala zwolnień i to w branży handlowej, która wydawała się odporna na takie zjawiska.

Nadciąga fala zwolnień. Kryzys uderza nawet w branże handlową

W minionym roku pojawiły się pierwsze niepokojące sygnały dla rynku. Według oficjalnych danych nie ma powodów do obaw. Eurostat w listopadzie ocenił, że stopa bezrobocie jest niska i wynosi tylko 3,2%. Z kolei dane Ministerstwa Rodziny i Polityki Społeczne wskazuje, że bezrobocie w Polsce wynosi 5,7%. Jednak w zeszłym roku kryzys dał się we znaki w poszczególnych miejscach, gdzie upadło kilka dużych firm. To, co niepokoi, to fakt, że zagrożone są nie tylko małe miejscowości, ale też duże aglomeracje. Coraz bardziej napięta sytuacja jest w Krakowie, gdzie zwolnienia przybierają na sile. Pod koniec roku aż 33 firmy zgłosiły tam zamiar zwolnień grupowych.

Carrfour zwalnia i wystawia ponad 800 sklepów na sprzedaż

Wygląda na to, że w 2026 roku problem będzie się nasilać. Związki zawodowe, które działają przy Carrefoure, poinformowały, że firma planuje w tym roku duże zwolnienia grupowe. Ze wstępnych szacunków wynika, że pracę straci około 250 osób zarówno w sklepach, jak i w centrali sieci.

Źródło: X

O problemach sieci zrobiło się głośno już kilka miesięcy wcześniej, kiedy wyszło na jaw, że ponad 800 sklepów się zostało wystawione na sprzedaż. Na ten moment z informacji, które otrzymał NSZZ „Solidarność”, wynika, że w najbliższym czasie Carrefour zamknie osiem sklepów.

Motoryzacyjny gigant zwolni nawet 740 osób w Tychach

Kryzys mocno odczuwa w ostatnich miesiącach przede wszystkim branża motoryzacyjna. Obserwowaliśmy już pierwsze zamknięcia w Polsce. Szczególnie głośno było o decyzji szwedzkiego producenta samochodów ciężarowych i autobusów Scania. Gigant zamknął fabrykę w Słupsku w 2024 roku po prawie 32 latach działalności. Pracę straciło ponad 800 osób.

Za chwilę dojdzie do kolejnego zwolnienia grupowego. Decyzję o zmniejszeniu kadry pracowniczej zakomunikowała na początku roku fabryka koncernu Stellantis w Tychach. Według oficjalnych danych firmy pracę straci około 320 osób. Jednak związki zawodowe wskazują, że komunikat nie uwzględnia pracowników zatrudnionych pośrednio przez agencję. Jeśli ta grupa również straci zatrudnienie, to cięcia kadrowe w fabryce w Tychach obejmą nawet 740 osób.

Łódzka firma z tradycjami ostatecznie upada i zwalnia

Tuż przed końcem 2025 roku zwolnienie grupowe przeprowadziła Organika-Car S.A. Jedna z najbardziej zadłużonych firm w Polsce pod konie listopada zwolniła 27 osób. Organika powstała w 1903 roku jako zakład chemiczny. W ostatnich latach firma produkowała chemię motoryzacyjną. W lipcu 2023 roku spółka zgłosiła wniosek o upadłość. Menedżer Danych Biznesowych Informacji (MDBI) ujawnił, że zadłużenie firmy wynosiło 75,8 mln złotych.

Sytuacja byłych pracowników jest o tyle bardziej skomplikowana, że Organika nie wypłacała wynagrodzeń na czas. Zastrzeżenia co do terminowości wskazywali również kontrahenci, z którymi firma podpisała umowy.

Duże przedsiębiorstwa dalej upadają. W 2026 roku już dwa zakończyły działalność

Rok 2026 dopiero się zaczął, a już słychać nie tylko o zwolnieniach, ale również o kolejnych upadłościach dużych firm. Kryzys pokonał m.in. Stomil-Poznań. To najstarsza fabryka oponiarska w Polsce, która rozpoczęła działalność w 1982 roku. Po latach kłopotów finansowych 2 stycznia walne zgromadzenie akcjonariuszy przyjęło wniosek w sprawie rozwiązania spółki.

Źródło: X

Pracownicy fabryki za kłopoty Stomil-Poznań obwiniają głównie kolejne rządy, które nie miały strategii rozwoju. Jak wskazują, park maszyn był przestarzały, a na inwestycje zawsze brakowało. Zarzuty wobec polityków wynika z tego, że fabryka w 85% należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Paradoksalnie dla około 119 pracowników Stomil-Poznań to dobra wiadomość. Jest szansa, że znajdą zatrudnienie w innych zakładach PGZ.

Druga znana firma, która na początku roku oficjalnie upadłą, to Bartek S.A. Firma obuwnicza działała od 1991 roku. W najlepszych latach produkty tej firmy trafiał na rynek czeski, słowacki oraz niemiecki. Jednak od 2021 roku Bartek zaczął mieć problemy z rentownością i płynnością finansową. W najgorszym 2024 roku przychody netto spadły z 42 do 10-15 mln złotych (-70%). Restrukturyzacja nie przyniosła efektu i już w kwietnie tego samego roku zarząd złożył wniosek o upadłość. Pod koniec 2025 roku Sąd Rejonowy Lublin-Wschód zdecydował o postawieniu w stan upadłości firmy Bartek SA.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!