Nvidia do odbiorców: może by tak, no wiecie, przestrzegać sankcji…?

Nvidia do odbiorców: może by tak, no wiecie, przestrzegać sankcji…?

Nvidia, wiodący producent chipów dedykowanych do obsługi AI oraz innych awangardowych rozwiązań, stoi w obliczu rosnącego wyzwania związanego z nieautoryzowanym transferem swoich najbardziej zaawansowanych produktów do podmiotów i krajów objętych sankcjami – chodzi tu oczywiście przede wszystkim o Chiny, z myślą o właśnie których wspomniane sankcje wprowadzono. Nvidia zwróciła się do swoich odbiorców z apelem o zwiększenie staranności w dziedzinie przestrzegania przepisów dot. kontroli technologii – czuje bowiem gęstniejącą atmosferę wokół siebie.

Mimo różnych publicznych deklaracji o zaangażowaniu w przestrzeganie międzynarodowych sankcji, do niedawna Nvidia wydawała się podchodzić do nich zaskakująco beztrosko – zaskakująco, bowiem (mimo ogromu rynku chińskiego i związanych z nim profitów), to właśnie ta firma należy do najbardziej zagrożonych przez chińskie starania w celu skopiowania lub kradzieży jej technologii. Oficjalnie Nvidia deklarowała rzecz jasna pełne podporządkowanie się przepisom – w praktyce jednak, zwłaszcza w odniesieniu do firm trzecich, podejmowała działania o charakterze raczej symbolicznym.

Firma zlecała wewnętrzne audyty i wprowadziła ogólne wytyczne dla partnerów handlowych, jednak konkretne mechanizmy kontroli – takie jak weryfikacja łańcucha dostaw czy monitorowanie pośredników – okazały się niewystarczające. Dopiero pod presją rosnącej liczby ujawnionych przypadków nielegalnego wywozu chipów, w tym niedawnej związanej z tym afery, Nvidia zaczęła naciskać na klientów i dystrybutorów, by ci zintensyfikowali procedury compliance. Prezes Jensen Huang właśnie „wyróżnił” firmę Super Micro publicznym wezwaniem do „wzmożenia nadzoru” nad dystrybucją nabytych chipów.

Nvidia się obudziła w brutalnym świecie…?

Była to reakcja na ujawniony przez Departament Sprawiedliwości USA skandal w tej firmie, związany ze przemytem części do Chin – miało tam trafić, w jaskrawej sprzeczności z przepisami eksportowymi, co najmniej 400 układów A100 i setki H100 oraz H200, o łącznej wartości 2,5 mld dolarów, Za skandal miał być odpowiedzialny współzałożyciel Super Micro, Yih-Shyan „Wally” Liaw, wraz z dwoma współpracownikami, miał zorganizować stałą sieć szmuglu serwerów wyposażonych w zabronione układy firmy Nvidia – które w Chinach, pomimo oficjalnej niechęci Partii Komunstycznej, znajdują ogromny zbyt.

Działalność, prowadzona od 2024 do wczesnego 2026 roku, polega na kierowaniu zamówień poprzez podmioty powiązane w Azji Południowo-Wschodniej. Serwery były montowane w USA z układami Nvidii, wysyłane do Tajwanu, a następnie przez Malezję i Singapur trafiały do ostatecznych odbiorców w Chinach, z usuniętymi oznaczeniami identyfikacyjnymi i sfałszowanymi dokumentami. W celu ukrycia procederu, sprawcy używali „dummy servers” – nieaktywnych replik urządzeń – by zmylić ekipy kontrolne, a także angażowali „przyjaznych” audytorów, przymykających oczy na nieprawidłowości.

A to wszystko sprawia, że Nvidia czuje na sobie coraz bardziej palący wzrok organów administracyjnych – zaś niedopatrzenia i zaniedbania w dziedzinie przestrzegania sankcji grożą firmie nie tylko podważeniem zaufania i szkodami PR-owymi, ale także potencjalnymi konsekwencjami prawnymi (nie wspominając naturalnie o szkodach, jakie poniosłaby, gdyby chińskim podmiotom udało się „bezlicencyjnie” skopiować jej układy). Samo zjawisko przemytu ma zaś charakter systemowy. Szacuje się, że tylko w 2024 roku do Chin trafiło od 10 000 do kilku setek tysięcy nielegalnie wywiezionych układów AI – głównie Nvidii.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!