Google stawia 200 mld USD na AI. Wyścig przenosi się na rynek długu

Google stawia 200 mld USD na AI. Wyścig przenosi się na rynek długu

Google wraz z Wall Street zbudował system finansowania infrastruktury Anthropic o wartości około 200 mld dolarów, obejmujący procesory TPU, centra danych, elektrownie i wieloletnie umowy leasingowe. Konstrukcja pozwala Alphabetowi zwiększać sprzedaż chmury i własnych chipów bez bezpośredniego wykazywania większości nakładów w bilansie, ponieważ znaczną część kapitału dostarczają fundusze private credit oraz banki. To nowy etap boomu na sztuczną inteligencję: ryzyko nie znika, lecz jest przenoszone z Big Techu do spółek celowych, pożyczkodawców i inwestorów finansujących aktywa, których wartość zależy od dalszego sukcesu Anthropic.

Najważniejsze fakty

  • Anthropic zobowiązał się wydać około 200 mld dolarów w ciągu pięciu lat na chmurę Google i infrastrukturę opartą na procesorach Tensor Processing Unit.
  • Apollo i Blackstone uczestniczą w finansowaniu chipów, natomiast banki rozmawiają o pożyczkach rzędu 15 mld dolarów na centrum danych i elektrownię w Teksasie.
  • Google zyskuje dużego klienta dla chmury i własnych chipów, ale jednocześnie bierze na siebie wielomiliardowe zobowiązania, jeśli Anthropic nie będzie w stanie opłacać leasingu.

Anthropic zamawia moc obliczeniową porównywalną z dużą elektrownią

Skala projektu wykracza daleko poza standardową umowę na korzystanie z usług chmurowych. Anthropic ma wydać około 200 mld dolarów w ciągu pięciu lat na Google Cloud, procesory TPU oraz powiązaną infrastrukturę. Według wcześniejszych doniesień zobowiązanie odpowiadało za ponad 40% portfela zakontraktowanych przychodów chmurowych Google, co pokazuje, jak ważnym klientem staje się twórca Claude’a.

Google, Broadcom i Anthropic uzgodniły udostępnienie od 2027 roku około 3,5 gigawata mocy obliczeniowej opartej na kolejnych generacjach TPU. Dla porównania jest to zapotrzebowanie energetyczne porównywalne z kilkoma dużymi elektrowniami. Broadcom zaznaczył w dokumencie złożonym do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że wykorzystanie pełnej mocy będzie zależało od dalszego sukcesu komercyjnego Anthropic.

Według „Financial Times” około 150 mld dolarów całej konstrukcji może być związane z zakupem chipów, a wartość sprzętu dostarczanego w ramach umowy Broadcomu ma sięgać około 128 mld dolarów. Tak duże zamówienie daje Google szansę na stworzenie realnej alternatywy dla systemów opartych na procesorach Nvidii i standardzie CUDA.

Wall Street finansuje chipy, których Anthropic nie kupuje bezpośrednio

Anthropic nie musi od razu wykładać dziesiątek miliardów dolarów na zakup procesorów. Apollo i Blackstone uczestniczą w pakiecie private credit wartym około 35 mld dolarów, zorganizowanym za pośrednictwem spółki celowej. Taki podmiot kupuje sprzęt, a następnie oddaje go Anthropic w wieloletni leasing.

Model przypomina finansowanie samolotów lub ciężkich maszyn przemysłowych. Producent dostarcza aktywa, inwestorzy kredytowi zapewniają kapitał, a klient spłaca zobowiązanie wraz z używaniem sprzętu. Broadcom ma dodatkowo wspierać wartość rezydualną procesorów, zmniejszając ryzyko pożyczkodawców i obniżając koszt długu.

Różnica polega na tempie starzenia się aktywów. Samolot może być użytkowany przez kilkadziesiąt lat, podczas gdy akcelerator AI może stracić znaczną część konkurencyjności po pojawieniu się dwóch lub trzech nowych generacji procesorów. Wycena używanych chipów będzie więc zależała nie tylko od ich sprawności, ale również od tego, czy oprogramowanie i centra danych pozostaną kompatybilne z architekturą Google.

