Wall Street oszaleje, idzie zmiana godzin handlu. Znamy dokładną datę
Przez dekady amerykańskie giełdy akcji każdej nocy zamykały handel, a inwestorzy musieli czekać około 10 godzin żeby doczekać początku kolejnej sesji. Już wiemy, że od grudnia się to wyraźnie zmieni. Decyzją giełd rynek akcji zmierza w stronę niemal całodobowego handlu. Nasdaq, NYSE Arca, 24X National Exchange oraz Cboe przygotowały plany uruchomienia dodatkowej sesji nocnej w godzinach 21:00 do 4:00 czasu nowojorskiego.
Będzie to mieć miejsce obok standardowej sesji oraz już funkcjonującego handlu przed otwarciem i po zamknięciu rynku. Zmiana ma wejść w życie 6 grudnia, więc dla Wall Street szykują się prawdziwe Mikołajki. Giełdy chcą odpowiedzieć na rosnący popyt ze strony inwestorów zagranicznych, a jednocześnie skuteczniej konkurować z rynkiem kryptowalut oraz platformami prediction markets, które przyzwyczaiły inwestorów do handlu praktycznie przez całą dobę.
Płynność niekoniecznie wzrośnie
Wydłużenie handlu na Nasdaq do 23 godzin na dobę zmienia przede wszystkim sposób, w jaki rynek może reagować na informacje publikowane poza standardową sesją. Wyniki spółek, decyzje banków centralnych, dane makro z Azji czy nagłe inne wydarzenia geopolityczne nie będą już musiały czekać na otwarcie Wall Street. Cena będzie reagować niemal natychmiast, a część nocnych luk cenowych może zostać „rozładowana” jeszcze przed rozpoczęciem regularnej sesji. Może to oznaczać, że wydarzenia w tych godzinach będą wywoływać większą zmienność.
Największą zmianą będzie przeniesienie części handlu z rozproszonych platform na regulowaną, widoczną księgę zleceń. To powinno poprawić transparentność, jakość. Z czasem może też zmniejszyć spready. Nie oznacza to jednak, że nocny handel od razu stanie się równie płynny jak sesja 9:30 do 16:00. Dziś obrót nocny stanowi mniej niż 1% całkowitego wolumenu na akcjach, więc w wielu spółkach nadal można oczekiwać płytkiego rynku i wrażliwości na pojedyncze zlecenia.
Najbardziej naturalnym źródłem nowego popytu będą inwestorzy z Europy i Azji, dla których „nocna” sesja w Nowym Jorku przypada na normalne godziny pracy. Jeśli dołączą do nich większe instytucje, a clearing ograniczy ryzyko operacyjne, nocny handel może z czasem przestać być niszową funkcją brokerów.
Dla „Kowalskiego” to wygoda, ale i pokusa
Gwóźdź programu? Dla przeciętnego inwestora z Polski największa zmiana jest bardzo praktyczna: amerykańskie akcje będzie można kupować i sprzedawać w znacznie wygodniejszych godzinach. Sesja 21:00 – 4:00 czasu nowojorskiego oznacza w Polsce handel mniej więcej od 3:00 do 10:00 rano czasu środkowoeuropejskiego, zależnie od zmian czasu. Inwestor będzie mógł reagować na część wydarzeń jeszcze przed rozpoczęciem swojego dnia pracy, zamiast czekać do popołudniowego otwarcia.
To może być szczególnie istotne po wynikach największych spółek technologicznych albo po wydarzeniach z Azji. Jeśli np. Apple, Nvidia czy Tesla mocno reagują na wiadomość opublikowaną w nocy, inwestor detaliczny nie będzie już skazany na wejście dopiero po dużej luce na otwarciu regularnej sesji. Jest jednak druga strona. Dostęp do rynku przez niemal całą dobę nie oznacza, że przez całą dobę warunki są równie dobre. W godzinach nocnych płynność nadal może być znacznie mniejsza, spready szersze, a ruchy bardziej gwałtowne. Dla przeciętnego tradera zmiana może oznaczać więcej okazji, ale również więcej ryzyka.