Czy warto kupić ETF na Indie? Największe IPO w historii tego kraju bije rekordy zapisów
Jio Platforms, telekomunikacyjne ramię imperium Mukesha Ambaniego, przeprowadza największe IPO w historii Indii i bije rekordy tempa zapisów. Polski inwestor nie złoży tam zapisu wprost, ale ma do tego inną drogę, czyli ETF na Indie. Jeśli Jio trafi do indeksu MSCI India, znajdzie się także w portfelach wielu funduszy.
Rekordowe zapisy na IPO Jio
Oferta warta 3,2 mld USD została pokryta w niecałe dwie godziny, a na koniec pierwszego dnia popyt przekraczał podaż 3,16 raza. Dla porównania, IPO indyjskiej giełdy NSE miało pierwszego dnia pokrycie na poziomie 42%. Instytucje złożyły zapisy na 9,42 raza więcej akcji, niż przewidziano dla nich w ofercie. Inwestorzy indywidualni, dla których zarezerwowano około jednej trzeciej puli, na razie pokryli 73% swojej części.
Jio ma ponad 500 mln abonentów, a w roku do marca zarobiło około 3,2 mld USD przy 15,5 mld USD przychodów. Oferta wycenia spółkę na maksymalnie 108,3 mld USD.
Wspomniane IPO oferuje bardzo rozsądną wycenę przy mocnych fundamentach. Zapisy potrwają do piątku, a debiut na giełdzie zaplanowano na 28 października.
Czy Polak może kupić akcje Jio?
Bezpośrednio na IPO Polski inwestor zapisać się nie może. Zapisać się mogą bowiem obywatele Indii, także ci mieszkający za granicą, ale nie cudzoziemcy w transzy dla inwestorów indywidualnych. Zagraniczny inwestor musiałby zarejestrować się w Indiach jako inwestor portfelowy albo poczekać na debiut i kupić akcje na giełdzie w Bombaju, do której większość polskich biur maklerskich nie daje dostępu.
Prostsza droga prowadzi przez fundusze. Przy wycenie około 108 mld USD Jio jest mocnym kandydatem do indeksów MSCI India i FTSE All-World, prawdopodobnie w ciągu jednego do trzech kwartalnych przeglądów. Formalnej decyzji jeszcze jednak nie ma.
ETF na Indie – droga dla polskiego inwestora
Polski inwestor może kupić ETF na Indie notowany w Europie. Największy, iShares MSCI India, ma opłatę za zarządzanie 0,65% rocznie i jest dostępny w wielu biurach maklerskich.
Tańsze są Xtrackers MSCI India Swap i Franklin FTSE India, z opłatą 0,19%. Trzeba jednak pamiętać o ryzyku walutowym, bo fundusze notowane są głównie w USD i EUR.
Indie bywają też zmiennym rynkiem, bo iShares MSCI India stracił od początku roku do końca lipca około 9,6%.
Uważam, że kluczowa dla debiutu giełdowego Jio jest górna granica przedziału cenowego, czyli 1119 rupii. Utrzymanie kursu powyżej niej po debiucie potwierdzi, że rynek kupuje Jio także po zakończeniu zapisów. Spadek poniżej będzie sygnałem, że popyt był przede wszystkim spekulacją na debiut.
ETF na Indie daje dostęp do całego rynku, a Jio może do niego dołączyć z opóźnieniem.
Inwestorzy indywidualni w samych Indiach na razie zapisują się słabiej niż instytucje. Dla Polaka najprostsza droga do Jio prowadzi przez indeks, nie przez IPO.