Tajne spotkania SpaceX i 30% akcji dla ludzi. Musk szykuje coś wielkiego

Tajne spotkania SpaceX i 30% akcji dla ludzi. Musk szykuje coś wielkiego

Na Wall Street temperatura rośnie z każdym dniem. SpaceX coraz odważniej przygotowuje się do jednego z najbardziej spektakularnych debiutów giełdowych w historii. W grze jest nawet 75 miliardów dolarów świeżego kapitału i wycena sięgająca… 1,75 biliona dolarów. To poziom, który jeszcze niedawno był zarezerwowany wyłącznie dla gigantów pokroju Apple czy Microsoftu.

SpaceX to już nie tylko rakiety

Według doniesień, SpaceX rozpoczął właśnie serię zamkniętych spotkań z najważniejszymi analitykami i inwestorami instytucjonalnymi. Trzydniowe „roadshow” obejmuje m.in. wizyty w Starbase w Teksasie oraz ogromnym centrum danych w Tennessee. I co ciekawe, uczestnicy muszą oddawać swoje urządzenia elektroniczne.

Jeszcze kilka lat temu SpaceX kojarzył się głównie z rakietami i podbojem kosmosu. Dziś to zupełnie inna materia. Po połączeniu z xAI, projektem sztucznej inteligencji Muska, firma stała się konglomeratem łączącym kosmos, internet satelitarny (Starlink), AI i media społecznościowe. Taka mieszanka sprawia, że klasyczne metody wyceny przestają działać.

Niektórzy inwestorzy przestają porównywać SpaceX do Boeinga czy AT&T. Zamiast tego zestawiają go z firmami z pogranicza AI i infrastruktury technologicznej, jak Palantir czy Vertiv. To zupełnie inna liga, zupełnie inne oczekiwania. I inne pieniądze.

Nie tylko grube ryby. Musk gra pod inwestorów detalicznych

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów planu jest podejście do inwestorów indywidualnych. Musk chce przeznaczyć nawet 30% akcji dla „zwykłych ludzi”. To ruch, który przypomina historię Tesli. Firmy, której wycena przez lata była napędzana właśnie przez retail.

Elon doskonale wie, jak działa psychologia rynku. Jeśli uda się wciągnąć tłum w narrację „historycznego IPO”, popyt może wystrzelić jeszcze przed debiutem. I wygląda na to, że chce powtórzyć ten manewr na jeszcze większą skalę.

Czytaj również w dziale giełdy na Bithub:

Wall Street już przebiera nogami

To IPO nie jest tylko kolejnym debiutem. To test dla całego rynku. Jeśli SpaceX faktycznie wejdzie na giełdę z taką wyceną i utrzyma zainteresowanie inwestorów, zobaczymy zupełnie nowy standard wyceny firm technologicznych. Taki, w którym granica między kosmosem, AI i finansami całkowicie się zaciera.

Ale jeśli coś pójdzie nie tak, skala rozczarowania może być równie spektakularna jak hype. Fakt jest taki, że Wall Street dawno nie widziało takiego widowiska. I chyba na żadne w swojej historii nie czekało z taką niecierpliwością.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!