Fatalne dane NFP z USA. Czerwony październik na giełdach?
Rynek pracy w USA wyraźnie rozczarował po stronie zatrudnienia, a dolar osłabił się po wrześniowym raporcie NFP. W sektorach pozarolniczych powstało we wrześniu zaledwie 29 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy konsensus zakładał wzrost o 90 tysięcy etatów. Dla porównania w sierpniu zatrudnienie zwiększyło się o 162 tysięcy, więc trudno dziwić się reakcji rynków.
Co ciekawe Bitcoin cofnął się mimo raportu, który teoretycznie powinien mu sprzyjać i notowany jest przy 85,5 tys. USD wobec niemal 87 tys. USD przed danymi o zmianie zatrudnienia. Z kolei amerykański Nasdaq 100 zyskuje ponad 1% i nastroje Wall Street możemy uznać za dość optymistyczne. Indeks S&P 500 wymazał początkowe spadki w tym tygodniu i dąży do płaskiego zamknięcia.
Wejście w historycznie udany dla indeksów giełdowych październik co prawda jest dalekie od euforii ale nie widać sygnałów załamania sentymentów. Co jednak ciekawe, październik znany jest także jako miesiąc krachów. Pamiętne paniki z 1907, 1929, 1987 i kluczowa faza kryzysu 2008 roku wystąpiły właśnie w październiku. Inwestorzy powinni więc mieć się na baczności.
Dane makro z gospodarki USA
- Stopa bezrobocia wzrosła do 4,2%, wobec 4,1% oczekiwanych i 4,1% w poprzednim miesiącu. Jednocześnie udział ludności aktywnej zawodowo zwiększył się do 61,8% z 61,6%, co częściowo tłumaczy wzrost samej stopy bezrobocia.
- Zatrudnienie w sektorze prywatnym zwiększyło się tylko o 46 tys., zdecydowanie poniżej prognozowanych 81 tys. i po wzroście o 127 tys. miesiąc wcześniej. Widzimy wyraźne wyhamowanie popytu na pracowników również poza sektorem publicznym.
- Zatrudnienie w administracji publicznej spadło o 17 tys., po wzroście o 35 tys. w poprzednim miesiącu. Sektor rządowy nie kompensował więc słabości prywatnego rynku pracy.
- Przemysł stworzył 9 tys. miejsc pracy, nieznacznie mniej od oczekiwanych 10 tys. i wyraźnie mniej niż poprzednie 16 tys.
- Tempo wzrostu wynagrodzeń osłabło. Średnia płaca godzinowa wzrosła o zaledwie 0,1% m/m, wobec prognozy 0,3% i 0,3% miesiąc wcześniej. W ujęciu rocznym wzrost płac osłabł do 3% z 3,1% czyli poniżej konsensusu na poziomie 3,1%.
- Średnia długość tygodnia pracy wzrosła do 34,4 godziny, wobec oczekiwanych 34,3 godziny i 34,4 godziny poprzednio. To jeden z niewielu elementów raportu, który nie wskazywał na dalsze pogorszenie sytuacji na rynku pracy.
- Zamówienia w amerykańskich fabrykach wzrosły o 0,1% m/m, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o 0,2%. Poprzedni odczyt wynosił 0,9%, co oznacza wyraźne wyhamowanie dynamiki.
- Bazowe zamówienia na dobra trwałego użytku zostały zrewidowane do 0,2% m/m, wobec wcześniejszego odczytu i konsensusu na poziomie 0,3%.
- Łączne zamówienia na dobra trwałego użytku po rewizji spadły o 0,1% m/m. Wcześniej wskazywano na brak zmian. To kolejny sygnał, że popyt inwestycyjny w części przemysłu był słabszy, niż wynikało z pierwszych szacunków.
Ciekawe fragmenty danych NFP
Co ciekawe udział osób długotrwale bezrobotnych pozostaje wysoki. Liczba osób bez pracy przez co najmniej 27 tygodni wyniosła 1,9 mln, a jest to około 1/4 wszystkich bezrobotnych. Poza tym ogólna aktywność zawodowa praktycznie się nie zmienia. Wskaźnik partycypacji wyniósł 61,8%, a relacja zatrudnienia do populacji ok. 59%. Oba te wskaźniki pozostają zasadniczo bez większych zmian od początku roku. Opieka zdrowotna tworzy miejsca pracy, ale wolniej niż wcześniej. Zatrudnienie wzrosło tam o 17 tys., wobec średnio 33 tys. miesięcznie w licząc od września 2025 roku
W budownictwie również nie widać boomu. Sektor dodał 11 tys. miejsc pracy, a jest to wynik zbliżony do średniej z ostatniego roku. Co ciekawe przemysł dodał 9 tys. etatów, a od dołka z grudnia 2025 roku zatrudnienie w tym sektorze wzrosło już o 72 tysiące etatów. Największe wzrosty obserwujemy w produkcji tworzyw sztucznych, gumy oraz maszyn.
Sektor finansowy, na którym od dekad bazuje gospodarka USA wygląda słabo. We wrześniu zatrudnienie spadło o 7 tys., a od szczytu z maja 2025 roku sektor stracił już 129 tys. miejsc pracy. Aż 90 tys. z tej redukcji przypadło na ubezpieczenia. Wzrost płac hamuje, a średnie wynagrodzenie godzinowe wzrosło tylko o 0,1% m/m, do 37,8 USD.
Najmocniejszy jest jednak negatywny sygnał przyszedł z rewizji poprzednich miesięcy. Lipiec skorygowano ze wzrosty o 21 tys. do spadku o 10 tys., a sierpień ze wzrostu 162 tys. do 133 tys. Łącznie oznacza to, że zatrudnienie w lipcu i sierpniu było o 60 tys. niższe, niż wcześniej raportowano. Tak więc raport NFP należy traktować z dużą rezerwą.