Druga inflacja w USA pogrąży giełdę? Znamy dane PPI i PMI z Chicago

Druga inflacja w USA pogrąży giełdę? Znamy dane PPI i PMI z Chicago

Grudniowe dane z amerykańskiej gospodarki układają się w obraz, który nie daje prostych odpowiedzi ani rynkom… Ani Rezerwie Federalnej. Inflacja producencka wyraźnie przyspiesza i zaskakuje skalą, podczas gdy regionalne wskaźniki koniunktury w przemyśle sugerują nagłe, niemal skokowe ożywienie aktywności. To kombinacja, która historycznie rzadko kończy się spokojnym okresem dla polityki pieniężnej.

PPI: presja silniejsza, niż zakładał rynek

Indeks cen producentów (PPI) dla popytu finalnego wzrósł w grudniu o 0,5% miesiąc do miesiąca, po 0,2% wzroście w listopadzie. Konsensus rynkowy zakładał jedynie 0,2%. A to oznacza wyraźne zaskoczenie in minus dla narracji dezinflacyjnej.

Jeszcze mocniej zaskoczył wskaźnik bazowy. PPI z wyłączeniem żywności i energii wzrósł o 0,7% m/m, ponad trzykrotnie więcej niż oczekiwane +0,2%. W ujęciu rocznym oznacza to wzrost PPI do 3,0% r/r (przy prognozie 2,8%) oraz PPI bazowego do 3,3% r/r wobec oczekiwanych 2,9%.

To już poziomy, które trudno zbyć jako jednorazowy „szum”. Zwłaszcza że struktura wzrostu cen pokazuje, gdzie leży problem.

Usługi i marże napędzają inflację producentów

Grudniowy wzrost PPI nie był napędzany przez dobra materialne. Ceny dóbr pozostały bez zmian miesiąc do miesiąca, po wzroście w listopadzie. Cała presja przyszła z sektora usług.

Szczególnie istotny był gwałtowny skok miary marż handlowych, największy od połowy 2024 roku. Dużą część tego ruchu stanowiły wyższe marże w hurtowym handlu maszynami i sprzętem. To sygnał, że firmy nie tylko mierzą się z rosnącymi kosztami, ale zaczynają odzyskiwać zdolność do ich przerzucania na kolejnych uczestników łańcucha dostaw.

Dane sugerują też, że część wzrostu kosztów może wynikać z wyższych ceł na importowane materiały, wykorzystywane w procesie produkcji. To ważne o tyle, że PPI często działa jak wskaźnik wyprzedzający dla inflacji konsumenckiej – nawet jeśli CPI w danym miesiącu wygląda łagodniej.

Chicago PMI: nagłe odbicie tam

Na tle rosnącej presji kosztowej dane z Chicago PMI brzmią wręcz zaskakująco. Indeks wzrósł w styczniu do 54,0 punktu, podczas gdy rynek oczekiwał jedynie 43,5. Miesiąc wcześniej wskaźnik wynosił 42,7, czyli wyraźnie poniżej granicy 50 punktów oznaczającej kurczenie się aktywności.

Skok z 42,7 do 54,0 oznacza nie tylko wyjście z fazy kontrakcji, ale gwałtowne przejście do ekspansji w jednym z kluczowych regionów przemysłowych USA. To jeden z silniejszych miesięcznych zwrotów w historii tego wskaźnika.

Chicago PMI jest często traktowany jako wczesny barometr dla ISM Manufacturing PMI, dlatego tak mocny odczyt zwiększa prawdopodobieństwo, że również dane ogólnokrajowe pokażą poprawę koniunktury w przemyśle.

Co to oznacza dla dolara i polityki Fed?

Z punktu widzenia rynków finansowych te dane trudno zinterpretować jednoznacznie. Z jednej strony wcześniejsze odczyty CPI pokazały, że inflacja konsumencka w grudniu wzrosła mniej, niż prognozowano. Z drugiej – PPI bazowy na poziomie 3,3% r/r i miesięczny wzrost o 0,7% jasno sugerują, że presja kosztowa w gospodarce wcale nie wygasła.

Jeśli jednocześnie przemysł zaczyna się ożywiać – co sygnalizuje Chicago PMI na poziomie 54,0 – rośnie ryzyko, że firmy będą miały zarówno powód, jak i przestrzeń do dalszego podnoszenia cen. To środowisko, w którym Fedowi coraz trudniej będzie uzasadniać szybkie i agresywne obniżki stóp procentowych.

Dla dolara taki zestaw danych jest raczej wsparciem niż zagrożeniem. Silniejsza aktywność w przemyśle i uporczywa inflacja producencka to argument przeciwko luzowaniu polityki pieniężnej w krótkim terminie.

Wnioski: inflacja PPI nie spada

Grudniowy PPI i styczniowy Chicago PMI pokazują, że amerykańska gospodarka wchodzi w 2026 rok w stanie napięcia, a nie równowagi. Presja kosztowa pozostaje wysoka, a sygnały z przemysłu sugerują, że popyt może wracać szybciej, niż zakładał rynek.

To nie jest środowisko paniki, ale też nie jest scenariusz miękkiego lądowania, który można uznać za przesądzony. Inflacja nawet jeśli chwilowo przygasa po stronie konsumenta wciąż żyje … Uwieziona gleboko w fundamentach gospodarki. A stamtąd droga do CPI bywa zaskakująco krótka.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!