Tak źle z kursem euro do dolara nie było od dawna. Najpierw posypała się Francja, teraz Hiszpania

Tak źle z kursem euro do dolara nie było od dawna. Najpierw posypała się Francja, teraz Hiszpania

Kurs euro nie może się podnieść. Waluta Wspólnoty notowana do dolara spadła na dzisiejszym handlu w Azji do poziomu 1,120, i jest zaledwie tuż nad poniedziałkowym dołkiem, który jest najniższym poziomem od maja 2025 roku. Do kłopotów Francji doszły bowiem przedterminowe wybory w Hiszpanii, a dolar rośnie razem z rentownościami USA.

Hiszpania dokłada euro drugi problem

Wspólna waluta straciła w zeszłym tygodniu 1,2%, a w poniedziałek zjechała do poziomu 1,116 za dolara, czyli najniżej od maja 2025 roku.

We wtorek rano na handlu podczas sesji azjatyckiej kosztuje ok. 1,120. Traci zresztą nie tylko w parze do dolara, bo za euro płaci się już tylko 84,87 pensa.

Wykres przedstawia kurs EUR/USD najniższy od maja 2025 roku

Do francuskich kłopotów z długiem i politycznym patem doszła bowiem Hiszpania.

Premier Pedro Sánchez rozpisał przedterminowe wybory na 29 listopada, po tym jak Kongres odrzucił rządowe dekrety mieszkaniowe. Jego mniejszościowa koalicja ma obecnie tylko 147 z 350 mandatów.

Oznacza to, że dwa duże kraje strefy euro są naraz w politycznym marazmie. Dla waluty Wspólnoty to bardzo zły zestaw wydarzeń.

Kurs euro do dolara szuka dna pod 1,12

Po drugiej stronie barykady stoi natomiast coraz mocniejszy dolar.

Indeks dolara doszedł do 102,26 pkt, i znajduje się na poziomach najwyższych od 18 miesięcy.

Napędzają go rzecz jasna rentowności obligacji USA, które w nocy znów sięgnęły wieloletnich szczytów.

Wykres obrazuje rosnącą siłę indeksu DXY, który osiągnął 102,26 pkt.

Rynek nie liczy już na podwyżkę stóp przez Fed w październiku, ale nadal zakłada dalsze zacieśnianie nieco później.

Uważam, że dla kursu EUR/USD teraz liczy się przede wszystkim wsparcie przy poziomie 1,1150. Jeśli euro zamknie dzień pod nim, spodziewałbym się zjazdu w stronę 1,1080.

Realne długoterminowe odbicie ma sens dopiero nad linią trendu przy 1,1275, którą najpierw trzeba przełamać.

Euro jest według pewnych wskaźników dość mocno wyprzedane, więc krótkie odbicie byłoby w tej sytuacji zupełnie normalne. Trendu jednak by nie odwróciło.

Słabe euro i mocny dolar uderzają w złotego

Mocny dolar nie pomaga walutom naszego regionu. Kurs EUR/PLN zaczął tydzień w okolicach 4,39. Drożeje też wszystko, za co płacimy w dolarach.

W tej chwili trzy rzeczy mogłyby uratować euro. Są to: duży spadek cen ropy, oczekiwania na mocniejsze podwyżki stóp przez EBC albo realne cięcie deficytów.

Na to ostatnie raczej szybko się nie zanosi. Co więcej, dane ISM pokazały rosnące ceny płacone przez amerykańskie firmy, więc inflacja w USA może zostać wysoka do przyszłego roku.

Zatem dopóki rentowności w USA nie spadną, a Paryż i Madryt nie uspokoją swojej lokalnej polityki, euro pozostanie pod presją.

Więcej tekstów o giełdach:

Kurs EUR/USD najniżej od 17 miesięcy. Czy Francja wywoła nowy kryzys strefy euro?

Rentowność amerykańskich obligacji najwyżej od 2002 roku. Czym Waszyngton zbije koszt długu?

Nasdaq z nowym rekordem, ale nie każdy wie kto naprawdę ciągnie Wall Street w górę