Z ostatniej chwili: Lawina spadków na Wall Street przed decyzją Fed. Winna ropa?
Amerykańska giełda znalazła się w środę pod presją z dwóch stron jednocześnie. Powrót otwartej konfrontacji z Iranem wywołał gwałtowny wzrost cen ropy, ponownie stawiając pod znakiem zapytania perspektywę inflacji i stóp procentowych. W tym samym czasie wyprzedaż producentów półprzewodników przeniosła się z Azji na Wall Street, ponieważ inwestorzy coraz ostrożniej oceniają rentowność rekordowych wydatków na sztuczną inteligencję. Co ważne, ponieważ firmy technologiczne spadają od tygodni – jeśli Meta i Microsoft podadzą świetne wyniki – teoretycznie po raportach możemy być świadkami odbicia. Ziściłby sie wtedy „odwrócony” – jakże popularny w spekulacjach scenariusz 'kupuj plotki, sprzedawaj fakty’.
Pytanie, czy inwestorzy rzeczywiście dojdą po nich do wniosku, że obawy o przeinwestowanie w AI to tylko „strachy na lachy”. Dow Jones tracił w trakcie sesji ponad 800 punktów, S&P 500 około 0,8–0,9%, a Nasdaq ponad 1%. S&P 500 zszedł do najniższego poziomu od miesiąca, natomiast Nasdaq znalazł się najniżej od trzech miesięcy i ponad 9% poniżej czerwcowego rekordu. To nie jest jedna wyprzedaż, lecz zderzenie dwóch osobnych problemów: droższej energii, która utrudnia Fed walkę z inflacją. Oraz coraz większych wątpliwości, czy nakłady na AI przyniosą zwrot uzasadniający obecne wyceny.
Najważniejsze fakty
- Ceny ropy wzrosły o około 8% po wznowieniu walk między USA i Iranem.
- Fed podejmie dziś decyzję w sprawie stóp w USA, a Kevin Warsh przemówi na konferencji prasowej.
- Indeks półprzewodników SOX tracił blisko 4%, a Nvidia, AMD i Micron znalazły się pod silną presją.
- Po zamknięciu sesji wyniki publikują Microsoft i Meta, dwa giganci w zakresie inwestycji w infrastrukturę AI.
Ropa odbiera Fedowi komfort
Iran wystrzelił pociski w kierunku amerykańskich baz w regionie, a siły USA i Arabii Saudyjskiej przeprowadziły uderzenia na obiekty ugrupowań wspieranych przez Teheran w Iraku. Eskalacja zakończyła kilkudniowy okres względnego spokoju i ponownie zwiększyła ryzyko zakłóceń w Zatoce Perskiej oraz na szlakach transportowych.
Ropa Brent drożała o około 7%, a wcześniejsze dane z sesji wskazywały nawet na wzrost cen surowca o 8%. Dla rynku akcji problemem nie jest wyłącznie wyższy koszt paliwa. Nowy szok energetyczny może podtrzymać inflację dokładnie w momencie, gdy Fed rozważa, czy utrzymać stopy bez zmian, czy podnieść je po raz pierwszy od trzech lat.
Jeszcze dzień wcześniej kontrakty wskazywały na około 71% prawdopodobieństwa pozostawienia stóp bez zmian i 29% szans na podwyżkę o 25 punktów bazowych. Tak wysoka wycena alternatywnego scenariusza tuż przed posiedzeniem pokazuje, że rynek nie traktuje decyzji jako formalności.
Wyprzedaż chipów przeniosła się na Wall Street
Indeks Philadelphia Semiconductor tracił około 3,6%, spadając do najniższego poziomu od ponad dwóch miesięcy. Nvidia zniżkowała o ponad 2%, Micron o około 4,6%, a AMD według danych z sesji traciło blisko 5%. Producent infrastruktury centrów danych Vertiv spadał o ponad 13% po przychodach niższych od oczekiwań.
Nastroje pogorszyły wcześniej wyniki SK Hynix. Koreańska spółka zwiększyła zysk operacyjny o 557% rok do roku, ale zarówno zysk, jak i przychody nie osiągnęły niezwykle wysokich prognoz analityków. Akcje SK Hynix spadły o 9,6%, a KOSPI zakończył sesję 6% niżej.
Rynek zaczyna rozróżniać silny popyt na chipy od giełdowej narracji zakładającej, że wydatki na centra danych mogą rosnąć bez ograniczeń, nie obciążając przepływów pieniężnych ich właścicieli.
Microsoft i Meta muszą obronić cały sektor
Wyniki Microsoftu i Meta po zamknięciu sesji mogą zdecydować, czy obecna korekta zostanie zatrzymana. Inwestorzy będą patrzeć nie tylko na przychody z chmury i reklamy, lecz przede wszystkim na nakłady inwestycyjne, wolne przepływy pieniężne oraz tempo monetyzacji AI.
Ostatnie rozczarowanie Alphabetu pokazało, że nawet szybki wzrost działalności chmurowej nie wystarcza, gdy towarzyszy mu jeszcze szybszy wzrost wydatków. Oczekiwania pozostają przy tym bardzo wysokie: przed sezonem wyników analitycy zakładali wzrost łącznych zysków spółek z S&P 500 o około 39% rok do roku, w dużej mierze dzięki firmom związanym z AI.
Nie wygląda to jeszcze na pełne załamanie całego rynku. Od początku czerwca indeks S&P 500 Equal Weight, w którym każda spółka ma podobne znaczenie, zyskał niemal 4%, podczas gdy klasyczny S&P 500 obciążony słabością największych firm stracił około 2,4%. Kapitał częściowo odpływa z megacapów do finansów, przemysłu i innych sektorów, zamiast całkowicie opuszczać akcje.
Najbliższe godziny pokażą, czy Wall Street przeżywa jedynie bolesną rotację poza najbardziej zatłoczonym segmentem rynku, czy początek szerszej korekty napędzanej jednocześnie przez droższą ropę, jastrzębi Fed i rozczarowanie ekonomią boomu AI.
