SpaceX pokaże wyniki. Starlink ma zarabiać, ale xAI i emisja akcji straszą rynek

SpaceX pokaże wyniki. Starlink ma zarabiać, ale xAI i emisja akcji straszą rynek

SpaceX opublikuje 4 sierpnia pierwszy raport kwartalny od rekordowego debiutu giełdowego, a inwestorzy będą patrzeć przede wszystkim na wyniki Starlinka, straty xAI i skalę wydatków na rozwój infrastruktury. Konsensus zakłada 6,9 mld dolarów przychodów, lecz szeroki przedział prognoz zysku pokazuje, że rynek nadal nie potrafi wiarygodnie wycenić połączenia rentownego internetu satelitarnego z kapitałochłonnymi projektami AI i Starshipem. Dodatkowym zagrożeniem jest wygaśnięcie ograniczeń sprzedaży dla pracowników i części wczesnych inwestorów, które może zwiększyć liczbę dostępnych akcji bardziej niż jakakolwiek informacja zawarta w samym raporcie.

Najważniejsze fakty

  • Analitycy oczekują około 6,9 mld dolarów kwartalnych przychodów, napędzanych przede wszystkim przez usługi łączności satelitarnej.
  • Akcje SpaceX zakończyły piątkową sesję na poziomie 108,37 dolara, niemal 20% poniżej ceny z oferty publicznej i ponad 50% poniżej powojennego szczytu.
  • Dwa dni sesyjne po wynikach możliwość sprzedaży może otrzymać 911,5 mln akcji należących do pracowników i części pierwszych inwestorów.

Starlink musi udowodnić, że potrafi finansować ambicje Muska

Najważniejszym elementem raportu będzie segment Connectivity, obejmujący Starlinka i pozostałe usługi komunikacyjne. Według konsensusu Visible Alpha powinien on wygenerować największą część wzrostu przychodów oraz osiągnąć marżę operacyjną na poziomie 35,9%. Straty ponoszone przez działalność kosmiczną i AI sprawiają, że to właśnie gotówka ze Starlinka ma obecnie utrzymywać całą konstrukcję finansową SpaceX.

Skala biznesu internetowego szybko rośnie. W 2025 roku Starlink odpowiadał za około 60% z 18,67 mld dolarów przychodów SpaceX, a liczba użytkowników wzrosła do około 10,3 mln. Sieć składała się z mniej więcej 9,6 tys. satelitów, a dominacja Falcona 9 pozwalała spółce samodzielnie wynosić na orbitę kolejne elementy konstelacji, ograniczając koszty, które konkurenci muszą płacić zewnętrznym operatorom.

Przewaga SpaceX polega więc na pionowej integracji. Spółka produkuje rakiety, realizuje starty i jest właścicielem sieci, która korzysta z wyniesionych satelitów. Problem pojawia się wtedy, gdy zyski z tego modelu są przeznaczane na projekty znajdujące się znacznie wcześniej na drodze do rentowności.

xAI zmieniło SpaceX z rentownej spółki w zakład na przyszłość

Połączenie z xAI w lutym radykalnie zmieniło profil finansowy SpaceX. Spółka, która w 2024 roku wypracowała 791 mln dolarów zysku netto, zakończyła 2025 rok stratą wynoszącą 4,94 mld dolarów. Wzrost Starlinka i biznesu startowego nie wystarczył, aby zrównoważyć koszty rozwoju modeli AI, zakupu procesorów oraz budowy infrastruktury obliczeniowej.

Rynek będzie dlatego szukał odpowiedzi na dwa pytania: jak szybko rosną straty xAI i kiedy projekt może zacząć generować przychody adekwatne do ponoszonych nakładów. Dotychczasowe dane o adopcji wskazują, że usługi xAI pozostają w tyle za OpenAI i Anthropic. W badaniu firmy Ramp około 5% analizowanych klientów biznesowych płaciło za rozwiązania xAI, podczas gdy udział OpenAI i Anthropic przekraczał po 30%.

Jeszcze większe znaczenie może mieć skala przyszłych inwestycji. Analitycy oczekują, że nakłady kapitałowe SpaceX wzrosną z 48,7 mld dolarów w 2026 roku do 118,4 mld dolarów w 2028 roku. Dług miałby w tym czasie zwiększyć się z 41,7 mld do ponad 218 mld dolarów. Są to prognozy rynkowe, a nie oficjalne cele zarządu, ale dobrze pokazują cenę założenia, że SpaceX jednocześnie zbuduje Starshipa, rozwinie Starlinka i stanie się ważnym graczem AI.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że wysoka marża Starlinka nie gwarantuje rentowności całej grupy. Jeżeli xAI i Starship będą zużywać gotówkę szybciej, niż Connectivity ją generuje, wzrost liczby klientów może nie przełożyć się na poprawę wolnych przepływów pieniężnych.

Lock-up może być większym testem niż same wyniki

Akcje SpaceX kosztowały w ofercie publicznej 135 dolarów, a w pierwszych dniach handlu wzrosły nawet powyżej 200 dolarów. Piątkowe zamknięcie na poziomie 108,37 dolara oznacza, że kurs znajduje się niemal 20% poniżej ceny IPO i ponad 50% poniżej szczytu. Mimo przeceny spółka nadal jest wyceniana na dziesiątki razy więcej niż prognozowane roczne przychody.

Pierwszy raport może stać się katalizatorem odbicia, ale niemal natychmiast po nim pojawi się nowa podaż. Drugiego dnia sesyjnego po publikacji wyników pracownicy i część wczesnych inwestorów będą mogli sprzedać 911,5 mln akcji. W połowie lipca ich wartość wynosiła około 123 mld dolarów, podczas gdy wartość wszystkich walorów dostępnych wówczas na giełdzie sięgała około 86 mld dolarów.

To nie oznacza, że wszystkie akcje natychmiast trafią na rynek. Nawet niewielka część tego pakietu może jednak wywołać presję, ponieważ podczas IPO do publicznego obrotu wprowadzono mniej niż 5% udziałów. Dotychczasowa ograniczona podaż pomagała wycenie, natomiast jej zwiększenie może ujawnić, ile inwestorzy naprawdę są gotowi zapłacić za rynek usług kosmicznych i orbitalnej infrastruktury AI.

Paradoksalnie zainteresowanie części akcjonariuszy skupia się bardziej na wyglądzie rakiet, maskotce spółki i misjach księżycowych niż na finansach. Wśród popularnych pytań przed konferencją pojawiła się nawet propozycja pomalowania rakiety na różowo, podczas gdy pytanie o moment osiągnięcia rentowności przez AI zajmowało odległe miejsce. To pokazuje siłę marki, ale również ryzyko: wyniki muszą teraz uzasadnić wycenę zbudowaną wcześniej na wizji Elona Muska.

Najważniejsze będą przychody i marża Starlinka, gotówka pochłaniana przez xAI, nakłady na Starshipa oraz komentarze dotyczące finansowania kolejnych projektów. Dobry raport może zatrzymać przecenę, ale dopiero zachowanie kursu po uwolnieniu nowych akcji pokaże, czy popyt na SpaceX jest rzeczywiście trwały.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!