Bank Rosji tnie stopy po raz szósty. Ulga dla gospodarki, ryzyko dla stabilności
Decyzja Bank Rosji o obniżce stopy referencyjnej o 50 punktów bazowych do poziomu 15,5% zaskaując rynki. Ruch wydaje się jednak logiczną kontynuacją obranej ścieżki. To już szóste z rzędu cięcie kosztu pieniądza, które potwierdza, że rosyjski bank centralny uznaje obecne spowolnienie inflacyjne za wystarczająco trwałe, a gospodarkę kruchą na tyle, by stopniowo luzować wyjątkowo restrykcyjną politykę z lat 2023–2024.
Jednocześnie jest to decyzja obarczona wyraźnym ryzykiem. Inflacja w styczniu jak przyznaje sam bank „przyspieszyła znacząco”, choć według decydentów był to efekt czynników jednorazowych. Kluczowe w komunikacie jest jednak coś innego. Miary inflacji bazowej pozostały stabilne, a proces dezinflacyjny ma się odbudować, gdy przejściowe impulsy wygasną. Wydaje się oczywiste, że Rosja obawia się skutków spowolnienia gospodarki po ostatnich sankcjach. W takiej sytuacji cięcie stóp jest pewnym 'amortyzatorem’ negatywnych efektów.
Projekcje inflacyjne i sygnał dla rynku
W najnowszych prognozach Bank Rosji zakłada, że średnia stopa procentowa w 2026 roku znajdzie się w przedziale 13,5 do 14,5%, przy inflacji 4,5 do 5,5%. Od 2027 roku dynamika cen ma zbliżyć się do oficjalnego celu na poziomie 4%.
To ważny sygnał dla rynku: bank centralny widzi przestrzeń do dalszych obniżek, ale nie deklaruje automatyzmu. Wprost zapowiada, że będzie „oceniał zasadność kolejnych cięć na następnych posiedzeniach”, pozostawiając sobie pełną elastyczność.
Jednocześnie decydenci podkreślają, że oczekiwania inflacyjne w gospodarce pozostają podwyższone. To klasyczny problem Rosji: nawet gdy bieżąca inflacja hamuje, gospodarstwa domowe i firmy nie wierzą w jej trwały spadek, co utrudnia stabilizację cen w średnim terminie.
Polityka pieniężna w cieniu wojny i sankcji
Obniżki stóp nie oznaczają, że warunki monetarne w Rosji stały się luźne. Bank Rosji wprost zaznacza, że polityka pieniężna pozostaje restrykcyjna, a ostatnie decyzje należy traktować raczej jako korektę nadzwyczajnego zacieśnienia niż klasyczny cykl luzowania.
Rosyjska gospodarka funkcjonuje dziś w nienaturalnym reżimie: wysokie wydatki budżetowe związane z wojną, ograniczony import technologii, selektywny dostęp do kapitału oraz silna rola państwa w alokacji kredytu. W takich warunkach obniżka stóp ma przede wszystkim odciążyć sektor realny i budżet, a nie pobudzać konsumpcję w zachodnim rozumieniu.
Jeśli inflacja faktycznie zacznie hamować po ustąpieniu czynników jednorazowych, Bank Rosji może kontynuować ostrożne cięcia. Ale margines błędu jest niewielki. Każde przedwczesne poluzowanie grozi ponownym rozkręceniem presji cenowej, szczególnie przy słabym kursie rubla i wysokich wydatkach fiskalnych. Rosyjski bank centralny próbuje balansować między makroekonomiczną stabilnością a polityczno-budżetową rzeczywistością.
