Czekolada wraca na półki? Taniejące kakao sprawia, że ersatze tracą finansowy urok

Czekolada wraca na półki? Taniejące kakao sprawia, że ersatze tracą finansowy urok

Rok redukowania rozmiarów tabliczek, dodawania dodatkowych wafli i zastępowania czekolady tańszymi alternatywnymi produktami na bazie tłuszczów roślinnych dobiega końca – przynajmniej dla części największych producentów. Przyczyną jest naturalnie kakao. Po blisko 70-procentowym spadku notowań kontraktów futures na ziarna kakaowca od szczytów z końca 2024 roku producenci czekolady nagle stwierdzają, że psucie tradycyjnych receptur nie jest dobrym pomysłem.

Nie tylko wizerunkowo, ale także finansowo. Koncern Barry Callebaut, największy na świecie przetwórca kakao i dostawca składników dla około jednej czwartej światowej produkcji czekolady, odnotował, że przy obecnych cenach kakao produkcja prawdziwej czekolady może być tańsza niż wytwarzanie jej niskiej jakości podróbek i zapychaczy na bazie tłuszczów roślinnych, które zastępuje masło kakaowe. Firma prognozuje wzrost wolumenu sprzedaży o 1–5% w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

Widać też pierwsze efekty tego zjawiska w produkcji. Amerykański koncern Hershey poinformował, że od przyszłego roku przywróci oryginalne receptury produktów Hershey’s i Reese’s, zwiększając udział kakao w wyrobach wcześniej przeklasyfikowanych na „chocolate candy”. Oficjalnie decyzja zapadła po krytyce ze strony rozeźlonych członków rodziny twórcy Reese’s, którzy narzekali na psucie marki. Mniej oficjalnie – po prostu zaczęło się to opłacać.

Z kolei Mondelez obniżył niektóre hurtowe ceny czekolady (przynajmniej na rynku europejskim) i notuje poprawę wyników. Wzrost sprzedaży kakao wynika, logicznie, z obniżki kosztów surowca – z ponad 11 000 dolarów za tonę na giełdzie w Nowym Jorku pod koniec 2024 roku do około 3100 dolarów w marcu 2026 roku. Z kolei 20 maja cena kształtowała się na poziomie 3 808,88 dolarów za tonę, co oznacza spadek o 2,51% dziennie – choć wciąż o 15,14% więcej niż miesiąc wcześniej i o 64,32% mniej niż rok temu.

Kakao nareszcie tańsze niż podróby?

Nie bez powodu. Przez większość 2025 roku branża słodyczy „radziła sobie” z rekordowymi cenami – powyżej 12 tys. dolarów za tonę w 2024 – poprzez zmniejszanie gramatury, dodawanie wypełniaczy i wprowadzanie produktów z minimalną ilością kakao lub bez niego. Słowem – psucie produktu i zastępowanie go podróbkami. Spadek popytu na kakao, wywołany tymi „oszczędnościami”, sam w sobie przyczynił się do ponad 70-procentowej korekty cen, która sprowadziła notowania do poziomów sprzed kilku lat

Z kolei poprawa warunków pogodowych w Afryce Zachodniej, odpowiedzialnej za ponad 60% światowej podaży kakao, oraz wzrost dostaw z Wybrzeża Kości Słoniowej – gdzie w sezonie handlowym od października 2025 do maja 2026 roku wyeksportowano 1,61 mln ton ziaren, czyli o 1,9% więcej niż rok wcześniej – przyczyniły się do nadpodaży i dalszego obniżania cen. Wedle licznych przewidywań, trend spadkowy utrzyma się co najmniej do końca roku – jeśli nie dłużej.

W myśl tych i innych szacunków, globalny bilans kakao przechodzi z historycznego deficytu rzędu 489–494 tys. ton w sezonie 2023/24 do kolejnych nadwyżek w 2025/26 i 2026/27. Detaliczne ceny czekolady są jednak wciąż wysokie – spadek cen surowca nie przełożył się na półki sklepowe (jak zwykle sprzedawcy usiłują utrzymywać zawyżone ceny jak najdłużej) a niektórzy obserwatorzy szacują, że obniżki mogą pojawić się dopiero pod koniec 2026 r, wraz z nowymi zbiorami na Wybrzeżu Kości Słoniowej i Ghanie

Jednak nawet pomimo obniżki kosztów, nie wszyscy producenci rezygnują z tanich wypełniaczy i podróbek. Obawa przed kolejnymi wahaniami cen sprawia, że część zamienników – opłacalnych zwłaszcza w segmencie masowym – nadal stręczona jest konsumentom. Tym bardziej, że regulacje unijne, takie jak EUDR, wprowadzające zakaz sprzedaży, importu lub eksportu produktów powiązanych z wylesianiem, generują dodatkowe koszty dla mniejszych dostawców, co dodatkowo komplikuje i ogranicza podaż.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!