Dlaczego kurs SpaceX spada? Euforia wyparowała, kosmiczna spółka Elona Muska zalicza kolejne ciosy
Akcje SpaceX taniały dzisiaj nawet o ponad 8 proc. w trakcie sesji, do okolic 165 dol., po tym jak spółka uruchomiła swoją pierwszą emisję obligacji, a bank inwestycyjny KeyBanc rozpoczął jej analityczne pokrycie od neutralnej rekomendacji. To kolejna słaba sesja papieru, który po największym debiucie giełdowym w historii oddał już ponad jedną piątą wartości względem rekordu z poprzedniego tygodnia.
Z tego tekstu dowiesz się:
- dlaczego kurs SpaceX spada mimo rekordowego wejścia na giełdę
- ile spółka chce pożyczyć w pierwszej emisji obligacji i na co
- jak przejęcie Cursora za 60 mld dol. w akcjach grozi rozwodnieniem akcjonariuszy
- co oznacza wąski free float i kiedy wygasają lock-upy
- jak jastrzębi zwrot Fedu i najniższa możliwa ocena ESG dokładają się do przeceny
Apetyt na kapitał, który niepokoi rynek
SpaceX trafiła na Nasdaq 12 czerwca po cenie emisyjnej 135 dol. za akcję i pozyskała 75 mld dol., a po wykonaniu opcji dodatkowego przydziału łączna wartość oferty sięgnęła blisko 86 mld dol. Pierwszego dnia kurs zamknął się poniżej 161 dol., wyceniając firmę Elona Muska na około 2,1 bln dol. i czyniąc samego Muska pierwszym bilionerem na świecie. We wtorek papier sięgnął rekordowych 225,64 dol., po czym ruszył w dół. W dwie sesje z wyceny spółki wyparowało około 620 mld dol.
W poniedziałek SpaceX ogłosił inauguracyjną emisję niezabezpieczonych obligacji senioralnych, skierowaną do kwalifikowanych nabywców instytucjonalnych. Według doniesień agencji Bloomberg spółka chce pozyskać co najmniej 20 mld dol., głównie po to, by spłacić kredyt pomostowy stanowiący większość jej zadłużenia rzędu 29 mld dol. Tuż przed emisją firma dostała oceny na poziomie inwestycyjnym od wszystkich trzech głównych agencji: Baa1 od Moody’s, BBB+ od Fitcha oraz BBB od S&P. W dokumentach ujawniła też, że na 19 czerwca dysponowała gotówką i jej ekwiwalentami w wysokości 100,8 mld dol. W bilansie figuruje również 18 712 Bitcoinów, co stawia SpaceX wśród większych korporacyjnych posiadaczy tej kryptowaluty.
Problem w tym, że apetyt spółki na kapitał wydaje się niemal nieograniczony. Już w prospekcie emisyjnym z 20 maja SpaceX ujawnił przejęcie firmy Cursor, twórcy popularnego narzędzia AI do programowania, za 60 mld dol. w całości w akcjach. Oznacza to natychmiastowe rozwodnienie dla każdego, kto kupił papiery na otwartym rynku. Do tego dochodzą olbrzymie nakłady inwestycyjne. W pierwszym kwartale wyniosły 10,1 mld dol., z czego 7,7 mld dol. pochłonęła sztuczna inteligencja. Analitycy szacują, że w latach 2026-2030 spółka może wydać na inwestycje około 276 mld dol. i dopiero w 2030 r. zacznie generować dodatnie wolne przepływy pieniężne.
Wąski rynek, droga akcja i jastrzębi Fed
Wycena oderwała się od wyników bieżących. SpaceX zarobił w 2025 r. 18,7 mld dol. przychodów, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, ale wciąż jest pod kreską. Strata netto za ubiegły rok wyniosła 4,9 mld dol., a w samym pierwszym kwartale tego roku doszło kolejne 4,28 mld dol. Przy kapitalizacji w okolicach 2,4 bln dol. wskaźnik cena do sprzedaży liczony od bieżących przychodów sięga około 130, a nawet na prognozach na 2027 r. KeyBanc widzi go na poziomie 29, czyli wyraźnie drożej niż u porównywalnych spółek kosmicznych, technologicznych i telekomunikacyjnych. Motorem wzrostu pozostaje Starlink, który ma już 12 mln abonentów i odpowiada za ponad połowę przychodów. Segment AI rośnie szybko, ale asystent Grok od xAI zdobył na razie 3,1 proc. udziału wśród amerykańskich firm, podczas gdy Anthropic ma 41 proc., a OpenAI blisko 40 proc.
Gwałtowność ruchów tłumaczy struktura akcjonariatu. Z około 13 mld wszystkich akcji w wolnym obrocie znajduje się tylko mniej więcej 5 proc., więc nawet niewielka podaż potrafi zbić kurs o kilka procent w ciągu minut. Sam Musk kontroluje 42 proc. udziałów, a jego pakiet jest zablokowany do czerwca 2027 r. Szerszy lock-up dla pracowników i wcześniejszych inwestorów wygasa około 180 dni po debiucie, czyli mniej więcej na przełomie roku, choć część z nich będzie mogła sprzedać do jednej piątej swoich akcji już po pierwszym raporcie kwartalnym.
Tłem była zmiana tonu w amerykańskim banku centralnym. 17 czerwca Rezerwa Federalna pod nowym przewodnictwem Kevina Warsha utrzymała stopy bez zmian, ale zasygnalizowała możliwe podwyżki i wycofała się z publikowania prognoz, co rynek odebrał jastrzębio. Oczekiwania przesunęły się od dwóch obniżek zakładanych na początku roku w stronę dwóch podwyżek. Nastroje wokół SpaceX popsuła też agencja MSCI, która przyznała spółce najniższą możliwą ocenę ESG, na poziomie CCC, z notą za ład korporacyjny 3,2 na 10. Musk skwitował to na platformie X kpiną, że „elektryczne rakiety są niemożliwe”.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy to korekta przegrzanego debiutu, czy początek głębszej przeceny. W kalendarzu są trzy daty, które rynek będzie obserwował: lot testowy rakiety Starship zaplanowany na 29 czerwca, pierwszy raport kwartalny spółki jako firmy publicznej zapowiedziany na 6 sierpnia oraz wygaśnięcie lock-upów. Do tego czasu, przy tak wąskim free floacie, niemal każda sesja może oznaczać kilkunastoprocentowe wahnięcie w jedną lub drugą stronę.
Przeczytaj też inne ważne dzisiejsze newsy:
STRC najniżej w historii. Czy Strategy Michaela Saylora grozi widmo niewypłacalności?
Coraz mniej dolara? Globalni giganci stawiają na chińską walutę
Elon Musk przebił Bitcoina. Majątek pierwszego na świecie bilionera jest warty więcej niż wszystkie BTC świata