10 statków w 4 dni. Iran wstrzymuje eksport petrochemiczny, grozi kolejną blokadą

10 statków w 4 dni. Iran wstrzymuje eksport petrochemiczny, grozi kolejną blokadą

Już po czterech dniach funkcjonowania amerykańska blokada morska w Cieśninie Ormuz przynosi swoje skutki, te krótko- i długoterminowej. W piątek Iran ogłosił, że wstrzymuje eksport produktów petrochemicznych. Wstrzymanie, oficjalnie podyktowane „ochroną rynku wewnętrznego”, dotyczy krytycznego źródła środków dla irańskiej gospodarki i w praktyce zostało wymuszone zablokowaniem drogi morskiej.

Amerykańska blokada morska w Ormuz została wprowadzona w poniedziałek, 13 kwietnia, po zakończeniu bez porozumienia rundy negocjacji między USA i Iranem w Islamabadzie. Blokada obejmuje statki wchodzące lub wychodzące z portów na południowym wybrzeżu Iranu i jest egzekwowana przez jednostki US Navy rozmieszczone poza wodami cieśniny. W ciągu pierwszych trzech dni operacji odpowiedzialne za jej koordynacje amerykańskie dowództwo bliskowschodniego teatru działań wojennych, CENTCOM, podało, ze amerykańskie okręty zawróciły 10 statków.

W tym gronie znalazł się jeden irański frachtowiec, który po opuszczeniu Bandar Abbas próbował ominąć blokadę wzdłuż wybrzeża, jednak został przechwycony przez niszczyciel rakietowy USS Spruance (DDG 111), a także załadowany do pełna chiński tankowiec Rich Starry – płynący co prawda z Emiratów, nie z Iranu, jednak objęty amerykańskimi restrykcjami za udział w transporcie sankcjonowanej irańskiej ropy – który dwukrotnie próbował przepłynąć cieśninę, jednak bez powodzenia – w obu przypadkach zawracając, nie będąc w stanie wymanewrować amerykańskich okrętów czekających w Zatoce Omańskiej.

Te ostatnie, w liczbie co najmniej 12 (obejmujących grupę uderzeniową lotniskowca USS Abraham Lincoln, okręt desantowy USS Tripoli wraz z eskortą, a także parę dodatkowych niszczycieli rakietowych), przepuszczają natomiast statki niepowiązane z Iranem, a płynące na trasach pomiędzy portami krajów trzecich. W ciągu ostatniej doby miało ich przepłynąć ponad 20, głównie tankowców zmierzających z i do portów krajów Zatoki Perskiej.

Iran w gospodarczej otchłani

Odczuwane przez Iran skutki ekonomiczne mają być bardzo dotkliwe. Wedle dostępnych szacunków, blokada generuje dla irańskiej gospodarki stratę rzędu około 435 mln dolarów dziennie. Jak przekazała agencja ISNA, w piątek Iran ogłosił wstrzymanie eksportu wszystkich produktów petrochemicznych do odwołania. Oficjalnym powodem tego kroku była konieczność zapewnienia dostaw na rynek wewnętrzny, desperacko potrzebujący paliw. To wyjaśnienie jednak, jakkolwiek prawdziwe w odniesieniu do potrzeb irańskiego rynku, pomija kontekst.

Eksport ropy naftowej i produktów petrochemicznych jest bowiem linią życia dla irańskiej gospodarki, która i przed wojną znajdowała się w ogromnym kryzysie – po miesięcznych bombardowaniach, wymierzonych m.in. w zakłady przemysłowe i instalacje paliwowe, jej prawdziwego stanu można się tylko domyślać. Jest on także podstawowym źródłem przychodów dla irańskiego budżetu, umożliwiającym wypłacanie poboru formacjom wojskowym i policyjnym, pokrywanie wydatków na import żywności i towarów przemysłowych oraz podtrzymywanie zdolności militarnych.

Teraz to wszystko wstrzymano. Oczywiście nie dobrowolnie – po prostu trasa morska stanowiła jedyną efektywną drogę, którą Iran eksportował swoją ropę i jej pochodne, głównie na rynki azjatyckie. Alternatywne trasy lądowe i porty na wybrzeżu Morza Kaspijskiego nie posiadają wystarczającej rurociągów o wystarczającej przepustowości ani infrastruktury, by zastąpić południowe terminale. Mając to na względzie, wedle różnych szacunków irańska gospodarka może doznać głębokiego załamania w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Moc ekonomicznej perswazji

W odpowiedzi na narastającą presję gospodarczą Iran zagroził zablokowaniem tras morskich nie tylko w Zatoce Perskiej i Morzu Omańskim, lecz także na Morzu Czerwonym oraz w Cieśninie Bab al-Mandab. Akweny te stanowią alternatywną trasę transportu węglowodorów przez kraje arabskie, zwłaszcza dzięki saudyjskiemu rurociągowi East-West (Petroline). Stąd też przedstawiciele irańskich sił zbrojnych mają grozić (w domyśle – przy walnym udziale jemeńskich Hutich) uniemożliwieniem żeglugi tankowcom przez ten akwen.

Jednocześnie, pomimo wojowniczej retoryki, Iran sygnalizuje gotowość do kompromisu w odniesieniu do otworzenia Cieśniny Ormuz. Teheran ma sugerować, że jest gotów przepuszczać statki płynące przez wody po omańskiej stronie cieśniny, pod warunkiem zachowania kontroli nad własnymi wodami terytorialnymi. Ma także domagać się gwarancji niekontynuowania amerykańskich działań wojennych przeciwko sobie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz