AI pożera rynek chipów. Samsung bije rekordy, ale ostrzega: „to dopiero początek problemów”

AI pożera rynek chipów. Samsung bije rekordy, ale ostrzega: „to dopiero początek problemów”

Złota era dla producentów chipów trwa w najlepsze. Rekordowe zyski, rosnące ceny i gigantyczny popyt napędzany przez sztuczną inteligencję. Ale pod tą warstwą euforii zaczyna się rysować coś znacznie mniej komfortowego. Globalny niedobór chipów może dopiero się zaczynać. Samsung właśnie pokazał liczby, które robią wrażenie nawet jak na standardy branży. Zysk operacyjny działu chipów wystrzelił z 1,1 bln wonów do 53,7 bln rok do roku, co oznacza… niemal pięćdziesięciokrotny wzrost. Cała firma zwiększyła przychody o 69%, co tylko potwierdza skalę boomu.

Boom AI, który zaczyna się wymykać spod kontroli

Za tym wzrostem rzecz jasna stoi jeden skrót: AI. Giganci technologiczni, tacy jak Microsoft, Amazon czy Alphabet, pompują miliardy w centra danych i infrastrukturę pod sztuczną inteligencję. To napędza popyt na zaawansowane pamięci, takie jak HBM, wykorzystywane między innymi przez Nvidia.

Problem polega na tym, że produkcja nie nadąża. Samsung wprost przyznaje, że jego podaż jest daleko w tyle za zapotrzebowaniem. Co więcej, prognozy wskazują, że luka między podażą a popytem w kolejnych latach jeszcze się powiększy. To nie wygląda już jak chwilowy boom, ale raczej strukturalne przeciążenie całego systemu.

Brak chipów nie jest problemem wyłącznie dla firm rozwijających AI. To zjawisko, które zaczyna rozlewać się na całą gospodarkę. Samsung już widzi pierwsze skutki w innych segmentach swojego biznesu. Wyższe ceny komponentów obniżają rentowność działu mobilnego, a presja kosztowa zaczyna być coraz bardziej odczuwalna.

Rosnące ceny pamięci oznaczają droższe urządzenia, wyższe koszty usług cyfrowych i coraz większą przewagę największych graczy, którzy są w stanie zabezpieczyć dostawy. Technologia, która miała demokratyzować dostęp do narzędzi, zaczyna w pewnym sensie tworzyć nowe bariery wejścia.

fot. Reuters / Samsung

AI wygrywa, ale infrastruktura przegrywa

To jeden z tych momentów, kiedy rozwój technologii wyraźnie wyprzedza fizyczne możliwości świata. Budowa nowych fabryk chipów trwa latami, podobnie jak rozwój infrastruktury energetycznej potrzebnej do ich zasilania. Tymczasem popyt rośnie tu i teraz, napędzany globalnym wyścigiem o dominację w AI.

W efekcie rynek zaczyna się zaciskać. Dla producentów oznacza to rekordowe wyniki, ale dla reszty gospodarki może to być początek problemów. Historia pokazuje, że takie nierównowagi rzadko utrzymują się długo bez konsekwencji.

Czytaj również w dziale gospodarka:

Tesla w końcu dowiozła. Po 7 latach odpala fabrykę, która może wywrócić transport

Z ostatniej chwili: Fed zdecydował o stopach procentowych. Bitcoin i Wall Street nurkują

Znany ubezpieczyciel zaniżał stawki OC. KNF nakłada 8 500 000 zł kary

Cień nad rekordami: strajki i napięcia

Na tym tle pojawia się dodatkowe ryzyko, o którym w Europie mało się mówi. Samsung mierzy się z napięciami pracowniczymi w Korei Południowej, gdzie związki zawodowe rozważają strajk. Firma otwarcie przyznaje, że ewentualne zakłócenia produkcji mogłyby przynieść ogromne straty i jeszcze bardziej pogłębić problemy.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!