Bankierzy z Fed zabrali głos w sprawie ceł i gospodarki USA. Stablecoiny wzmocnią dolara?
Po publikacjach ważnych danych z gospodarki amerykańskien nadszedł czas na przemówienia bankierów z Fedu. Głos zabrali dziś Neel Kashkari oraz znany z gołębiego nastawienia, 'protegowany’ i namaszczony przez Donalda Trumpa, Stephen Miran. Generalnie komentarze członków Rezerwy Federalnej chwalą koniunkturę gospodarki amerykańskiej i skłaniają się ku dalszemu spadkowi inflacji, z wciąż podwyższonego poziomu.
To właśnie Miran widziałby kolejne cięcia stóp w Fed jako konieczne, ale zdanie Kashkariego jest w tym wymiarze dużo bardziej powściągliwe. Dość ostrożne wypowiedzi Kashkariego wsparł Bostic, który ku zaskoczeniu rynków stwierdził, że Fed nadal powinien prowadzić dość restrykcyjną politykę monetarną.
Neel Kashkari (Fed)
- Możliwy jest kolejny wzrost cen związany z cłami, ale jak dotąd aobserwowałem mniejsze niż oczekiwano przenoszenie ceł na ceny dób konsumenckich.
- Zastanawiam się, jak restrykcyjna w rzeczywistości jest obecnie polityka pieniężna. Ogólnie rzecz biorąc, nasza gospodarka wydaje się dość odporna. Nie spowolniła tak mocno, jak się spodziewano. Mamy do czynienia z koniunkturą gospodarczą w kształcie litery K.
- Inflacja nadal jest zbyt wysoka, ale zmierza we właściwym kierunku. Sytuacja gospodarcza jest niejednoznaczna, a rynek pracy zaczyna wykazywać oznaki osłabienia. Nie spodziewam się jednak dalszego wzrostu inflacji z obecnych poziomów.
Stephen Miran (Fed)
- Inflacja spada, a reszta to tylko szum informacyjny. Podtrzymuję stanowisko, że w tym roku potrzebne są obniżki stóp procentowych o łącznie 150 punktów bazowych.
- Zagrożenia dla Rezerwy Federalnej nie będą czynnikiem napędzającym inflację. Opowieści o ryzyku dla amerykańskich instytucji pochodzą od osób szukających kliknięć.
- Instytucje w Stanach Zjednoczonych są silne; kluczowe znaczenie ma to, czy polityka jest dobra czy zła. Wprowadzenie stablecoinów wzmocni dolara.
- Deregulacja w ubiegłym roku była znacząca i oczekuje się jej kontynuacji. Być może nawet 30% regulacji mogłoby zostać zniesionych do 2030 roku, co obniżyłoby inflację o około 0,5 punktu procentowego rocznie.
- Jeśli banki centralne nie uwzględnią wpływu deregulacji, polityka pieniężna stanie się zbyt restrykcyjna, niepotrzebnie hamując wzrost gospodarczy.
- Deregulacja działa jak pozytywny szok podażowy i produktywnościowy, zwiększając potencjał gospodarki i łagodząc presję cenową. Powinna wywierać presję spadkową na ceny, co jest kolejnym argumentem za oczekiwanymi obniżkami stóp procentowych.
