Europa tonie w biurokracji. Ta grupa zawodowa apeluje do Brukseli o szybką interwencję!
Gospodarka Europy staje przed widmem trwałej marginalizacji na arenie międzynarodowej, jeśli Unia Europejska nie zdecyduje się na radykalną reformę przepisów krępujących sektor finansowy.
Europejska Federacja Bankowa wystosowała w tej sprawie dramatyczny apel do najwyższych urzędników Komisji Europejskiej, w tym do jej przewodniczącej Ursuli von der Leyen. Zdaniem Slawomira Krupy, prezesa EBF oraz dyrektora generalnego Societe Generale, obecny krajobraz regulacyjny i nadzorczy stał się zbyt skomplikowany oraz rozproszony, co bezpośrednio uderza w zdolność banków do finansowania realnej gospodarki. Sytuacja ta jest określana przez przedstawicieli branży jako niemożliwa do utrzymania w dłuższej perspektywie, szczególnie w obliczu rosnącej konkurencji ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.
Analizy przeprowadzone przez federację za lata 2021-2024 pokazują, że piętnaście największych instytucji finansowych zostało zmuszonych do utrzymywania ponad 100 miliardów USD dodatkowego kapitału ze względu na uznaniowe środki nadzorcze. Aż dziewięćdziesiąt procent wygenerowanego kapitału netto zostało pochłonięte przez te wymogi, co przełożyło się na utratę potencjalnej zdolności kredytowej rzędu 1,5 biliona USD. Tak gigantyczna kwota mogłaby zasilić inwestycje w nowe technologie, transformację energetyczną czy rozwój infrastruktury, które obecnie kuleją na starym kontynencie.
Europa traci dystans do globalnych potęg
Podczas gdy Bruksela debatuje nad kolejnymi obostrzeniami, Waszyngton i Londyn obierają zupełnie inny kurs, co może mieć nieodwracalne skutki dla konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw. Prezydent Donald Trump aktywnie naciska na amerykańskie organy regulacyjne, aby drastycznie ograniczyły biurokrację, co ma dać gigantom z Wall Street jeszcze większą siłę ognia na rynkach światowych. Podobne kroki podejmują brytyjskie organy nadzoru, starając się przyciągnąć kapitał po Brexicie poprzez poluzowanie niektórych restrykcyjnych przepisów. Eksperci rynkowi zauważają, że Bitcoin i inne aktywa cyfrowe zyskują na popularności właśnie tam, gdzie regulacje są jasne i sprzyjają innowacjom, a nie tylko kontroli.
Wielu analityków finansowych podkreśla, że europejskie banki mimo rekordowych zysków osiąganych dzięki wysokim marżom odsetkowym, pozostają w tyle pod względem wycen rynkowych w porównaniu do swoich amerykańskich odpowiedników. Christian Sewing, prezes Deutsche Banku, wielokrotnie powtarzał w swoich publicznych wystąpieniach, że Europa potrzebuje silnych banków zdolnych do konkurowania w skali globalnej, a nie tylko lokalnych instytucji zajętych spełnianiem wymogów biurokratycznych. Brak postępów w tworzeniu Unii Rynków Kapitałowych sprawia, że europejskie firmy są niemal całkowicie uzależnione od kredytów bankowych, które stają się coraz trudniej dostępne przez surowe wymogi kapitałowe.
Regulacje blokują miliardy euro na rozwój
Europejski Bank Centralny co prawda zaproponował pewne uproszczenia w przepisach, jednak unika realnego zmniejszenia obciążeń finansowych nakładanych na sektor. Wiceprezes EBC Luis de Guindos argumentuje, że obecne podejście wspiera odporność systemu finansowego i twierdzi, że wymagania kapitałowe nie hamują akcji kredytowej. Z tym stanowiskiem nie zgadzają się jednak przedstawiciele branży, którzy wskazują na dublowanie się wymogów kapitałowych oraz zbędne bufory ryzyka systemowego. W sektorze krypto również widać to napięcie, gdzie projekty oparte na sieci Ethereum szukają przyjaźniejszych jurysdykcji poza Unią Europejską ze względu na niepewność regulacyjną.
EBF apeluje o wyeliminowanie duplikacji kapitału oraz dostosowanie zasad dotyczących działów handlowych banków do standardów obowiązujących w USA. Jeśli postulaty te zostaną zignorowane, Europa może stać się skansenem gospodarczym, w którym innowacje będą jedynie importowane z zewnątrz. Inwestorzy coraz częściej wybierają rynki, gdzie kapitał pracuje na wzrost, a nie leży bezczynnie na kontach rezerwowych w obawie przed decyzjami nadzorców. Walka o przyszłość europejskiego sektora finansowego właśnie wchodzi w decydującą fazę, a wynik tej potyczki zdeterminuje poziom zamożności obywateli Unii na nadchodzące dekady.
