Potentaci naftowi na celowniku Trumpa. Dotąd chroniona branża obrywa za ceny paliwa przy rekordowych zyskach

Potentaci naftowi na celowniku Trumpa. Dotąd chroniona branża obrywa za ceny paliwa przy rekordowych zyskach

Donald Trump zaatakował branżę, którą dotąd starannie chronił, i której interesy łączyła nawet pewna symbioza z celami jego polityki. Chodzi o branżę naftowo-paliwową, a zwłaszcza koncerny Exxon i Chevron. Trump zażądał od amerykańskich koncernów naftowych natychmiastowego obniżenia cen benzyny i paliwa dla konsumentów, po tym, jak odnotowano raptowne spadki notowań ropy naftowej. Spadek cen surowca o ponad 6% w przypadku WTI i 5% w odniesieniu do Brent nastąpił po zawieszeniu przez Biały Dom planowanego ataku militarnego na Iran w związku z rzekomym postępem na froncie dyplomatycznym.

Co jednak najpewniej nie będzie zbyt zaskakujące, spadki cen ropy w niemal żaden sposób nie przekładają się na ceny paliwa na stacjach benzynowych (w jaskrawym kontraście do wzrostów, które przekładają się natychmiast i chyba za każdym razem). Średnia cena benzyny w USA utrzymuje się na poziomie około 4,09 dolara za galon, mimo że hurtowe ceny ropy drastycznie spadły. I choć oficjalnie opóźnienie to wynika z mechanizmu dostosowywania cen detalicznych, uzależnionego od wcześniejszych zakupów hurtowych przez rafinerie, hurtowników i stacje paliw, to wydaje się ono być przeciągane w nieskończoność. Trump domaga się obniżenia detalicznych cen benzyny do poziomu 2,25–2,50 dolara za galon.

Żądanie Trumpa ma dość oczywisty kontekst czasowy – za niespełna trzy miesiące w Stanach Zjednoczonych mają miejsce śródkadencyjne wybory do Kongresu (tzw. midterms) a także wiele elekcji lokalnych. Dla ogromnych rzesz mieszkańców tego kraju, który swoje zachowania wyborcze kształtują pod wpływem najbardziej odczuwalnych finansowo czynników, ceny paliwa są właśnie tym elementem, który może wpłynąć na ich sympatie przy urnie. Dodatkowo wielu wyborców razi zachowanie sektora paliwowo-energetycznego, który wydaje się nie tylko nie być przejęty niepokojami na Bliskim Wschodzie, które przekładają się na zawyżone ceny paliwa, ale wręcz jest nimi głęboko usatysfakcjonowany.

Drogie paliwa, zadowoleni producenci

Wcześniej w tym tygodniu Exxon Mobil, Chevron, Valero Energy i Marathon Petroleum opublikowały rekordowe wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 r. Chevron zanotował najwyższe zyski kwartalne od sześciu lat, a Valero – najlepszy wynik od kryzysu energetycznego w 2022 r. Zyski te napędzały podwyższone ceny ropy i marże rafineryjne, pompowane właśnie przez wojnę z Iranem. W tym kontekście chwalenie się przez koncerny paliwowe wyjątkowymi profitami, podczas gdy na stacjach benzynowych jest rekordowo drogo, nie mogło wzbudzić im specjalnej sympatii społecznej. I nie wzbudziło im też sympatii w Białym Domu, który przecież z nastrojami społecznymi musi się obecnie bardzo liczyć.

Prezydent Trump zaatakował w związku z tym także niektórych przedstawicieli sektora personalnie. Oberwało się prezesowi Chevronu, Mike’owi Wirthowi, zarzucając mu niewdzięczność i przypisywanie sobie pozytywnych skutków ekonomicznych dla firmy, które jednak miały być zasługą nie jej kierownictwa, a administracji federalnej, której działania (vide obalenie rządów Nicolasa Maduro) umożliwiły wznowienie działalności koncernu w Wenezueli. To nie pierwszy raz, gdy Trump wywiera presję na branżę. W czerwcu wezwał Departament Sprawiedliwości do zbadania cen paliw, a następnie zażądał od sprzedawców obniżki cen do 2,50 dolara za galon.

Żądania te, jakkolwiek w typowo dla Trumpa, mało dyplomatycznym stylu, mogą być częściowo uzasadnione tym, że koncerny otrzymały w ostatnich miesiącach szereg ulg regulacyjnych (jak np. czasowe zawieszenie przepisów ustawy Jones Act), zezwoleń na wydobycie i dostęp do zamkniętych dotąd rynków. Jak dotąd działania te, obliczone na utrzymanie umiarkowanych cen paliwa, nie zdołały tego osiągnąć – przyczyniły się natomiast do zwiększenia zysków sektora, którymi ten właśnie się chwali.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!