JPMorgan będzie dalej płacić aferzystce – bez limitu. Bank w prawnym bagnie

JPMorgan będzie dalej płacić aferzystce – bez limitu. Bank w prawnym bagnie

Bank JPMorgan Chase musi nadal finansować działania prawne oraz adwokatów oszustki – którą prawomocnie skazano za przestępstwa, których ofiarą padł właśnie ten bank. Taki werdykt wydał właśnie sąd kanclerski (Court of Chancery) stanu Delaware – instancja niegdyś znana ze swojej ekspertyzy w sprawach gospodarczych, jednak obecnie coraz szerzej oskarżana o nieumiarkowaną arogancję i sobiepaństwo wobec podmiotów gospodarczych.

Orzeczenie to opublikowano we czwartek, 2. lipca. Sędzia Christian Wright orzekł w nim, że JPMorgan zobowiązany jest do dalszego, nieograniczonego finansowania obrony prawnej Charlie Javice – kobiety skazanej na 85 miesięcy więzienia za wyłudzenie z tegoż banku 175 milionów dolarów poprzez sprzedaż startupu Frank, który okazał się firmą-słupem. Sąd oddalił argumenty banku, że absurdalnie wysokie rachunki prawne Javice – prawomocnie skazanej za wspomniane wyżej wyłudzenie – są „oczywistym nadużyciem”. Bank niedwuznacznie sugerował tutaj zmowę Javice oraz jej adwokatów dotyczącą celowego „nabijania” kosztów usług prawnych do niebotycznych rozmiarów – po to, by wyciągnąć odeń pieniądze.

Decyzja ta nie tylko utrzymuje w mocy wcześniejsze postanowienie z czerwca 2023 roku, ale otwiera drzwi do dalszego, nieograniczonego pompowania środków w obronę sprawczyni przestępstwa. W efekcie sąd praktycznie nakazał JPMorgan dalsze opłacanie adwokatów oraz kosztów działań prawnych Javice i jej wspólnika Oliviera Amara. W tym także tych – co szczególnie absurdalne – skierowanych przeciwko samemu bankowi. Kwota, o którą chodzi, to bagatela 144 miliony dolarów – blisko tyle, ile bank zapłacił za przejęcie startupu Frank. Dla porównania: Elizabeth Holmes, skazana za oszustwa w Theranos, generowała koszty prawne na poziomie 30 milionów dolarów, a jej proces trwał znacznie dłużej.

JPMorgan – zrobiony w bambuko *ponownie*

Javice i Amar zostali skazani za oszustwo, które polegało na sfałszowaniu danych o liczbie użytkowników Frank – 300 tysięcy „magicznie” rozmnożyli do 4,25 miliona, co przekonało JPMorgan do zakupu. Mimo to, na mocy klauzuli zawartej w umowie przejęcia, bank zobowiązany jest pokrywać ich koszty prawne. Javice nie tylko korzysta z pięciu (!) elitarnym kancelarii prawnych, ale także dopisuje do rachnku takie koszty jak luksusowe hotele, słodycze czy kawę. Sędzia Wright odrzucił zastrzeżenia banku, twierdząc, że JPMorgan nie dostarczył dowodów na zawyżanie rachunków. Co więcej, stwierdził, że nie ma porównania do własnych kosztów prawnych banku, co – jego zdaniem – uniemożliwia ocenę, czy kwoty te są uzasadnione

Oszuści, którzy usłyszeli wyroki odpowiednio 7 i 5,5 roku więzienia, nie tylko nie muszą zatem obawiać się o finansowanie swoich niekończących się apelacji, ale też – rzecz niebywała – nabili bank w butelkę, na setki milionów, po raz drugi, tym razem z błogosławieństwem sędziów z Delaware. Sąd nakazał im wprawdzie zwrot kosztów obrony bankowi, ale zobowiązanie to ogranicza się do 10% ich przyszłych dochodów przez 20 lat – innymi słowy, JPMorgan w praktyce nie ma szans odzyskać choćby części swych kosztów. Sama Javice nadal domaga się unieważnienia wyroku skazującego – nie kwestionując samego oszustwa, ale argumentując, że sekretarze sędziego, który ją skazał, podjęli później pracę w kancelariach współpracujących z JPMorgan.

Sędziowie, których obchodzi władza – nie firmy

Sprawa Javice to kolejny przykład agresywnej postawy Sądu Kanclerskiego w Delaware, którego orzeczenia – jak te w sprawach Elona Muska czy Moelis & Company – coraz częściej postrzegane są jako arogancki dyktat w sprawach korporacyjnych, zamiast niezawisłego rozstrzygania sporów. Efekt? Firmy, takie jak Coinbase, Dell, Meta Platforms, Dropbox, Andreessen Horowitz czy Pershing Square Capital, masowo opuszczają Delaware, szukając bardziej przewidywalnych jurysdykcji, jak Teksas czy Nevada. Stan, który przez dekady był mekką amerykańskich korporacji, błyskawicznie traci status „rejestracyjnego raju”. W 2025 roku co najmniej tuzin firm z listy Fortune 500 zrezygnowało z rejestracji w Delaware, a trend ten tylko przyspiesza.

Politycy tego stanu są tego faktu świadomi – i w zrozumiały sposób przerażeni – dlatego też pod obrady tamtejszej legislatury trafiły już projekty przepisów ograniczających władzę Sądu Kanclerskiego. Tymczasem jednak sędziowie tego ostatniego nic sobie z tego faktu nie robią. Najnowszym „przekonanym” do przeprowadzki może się zatem niedługo okazać JPMorgan Chase.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!