Chiny uciekają z Bliskiego Wschodu: sprzedają długi, Cosco zawiesza żeglugę

Chiny uciekają z Bliskiego Wschodu: sprzedają długi, Cosco zawiesza żeglugę

Gwałtowny wzrost aktywności finansowej azjatyckich instytucji w regionie Zatoki Perskiej stanął pod znakiem zapytania w obliczu eskalacji konfliktu z udziałem Iranu oraz serii uderzeń odwetowych, które wstrząsnęły fundamentami stabilności Bliskiego Wschodu.

Banki z Azji, a w szczególności giganci z Chin, którzy w ubiegłym roku wyrośli na czołowych kredytodawców w tym regionie, przekazały tam w 2023 roku rekordowe finansowanie przekraczające 15 mld USD. Kwota ta stanowi trzykrotność kapitału zainwestowanego rok wcześniej, przy czym większość środków trafiła do Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich w ramach finansowania ambitnych projektów infrastrukturalnych. Obecnie ta ekspansja przechodzi najtrudniejszy test, ponieważ kryzys irański grozi całkowitym przerysowaniem strategii kredytowych i rzuca głęboki cień na dalsze zaangażowanie kapitałowe.

Sytuacja stała się szczególnie napięta po atakach rakietowych przeprowadzonych przez USA i Izrael, w wyniku których zginął najwyższy przywódca Iranu, co skłoniło Teheran do gróźb zablokowania strategicznej cieśniny Ormuz. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że niepewność w tym kluczowym punkcie żeglugowym uderza bezpośrednio w globalny handel i bezpieczeństwo energetyczne, co znajduje odzwierciedlenie w nastrojach na rynkach długu . Wiele instytucji finansowych z siedzibami w Pekinie czy Singapurze przyjęło postawę wyczekującą, analizując stopień ryzyka geopolitycznego przed podjęciem dalszych kroków. Jak zauważa Gary Ng, starszy ekonomista w Natixis, banki mogą nie wycofać się całkowicie z Bliskiego Wschodu, ale z pewnością zaczną ściślej kontrolować swoją ekspozycję i domagać się znacznie wyższych marż odsetkowych za ponoszone ryzyko.

Niepewność na rynkach wstrzymuje wielkie projekty

Eskalacja działań wojennych bezpośrednio zagraża realizacji wizji gospodarczej Arabii Saudyjskiej o wartości 2 bln USD oraz planom modernizacyjnym Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które są silnie uzależnione od dopływu zagranicznego kapitału. Pierwsze sygnały hamowania są już widoczne, czego przykładem jest decyzja Abu Dhabi National Oil o wstrzymaniu emisji pierwszych w historii obligacji denominowanych w juanach, które miały przynieść spółce około 14 mld juanów, czyli około 2,5 mld USD. Podobne kroki podjęły inne instytucje z regionu, które bezskutecznie ubiegały się o wielomiliardowe pożyczki od inwestorów z Chin w ostatnich tygodniach. Centralne oddziały chińskich banków wykazują dużą niechęć do zatwierdzania nowych transakcji w regionie objętym chaosem, co może doprowadzić do poważnego luki w finansowaniu kluczowych inwestycji.

Analitycy podkreślają, że dla światowej gospodarki, która i tak zmaga się z polityką celną Donalda Trumpa oraz niepewnością związaną z rozwojem sztucznej inteligencji, bliskowschodni wstrząs jest kolejną warstwą destabilizacji. Inwestorzy w popłochu uciekają do bezpiecznych przystani, takich jak złoto oraz amerykańska waluta, podczas gdy rynki akcji notują dotkliwe spadki. Na rynku długu widać wyraźny niepokój, o czym świadczy fakt, że swapy ryzyka kredytowego śledzące azjatyckie papiery dłużne o wysokim ratingu zanotowały największy wzrost od września ubiegłego roku. Sytuację komplikują doniesienia o tym, że blokada szlaków morskich może wywołać szok podażowy, na co rynki kryptowalut, w tym Bitcoin, reagują zwiększoną zmiennością w poszukiwaniu nowego punktu równowagi.

Problemy logistyczne i paraliż transportu morskiego

Kryzys finansowy idzie w parze z realnym paraliżem logistycznym, co potwierdza komunikat giganta żeglugowego COSCO Shipping, który ogłosił natychmiastowe zawieszenie przyjmowania nowych zleceń na trasach prowadzących przez zapalne rejony Bliskiego Wschodu. Decyzja ta wynika z najnowszych ocen ryzyka, które wskazują na bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ładunków i załóg w związku z ograniczeniami ruchu w cieśninie Ormuz. Przerwanie łańcuchów dostaw w tym regionie ma katastrofalne skutki dla stabilności operacji transportowych na całym świecie, co dodatkowo obciąża bilanse azjatyckich korporacji zaangażowanych w handel z państwami arabskimi.Chiny, ze względu na swoją ogromną ekspozycję kapitałową i uzależnienie od dostaw energii z tego kierunku, są obecnie postrzegane jako najbardziej podatna na wstrząsy gospodarka świata.

Napięta atmosfera wpływa również na postrzeganie aktywów cyfrowych, gdzie Bitcoin staje się dla niektórych formą zabezpieczenia przed upadkiem tradycyjnych systemów bankowych w obliczu wojny totalnej . Jednocześnie rośnie presja na inne ekosystemy, w tym na Ethereum, którego wartość w okresach paniki rynkowej często podlega silnym korektom korelującym z rynkiem akcji. Wprowadzenie ograniczeń w żegludze przez COSCO Shipping to jasny sygnał dla rynków, że konflikt przestał być jedynie lokalnym starciem zbrojnym i stał się realnym problemem operacyjnym dla globalnego biznesu.

Przyszłość globalnej gospodarki pod znakiem zapytania

W obliczu trwającej wymiany ciosów pomiędzy mocarstwami regionalnymi, limity ryzyka dla Bliskiego Wschodu są obecnie poddawane rygorystycznej rewizji we wszystkich większych centrach finansowych Azji. Nagłe wycofanie się z płynnościowych obietnic może zrujnować lata budowania relacji biznesowych pomiędzy Pekinem a Rijadem, jednak bezpieczeństwo kapitału pozostaje priorytetem. Sytuacja ta jest bacznie obserwowana przez traderów na rynkach surowcowych, którzy spodziewają się, że dalsze zaostrzenie konfliktu wyśle ceny ropy na poziomy niewidziane od lat.

Wszystko wskazuje na to, że tradycyjne banki, obciążone miliardami dolarów w zagrożonych pożyczkach, będą zmuszone do tworzenia ogromnych rezerw, co może zahamować akcję kredytową również w innych częściach globu. Dzieje się w czasie, gdy rynki finansowe starają się wycenić długofalowe skutki militarnego zaangażowania mocarstw, co sprawia, że każda kolejna godzina przynosi nowe dane o potencjalnych stratach. Stabilność, którą obiecywały inwestycje w infrastrukturę Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Arabii Saudyjskiej, wydaje się dziś niezwykle krucha w zderzeniu z rzeczywistością rakietowych ataków i blokad morskich. Ostateczny wynik tego kryzysu zależeć będzie od tego, jak długo potrwa paraliż kluczowych szlaków handlowych i czy azjatyccy decydenci uznają, że potencjalne zyski z transformacji regionu są warte ryzyka utraty miliardów dolarów w ogniu bliskowschodniego konfliktu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!