Rekordy na Wall Street, ale kapitał odpływa z USA. Europa i rynki wschodzące przejmują rynek?

Rekordy na Wall Street, ale kapitał odpływa z USA. Europa i rynki wschodzące przejmują rynek?

Globalne fundusze akcyjne przyciągnęły kapitał jedenasty tydzień z rzędu, ale pod powierzchnią hossy pojawiła się interesująca zmiana: inwestorzy wypłacali pieniądze z funduszy amerykańskich, jednocześnie zdecydowanie zwiększając ekspozycję na Europę i rynki wschodzące. Dzieje się to mimo nowych rekordów S&P 500 i wyjątkowo mocnego sezonu wynikowego w USA. Dane LSEG sugerują więc, że nie mamy jeszcze ucieczki od ryzyka, lecz coraz bardziej widoczną rotację kapitału z najdroższych segmentów rynku w miejsca oferujące niższe wyceny albo poprawiające się fundamenty.

Najważniejsze fakty

  • Globalne fundusze akcyjne pozyskały netto 21,15 mld dolarów w tygodniu zakończonym 5 sierpnia, notując jedenasty kolejny tydzień napływów.
  • Europa przyciągnęła 12,52 mld dolarów, Azja 8,15 mld dolarów, a fundusze rynków wschodzących aż 9,26 mld dolarów – najwięcej od ponad pięciu miesięcy.
  • Fundusze akcji amerykańskich straciły 1,58 mld dolarów, mimo że S&P 500 odbił około 6,5% od ubiegłotygodniowego minimum i ustanowił rekord na poziomie prawie 7,800 pkt.

Inwestorzy nie wychodzą z akcji. Zmieniają tylko miejsce

Światowy apetyt na ryzyko nadal pozostaje wysoki. Do globalnych funduszy akcyjnych trafiło w ostatnim tygodniu 21,15 mld dolarów, po 27,72 mld dolarów tydzień wcześniej. Seria napływów trwa już jedenasty tydzień, a wspierają ją zarówno spadające ceny ropy, jak i wyjątkowo mocne wyniki przedsiębiorstw.

Dane z około 808 spółek wchodzących w skład MSCI World pokazują, że ich łączne zyski wzrosły w ostatnim kwartale o 40,9% rok do roku. Około 75% raportujących przedsiębiorstw przebiło oczekiwania analityków. Amazon pokazał najszybszy od ponad czterech lat wzrost AWS, dobre wyniki przedstawiły również Caterpillar i Palantir.

Mimo tego z amerykańskich funduszy akcyjnych odpłynęło 1,58 mld dolarów, po napływie 11,77 mld dolarów tydzień wcześniej. Część inwestorów po prostu realizowała zyski po gwałtownym odbiciu S&P 500 z 7313,92 do rekordowych 7793,68 pkt. Dane przepływów obejmują okres do 5 sierpnia, a więc jeszcze przed piątkowym słabym raportem NFP.

To nie wygląda na klasyczne risk-off, lecz na szukanie kolejnego miejsca dla kapitału po rajdzie amerykańskich akcji firm wzrostowych.

Europa i emerging markets wracają do gry

Największym beneficjentem rotacji stała się Europa. Fundusze europejskich akcji pozyskały 12,52 mld dolarów, najwięcej od tygodnia zakończonego 8 lipca. Fundusze azjatyckie przyciągnęły kolejne 8,15 mld dolarów.

Przepływy mają wsparcie w fundamentach. Zyski spółek STOXX 600 mają wzrosnąć w drugim kwartale o ponad 22%, co byłoby najlepszym wynikiem od trzeciego kwartału 2022 roku. Sam indeks zmierza jednocześnie do czwartego z rzędu tygodnia wzrostów.

Jeszcze bardziej interesująco wygląda sytuacja na rynkach wschodzących. Do funduszy akcyjnych EM napłynęło 9,26 mld dolarów – najwięcej od ponad pięciu miesięcy. Jednocześnie fundusze obligacji emerging markets zebrały 303 mln dolarów.

W tle znajduje się boom na półprzewodniki i infrastrukturę AI, który zwiększył znaczenie Korei Południowej, Tajwanu i części chińskiego rynku technologicznego. Po lipcowej brutalnej korekcie wyceny niektórych azjatyckich spółek spadły, podczas gdy długoterminowy popyt na pamięć, centra danych i zaawansowane chipy nie zniknął.

Rosnące napływy do Europy i tzw. emerging markets nie oznaczają jeszcze trwałego końca dominacji Wall Street. Jedenaście tygodni globalnych napływów odbywało się w środowisku bardzo mocnych zysków przedsiębiorstw i wysokiego apetytu na ryzyko. Prawdziwy test pojawi się dopiero przy większej korekcie.

Inwestorzy zmniejszają ekspozycję na growth, ale nie rezygnują z ryzyka

Jeszcze ciekawsza jest struktura przepływów w samych Stanach Zjednoczonych. Fundusze growth straciły netto 5,5 mld dolarów, odwracając napływ 3,1 mld dolarów z poprzedniego tygodnia. Fundusze value pozyskały natomiast 1,99 mld dolarów.

Także zainteresowanie technologią wyhamowało. Amerykańskie fundusze technologiczne zebrały tylko 388 mln dolarów, najmniej od sześciu tygodni. Globalnie napływy do technologii spadły do 1,44 mld dolarów. Jednocześnie pieniądze trafiały do przemysłu, ochrony zdrowia i spółek konsumenckich.

Nie oznacza to jednak pełnego przejścia w defensywę. Globalne fundusze high-yield pozyskały 3,66 mld dolarów, najwięcej od pięciu tygodni. Do wszystkich funduszy obligacyjnych trafiło 12,27 mld dolarów, a w USA 6,52 mld dolarów. Równocześnie fundusze rynku pieniężnego zebrały globalnie 57,48 mld dolarów po trzech tygodniach odpływów.

Widać więc charakterystyczny układ: inwestorzy nadal chcą uczestniczyć w hossie, ale coraz mniej komfortowo czują się z koncentracją ryzyka w amerykańskim growth. Dodatkowo piątkowy spadek NFP o 23 tys. etatów obniżył rentowności obligacji i zmniejszył prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki Fed, co może jeszcze zwiększyć atrakcyjność aktywów spoza USA.

Najważniejsze pytanie na kolejne tygodnie brzmi więc nie „akcje czy gotówka”, lecz „które akcje”. Jeśli europejskie wyniki pozostaną mocne, dolar będzie słabszy, a Fed zrezygnuje z dalszego zaostrzania polityki, obecna rotacja może się pogłębić. W takim scenariuszu największą zmianą drugiej połowy 2026 roku nie byłby koniec hossy, lecz stopniowe rozszerzenie jej poza kilka najdroższych amerykańskich spółek technologicznych.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!