Warto wziąć pod uwagę, że samo przeniesienie wydatków do spółek celowych nie usuwa ryzyka inwestycyjnego. Zatem jeżeli popyt na modele Anthropic rozczaruje, wartość zabezpieczenia może spadać dokładnie wtedy, gdy pożyczkodawcy będą próbować je odzyskać.

Google gwarantuje centra danych, ale ogranicza widoczność ryzyka

Chipy nie mają wartości bez dostępu do energii, chłodzenia i powierzchni centrów danych. Banki pod kierownictwem Morgan Stanley prowadzą rozmowy o finansowaniu wynoszącym około 15 mld dolarów dla kampusu Nexus Data Centers w Teksasie. Projekt ma obejmować centrum danych oraz elektrownię gazową o mocy około 1,6 gigawata, działającą częściowo poza tradycyjną siecią.

Google ma zabezpieczać część zobowiązań dotyczących czynszu oraz zakupu energii. Jeśli Anthropic przestanie płacić, Alphabet może być zmuszony do przejęcia umów lub uregulowania kosztów wcześniejszego wyjścia z projektów. Według „Financial Times” maksymalna ekspozycja Google wynikająca z podobnych gwarancji może sięgać około 44 mld dolarów, choć na bilansie spółki widoczna była jedynie niewielka część tej wartości.

Dla Alphabetu jest to atrakcyjna konstrukcja, ponieważ Google nie musi samodzielnie budować wszystkich centrów danych. Zewnętrzny kapitał finansuje infrastrukturę, Anthropic podpisuje długoterminowe umowy, a Google sprzedaje chmurę, procesory i usługi. Jednocześnie firma może otrzymać udział w podmiotach realizujących projekty, dodatkowo korzystając na wzroście ich wartości.

Google próbuje osłabić dominację Nvidii

Największym strategicznym zwycięzcą układu może okazać się Broadcom. Spółka będzie współprojektować kolejne generacje TPU Google oraz dostarczać komponenty sieciowe do nowych szaf serwerowych co najmniej do 2031 roku. Dzięki Anthropic Google otrzymuje natomiast dużego zewnętrznego klienta, który może potwierdzić, że TPU są produktem rynkowym, a nie tylko wewnętrznym narzędziem Alphabetu.

Dla Anthropic strategia wielu dostawców ogranicza zależność od jednego producenta. Firma korzysta nie tylko z Google TPU, lecz także z procesorów Trainium Amazona i układów Nvidii. Taka dywersyfikacja zwiększa bezpieczeństwo dostaw, ale komplikuje optymalizację modeli oraz podnosi znaczenie wieloletnich zobowiązań wobec kilku partnerów.

Cała konstrukcja tworzy jednak zależność o obiegu zamkniętym. Google inwestuje w Anthropic i gwarantuje jego projekty, Anthropic zobowiązuje się wydawać pieniądze na Google Cloud, a Wall Street finansuje zakup sprzętu współtworzonego przez Broadcom. Dopóki przychody Claude’a rosną, model może napędzać wszystkie strony transakcji. Jeśli wzrost wyhamuje, problemy pojawią się jednocześnie w leasingu chipów, centrach danych i portfelach prywatnego długu.

Właśnie dlatego projekt jest czymś więcej niż kolejnym kontraktem technologicznym. Pokazuje, że wyścig AI przesuwa się z rachunków wyników Big Techu do bilansów banków, funduszy private credit i spółek infrastrukturalnych. Najważniejsze będzie teraz nie tylko tempo wzrostu Anthropic, lecz także koszt finansowania, wykorzystanie zamówionej mocy i realna wartość TPU po kilku latach eksploatacji. To od tych czynników zależy, czy Google stworzył nowy standard finansowania sztucznej inteligencji, czy jedynie bardzo skomplikowany sposób na odsunięcie ryzyka w czasie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!