Armia będzie konfiskować domy, pojazdy, inne mienie. Zainteresowani otrzymują listy z powiadomieniem

Armia będzie konfiskować domy, pojazdy, inne mienie. Zainteresowani otrzymują listy z powiadomieniem

W obliczu rosnącego napięcia w regionie Arktyki Norwegia przygotowuje się do potencjalnego konfliktu – wyciągając ręce po mienie obywateli. Norweski rząd rozesłał zainteresowanym listy, informując mieszkańców o możliwości zajęcia ich majątku w sytuacji wojennej. W styczniu 2026 r. wysłano około 13,5 tys. zawiadomień o potencjalnej rekwizycji, co oficjalnie stanowi element szerszej strategii obronnej państwa. W jaki jednak sposób ma się to przyczynić do jego obrony – i czy wysokie norweskie podatki nie wystarczają – nie wyjaśniono

Rekwirowane mogą być przede wszystkim pojazdy (samochody osobowe, ciężarówki), łodzie, maszyny różnego typu oraz nieruchomości (w tym domy i budynki gospodarcze). Celem jest zapewnienie armii odpowiedniej logistyki, transportu i infrastruktury w warunkach, w których własne zasoby okażą się niewystarczające. A prawie na pewno własnie takowe się okażą, szczególnie biorąc pod uwagę, że choć Norwegia ma ambitne plany zbrojeniowe, zaś od 2024 r. wydatki na obronność przekraczają 2 proc., to wcześniej przez lata były znacząco niższe.

Co ciekawe, na liście dóbr do rekwizycji nie ma prywatnej broni palnej ani amunicji. Wynika to najpewniej z tego, że agresywne przepisy dot. jej posiadania sprawiają, że i tak broń ta jest na tyle nieliczna oraz na tyle nieprzydatnego typu, że norweska armia nie miałaby z niej wielkiego pożytku w praktyce. Co jednak już może na zdrowy rozsądek nieco dziwić, nie znalazły się na tej liście także prywatnie posiadane drony – a wojna na Ukrainie udowodniła, że nawet urządzenia cywilne mogą w określonych warunkach (i określonej liczbie) okazać się po dostosowaniu przydatne w działaniach wojennych.

Norwegia konfiskuje „sprawiedliwie”, ale…

Pod względem prawnym działania te opiera się na przepisach obronnym, które pozwalają na „czasowe” zajęcie mienia w sytuacjach kryzysowych. Zawiadomienia pełnią funkcję ostrzeżeń wstępnych, nie implikując natychmiastowej konfiskaty, lecz (przynajmniej w założeniu) przygotowując społeczeństwo na ewentualne scenariusze wojenne. Oczywiście sytuacja, w której państwo odbiera obywatelom ich mienie, często stanowiące dobytek życia, należy do takich, na które raczej nie sposób kogoś „przygotować” – chyba że chodzi o ukrycie tego mienia lub jakąś formę stawienia oporu przez właścicieli.

Oczywiście, prawo przewiduje, że w przypadku faktycznego przejęcia mienia właścicielom przysługuje odszkodowanie, w wysokości odpowiadającej wartości przejętego dobra lub szkodzie poniesionej w wyniku jego wykorzystania. Procedura ustalania odszkodowania jest regulowana przepisami o wywłaszczeniu na cele publiczna, zaś właściciele mają możliwość odwołania się do sądu administracyjnego. Brak jasnego wskazania w komunikacie szczegółowych zasad wypłaty rodzi jednak pytania o praktyczną szybkość i pełność zadośćuczynienia w warunkach rzeczywistej wojny.

Gorąco w chłodnym regionie

Polityczny kontekst tych działań wynika z najpoważniejszej sytuacji bezpieczeństwa od czasów II wojny światowej. Norwegia, jako członek NATO, dzieli 123-milową granicę lądową i morską z Rosją, co czyni ją krytycznie istotnym punktem monitoringu sfery arktycznej. Rosja intensyfikuje obecność militarną w tym obszarze, odbudowując sowieckie bazy i rozbudowując arsenał jądrowy na Półwyspie Kola – jeden z największych na świecie, przeznaczony dla okrętów podwodnych rosyjskiej Floty Północnej i skierowany m.in. przeciwko Norwegii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Stanom Zjednoczonym .

Dodatkowym czynnikiem jest kryzys dyplomatyczny związany z zakusami prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącymi aneksji Grenlandii, autonomicznego terytorium Królestwa Danii, co wzbudziło opór ze strony tak samej Danii i Grenlandii, jak i Wielkiej Brytanii oraz różnych krajów Unii Europejskiej. Pomijając nie do końca poważne tezy tłumaczące postępowanie Trumpa nieprzyznaniem mu Nagrody Nobla przez Norwegię, USA mają uzasadniać te kroki względami bezpieczeństwa arktycznego, a zwłaszcza ekspansją Rosji i Chin na obszarze Grenlandii.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!