Tesla traci miliardy, a Musk świetnie bawi się w politykę! Inwestorzy stracą cierpliwość?

Czerwona lampka świeci pulsującym światłem i doniośle wyje. Tesla znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. Jej akcje od momentu inauguracji Donalda Trumpa spadły już o 20%. Od grudniowego szczytu mamy już z kolei ponad 30% w dół. To nie przypadek – inwestorzy obawiają się, że Elon Musk, zamiast skupić się na biznesie, poświęca zbyt dużo czasu na swoje nowe, polityczne obowiązki. Jego oczkiem w głowie teraz ma być DOGE, czyli departament efektywności rządowej. Zresztą, doskonale widać to choćby w mediach społecznościowych.

Tesla traci, a Musk ma na głowie coraz więcej

Gwałtowne spadki spółka odnotowała świeżo po publikacji raportu za czwarty kwartał. Analitycy stopniowo zaczynają obniżać swoje długoterminowe prognozy. Powód? Obawy, że Musk, lawirując między Teslą, SpaceX, xAI i D.O.G.E, po prostu nie będzie w stanie efektywnie zarządzać wszystkimi swoimi przedsięwzięciami. Doba Elona może i jest z gumy, ale nawet ona ma pewne granice wytrzymałości.

Donald Trump

Tesla od lat czerpała przede wszystkim na swoim frontmanie. Wygrywała dzięki jego imponującej zdolności do wielozadaniowości. Teraz wielu zaczyna się zastanawiać, czy miliarder nie bierze na siebie zbyt wiele. Już nie po raz pierwszy. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy Musk kupił Twittera, co również odbiło się negatywnie na kursie akcji Tesli. Teraz historia zdaje się powtarzać, zwłaszcza że Musk właśnie złożył ofertę zakupu OpenAI za 97,5 miliarda dolarów.

Niektórzy twierdzą jednak, że jego wpływ na D.O.G.E paradoksalnie może pomóc Tesli przebić się przez biurokratyczne przeszkody i ułatwić jej rozwój. Inni sądzą, że to tylko kolejne odwrócenie uwagi od realnych problemów firmy.

Czy DOGE przekracza granice?

D.O.G.E, kierowane przez Muska, ma za zadanie zmniejszyć wydatki rządowe. Jego metody działania budzą jednak coraz większe kontrowersje. Niedawno były inżynier Tesli, a obecnie członek DOGE, Tom Krause, próbował uzyskać dostęp do federalnych systemów technologicznych. Według urzędników mogło naruszyć to zasady cyberbezpieczeństwa i narażać dane podatników na ryzyko.

Sytuacja jest na tyle poważna, że sędzia wydał tymczasowy nakaz powstrzymujący politycznych nominantów i pracowników specjalnych przed dostępem do poufnych informacji Departamentu Skarbu. Biały Dom skrytykował decyzję, nazywając ją „absurdalnym” aktem sądowej nadgorliwości.

elon musk sec sąd
Elon Musk

Jednocześnie Musk forsuje agresywne cięcia w administracji publicznej. W ramach nowej polityki rząd może zatrudniać tylko jednego nowego pracownika na każde cztery zwolnienia. To wzbudza niepokój zarówno wśród urzędników, jak i inwestorów Tesli, którzy obawiają się, że działania Muska mogą doprowadzić do destabilizacji rządu, a tym samym – do nieprzewidywalnych zmian regulacyjnych, które mogłyby zaszkodzić firmie.

Czy Musk jest geniuszem, który zreformuje zarówno rząd, biznes, a w międzyczasie poleci na księżyc czy marsa? Czy może jego ambicje zaczynają wymykać się spod kontroli?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.