Z ostatniej chwili: Spadki na akcjach. Są nowe dane z USA i Europy

Z ostatniej chwili: Spadki na akcjach. Są nowe dane z USA i Europy

Indeksy giełdowe w Stanach Zjednoczonych jak i na Starym Kontynencie mają przed sobą kolejną, trudną sesję podczas której zniżkują wszystkie kluczowe benchmarki Starego Kontynentu, jak i kontrakty na główne idneksy za oceanem. Z zapisków z decyzji EBC we wrześniu wynika, że Europejczycy obawiają się wzrostu infalcji. Jako powód bankierzy wskazali wojnę USA z Iranem i Rosji z Ukrainą. Z kolei wnioski o zasiłek z USA okazały się niższe od oczekiwań, na poziomie 197 tys. wobec 200 tys. prognoz i 194 tys. w poprzednim tygodniu. Przedłużane wnioski wzrosły zaledwie o 15 tys. do 1,176 mln wobec 1,17 mln prognoz.

Członek Fed, Christopher Waller zasygnalizował, że w USA będą potrzebne kolejne podwyżki stóp procentowych, choć nie jest jeszcze przekonany co do dokładnego terminu, kiedy będzie trzeba je podnieść. Kierunek jest jednak znany, a niestety echa geopolitycznych zawirowań nie milkną. Sekretarz stanu USA, Marco Rubio wskazał, że każdy członek NATO powinien być tak silny, jak to tylko możliwe. Sezon wyników w USA otworzył dziś gigant spożywczy PepsiCo, który pozytywnie zaskoczył rynki i nieznacznie zyskuje przed otwarciem giełdy w Stanach.

Rentowności i ropa nie służą indeksom

Niestety niepewność geopolityczna, którą „podszyty” jest dziś cały świat rzutuje na dwie sytuacje rynkowe. Pierwszą jest wzrost cen ropy, który naturalnie nie służy akcjom i budzi obawy o inflację. Sama obawa o presję cenową to jednak tylko ułamek problemu, ponieważ drugą stroną medalu jest coraz trudniejsze osiągnięcie wzrostu gospodarcezgo. Koszty transportu wpływają na sytuację na całym świecie. Im są wyższe, tym większy problem ma wymiana towarów na rynkach lokalnych i światowych. Kolejnym problemme są rentowności, które dosłownie „konkurują” o kapitał z indeksami giełdowymi, złotem czy nawet Bitcoinem.

Aktualnie rentownosci są najwyższe od przeszło dwóch dekad i dotyczy to zarówno europejskich, jak i amerykańskich obligacji. To nie jest problem, na który rynek juz dziś znalazł receptę, a w teorii każdy punkt procentowy wyżej osłabia atrakcyjność zmiennych aktywów na tle tych o stałym oprocentowaniu. Dolar jest wygranym ostatnich tygodni i radzi sobie świetnie, podczas gdy szeroko pojęte aktywa „debasement trade” niekoniecznie.

Przed spadkami na rynku akcji ostrzegł ostatnio Ray Dalio. Powiedział przy tym starą prawdę: bogactwo zakumulowane w hossie ostatecznie zostaje wymienione na gotówkę. To właśnie chęć „sięgniecia po nie” powoduje spadki. Opisaliśmy to szerzej w artykule Ray Dalio ostrzegł przed krachem: „Ta bańka pęknie”. Dlaczego?. Czy zgadzacie się z opinią żywej legendy Wall Street?