Volkswagen prosi Brukselę o pomoc. Chińska wojna cenowa puka do Europy

Volkswagen prosi Brukselę o pomoc. Chińska wojna cenowa puka do Europy

Volkswagen wjeżdża na salon w Paryżu z tanimi elektrykami i apelem do Brukseli. Szef koncernu Oliver Blume chce, by Europa pomogła w największej przebudowie w historii firmy. Akcje VW stoją tymczasem przy rocznym dołku, a analitycy ostrzegają przed chińską wojną cenową.

Volkswagen apeluje do Europy o wsparcie

Dziś prezes Volkswagena Oliver Blume przedstawił plan uproszczenia całego koncernu, od marki VW po Porsche i Lamborghini. Nazwał go największą transformacją w historii firmy.

Blume podkreślił:

To wspólna odpowiedzialność

Biznes ma według niego poprawić konkurencyjność, a politycy stworzyć do tego warunki.

Szef VW poparł unijne zasady „Made in Europe”, które mają premiować produkcję na miejscu. Na salonie koncern pokaże tanie elektryki VW, Cupry i Skody oraz po raz pierwszy elektrycznego ID. Tiguana. Dla zwiedzających salon będzie otwarty od 13 do 18 października.

Unia ogranicza chińskie hybrydy o połowę

Blume pochwalił też umowę z 9 października. Według komisarza Maroša Šefčoviča Chiny mają w ciągu czterech lat o połowę ograniczyć eksport hybryd i hybryd plug-in do UE. Mechanizmu nie podano. Presja jest realna, bo import chińskich hybryd plug-in wzrósł w rok o 86%, a ich ceny spadły o 20%. Gregor Williams z Rhodium Group ostrzega, że jeśli Chiny przeniosą wojnę cenową do Europy, tutejszy rynek może przestać być rentowny.

Akcje uprzywilejowane VW zakończyły piątek na poziomie 68,23 EUR, około 37% poniżej rocznego szczytu. We wrześniu firma obcięła prognozę marży na 2026 rok do „maksymalnie 1%”.

Uważam, że kluczowe jest teraz roczne minimum przy 66,60 EUR. Przebicie go przed wynikami 29 października oznaczałoby, że rynek liczy się z kolejną obniżką prognoz. Wybicie nad 70,10 EUR byłoby pierwszym sygnałem wiary w plan naprawczy.

100 tys. etatów mniej, a Polska może zyskać

Na początku września rada nadzorcza zatwierdziła likwidację kolejnych 50 tys. etatów. Łącznie koncern zetnie do końca dekady 100 tys. miejsc pracy, czyli około 15% załogi. Zakłady w Emden, Hanowerze, Neckarsulm i Zwickau nie mają nowych modeli na lata po 2031–2034.

Dla Polski to szansa. Według WirtschaftsWoche produkcja elektrycznych dostawczaków B-Space może trafić z Hanoweru do Poznania od 2028 roku, choć VW tego nie potwierdza. We Wrześni powstają już hale dla elektrycznego Craftera.

Najbliższy sprawdzian to wyniki 29 października.

Umowa z Chinami nie ma jeszcze żadnego mechanizmu. Dopóki go nie ma, Volkswagen gra o czas, nie o marżę.

Więcej tekstów, które cie zainteresują:

Ceny zbóż w górę, a Bałtowie chcą odciąć rosyjskie zboże. Czy pszenica przebije 1000 zł?

Kurs dolara kanadyjskiego traci po fatalnych danych. Ubyło aż 68 tys. etatów

Sezon wyników startuje we wtorek. Czy AI znów uratuje Wall Street?