Rząd zakazuje wierceń naftowych – w środku kryzysu, i gdy sąsiedzi je intensyfikują

Rząd zakazuje wierceń naftowych – w środku kryzysu, i gdy sąsiedzi je intensyfikują

Wielka Brytania będzie upośledzona energetycznie – na stałe. Wymusi to ustawa, którą zapowiedział tamtejszy rząd. Przewiduje ona zapisany w prawie zakaz wydawania nowych koncesji na a poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej oraz gazu ziemnego na Morzu Północnym. To wszystko w sytuacji, w której cały świat mierzy się z szokiem na rynkach naftowych wywołanym przez blokadę Cieśniny Ormuz, zaś sąsiednia Norwegia właśnie gorączkowo zwiększa wydobycie, aby lukę w dostępności paliw chociaż częściowo zapełnić.

Choć Partia Pracy poniosła upokarzającą klęskę w niedawnych wyborach lokalnych, zaś premier Keir „Two-tier Keir” Starmer może zostać wkrótce obalony przez własne zaplecze, rząd Laburzystów nie ustaje w jednym – w zagwarantowaniu, że obłąkana, lecz forsowana z sekciarskim fanatyzmem polityka „klimatyczna” pozostanie niezmieniona, niezależnie od kosztu i szkód, jakie Wielka Brytania przez to poniesie. I to nie tylko teraz, gdy klimatyczni ekstremiści pozostają u władzy, lecz także po tym, gdy ową władzę nieuchronnie utracą.

Decyzja została ogłoszona w mowie tronowej – którą to, zmuszony przez tradycję, 13 maja odczytał w parlamencie król Karol III – i realizuje obietnicę wyborczą Partii Pracy, zakładającą uczynienie kraju „supermocarstwem czystej energii” do 2030 roku – którym to supermocarstwem Wielka Brytania ma zostać poprzez pozbawianie się dostępu do podstawowych źródeł paliw i energii, na których opierała i opiera się brytyjska gospodarka. Skutki dla tej ostatniej są oczywiste, jednak Laburzystów to nie przeraża – w końcu ruina sektora przemysłowego sprawi, że będzie bardziej „zielono” i „ekologicznie”…

Politykę w tym kierunku uporczywie realizuje Ed Miliband, sekretarz stanu ds. energii w rządzie Starmera. Miliband, niegdysiejszy przegrany lider Partii Pracy, obecnie uchodzący za klimatycznego fanatyka, uznaniowo wprowadził moratorium na wydawanie nowych koncesji na poszukiwanie i wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym – nie zamiast, lecz oprócz 100-procentowego (!) podatku dla firm naftowych. Teraz nowa, orwellowsko nazwana Ustawa o Niezależności Energetycznej ma ten stan spetryfikować na stałe, wprowadzając prawny zakaz wydawania koncesji. Niestety, jej przyjęcie jest niemal pewne.

Tymczasem Norwegowie…

W ten sposób Wielka Brytania stanie się tym samym pierwszym krajem na świecie, który sam prawnie zablokuje nowe inwestycje w wydobycie węglowodorów na własnym szelfie. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to (choc samych Brytyjczyków najpewniej to nie bawi), że ropa i gaz z Morza Północnego nadal będą płynąc, i to coraz szerszym strumieniem. Tyle, że zarobi na tym nie Wielka Brytania, a Norwegia – która nie tylko utrzymuje, ale znacząco rozbudowuje swoją działalność wydobywczą ze źródeł podmorskich.

Raptem w tym miesiącu norweski rząd ogłosił poszerzenie puli licencyjnej APA 2026 o 70 nowych bloków eksploracyjnych, rozłożonych na Morzu Północnym, Morzu Norweskim i Morzu Barentsa. Terminy składania wniosków upływają 1 września 2026 roku, a przyznanie koncesji planowane jest na początek 2027 roku. W ramach już zatwierdzonych projektów szykowane są nowe wiercenia podmorskie, zaś zawarcie serii kontraktów na ich obsługę niedawno zaanonsował norweski potentat naftowo-paliwowy, koncern Equinor.

Norweskie władze bez skrępowania przyznają, że sektor naftowo-gazowy pozostaje kluczowy zarówno dla krajowej gospodarki, jak i dla zaopatrzenia Europy w energię. W 2025 roku inwestycje w norweski sektor naftowy osiągnęły rekordowy poziom 275 miliardów koron norweskich (ok. 27,4 mld dol.), a dochody państwa z tytułu wydobycia wyniosły 664 miliardy koron. W 2026 roku norweski rząd przyznał już 57 nowych licencji wydobywczych 19 firmom, a plany zakładają dalsze zwiększenie produkcji. Dla porównania, Wielka Brytania w ciągu zaledwie roku utraciła 40% mocy wydobywczych na Morzu Północnym.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz