AI zatrudnia ludzi do pracy: 'Ponad 500 tys. osób’. Ruszyła platforma RentAHuman

AI zatrudnia ludzi do pracy: 'Ponad 500 tys. osób’. Ruszyła platforma RentAHuman

Przez lata dominowała prosta, niemal komfortowa narracja: sztuczna inteligencja zabierze ludziom miejsca pracy. Fabryki, biura, call centers – wszystko miało zostać „zautomatyzowane”. Tymczasem najnowsze zjawisko, opisane na łamach WIRED, burzy ten schemat w sposób znacznie bardziej niepokojący, niż masowe zwolnienia. AI nie wypiera pracy, zaczyna ją organizować i zatrudnia ludzi.

Na początku lutego ruszyła platforma RentAHuman, która w ciągu kilku tygodni zgromadziła ponad 518 tysięcy osób gotowych wykonywać zlecenia… nie dla firm, nie dla ludzi, lecz dla autonomicznych agentów sztucznej inteligencji. To moment przełomowy. Po raz pierwszy w historii pracy podmiotem zlecającym nie jest człowiek ani instytucja, lecz algorytm.

Rynek pracy bez menedżera i bez empatii

Mechanizm jest zaskakująco prosty. AI, podłączona do infrastruktury platformy poprzez Model Context Protocol, samodzielnie wyszukuje ludzi, rezerwuje ich czas, zleca zadania i rozlicza wykonanie. Nie ma tu działu HR, nie ma rozmów kwalifikacyjnych, nie ma kultury organizacyjnej. Jest zadanie, stawka i termin.

Oferty brzmią momentami groteskowo, ale właśnie w tym tkwi ich znaczenie. Liczenie ptaków w Waszyngtonie, dostarczanie przesyłek, fizyczna obecność w konkretnym miejscu, udział w wydarzeniach sportowych. Wszystko to, czego dzisiejsza AI nie potrafi zrobić sama, zleca ludziom jak zewnętrznemu modułowi wykonawczemu.

Dlaczego AI wciąż potrzebuje człowieka

Założyciel RentAHuman, Alexander Liteplo, trafnie identyfikuje obecne wąskie gardło technologii. Sztuczna inteligencja osiągnęła imponujący poziom poznawczy, ale fizyczna obecność maszyn pozostaje ograniczona. Robotów humanoidalnych przybywa, lecz ich masowa dostępność to perspektywa kolejnej dekady.

Do tego czasu człowiek pełni rolę tymczasowego „ciała” dla algorytmu. Rąk, nóg i zmysłów, których AI jeszcze nie posiada. To nie partnerstwo. To outsourcing biologii.

Nowa hierarchia władzy

W tym modelu znika coś jeszcze: relacja międzyludzka. Pracownik nie ma szefa z krwi i kości, nie negocjuje emocjonalnie, nie buduje relacji. Jego „przełożonym” jest system optymalizacyjny, który nie zna pojęcia lojalności, zmęczenia ani sprawiedliwości społecznej.

Z punktu widzenia rynku pracy to zmiana fundamentalna. Wynagrodzenie przestaje być wynikiem rozmowy. Staje się wynikiem algorytmu. A algorytm zawsze wybierze najniższy koszt przy akceptowalnej jakości. Zaskakujące jest to, jak mało uwagi poświęcają temu zjawisku ekonomiści i inwestorzy.

Tymczasem konsekwencje są dalekosiężne: presja płacowa nie będzie wynikiem globalizacji, lecz automatyzacji zarządzania, znikną całe warstwy pośredników: rekruterzy, koordynatorzy … Menedżerowie operacyjni, praca stanie się wywoływalna na żądanie, jak usługa w chmurze, człowiek przestanie być „pracownikiem”, a stanie się kompatybilnym zasobem wykonawczym. To nie brzmi jak science fiction. To działa tu i teraz, na platformie z setkami tysięcy użytkowników.

To dopiero początek

Najbardziej wymowny jest fakt, że sama platforma RentAHuman została w dużej mierze zbudowana przy użyciu agentów AI. Algorytmy kodowały, testowały i wdrażały system, który dziś zarządza ludzką pracą. To zamknięta pętla technologiczna, w której człowiek pełni coraz bardziej marginalną rolę decyzyjną.

Nie jesteśmy świadkami narodzin nowego modelu zatrudnienia. Jesteśmy świadkami zmiany definicji pracy. I jak zwykle w takich momentach, rynek zrozumie to z opóźnieniem. Dopiero wtedy, gdy skutki staną się nieodwracalne.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!