Czarny wtorek w Azji. KOSPI runął o niemal 10 procent, handel wstrzymano dwukrotnie. Co dalej z hossą AI?

Czarny wtorek w Azji. KOSPI runął o niemal 10 procent, handel wstrzymano dwukrotnie. Co dalej z hossą AI?

Koreański indeks giełdowy KOSPI zamknął wtorkową sesję na poziomie 8 203,84 punktu, o niemal 10 procent niżej niż dzień wcześniej. To najgłębsza jednodniowa przecena od tygodni i najniższe zamknięcie od 12 czerwca. W trakcie sesji Koreańska Giełda (Korea Exchange, KRX) kilkakrotnie sięgała po mechanizmy awaryjne, żeby zahamować lawinę zleceń sprzedaży.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • ile dokładnie stracił KOSPI i w którym momencie giełda wstrzymała notowania,
  • dlaczego za krach odpowiadają w praktyce dwie spółki, Samsung Electronics i SK Hynix,
  • co wydarzyło się wcześniej na Wall Street i jaką rolę odegrały Alphabet oraz SpaceX,
  • jak zareagowały pozostałe rynki w Azji i co to oznacza dla inwestorów w Polsce.

Dwie spółki trzymają w garści cały indeks

Poniedziałek KOSPI kończył na rekordzie wszech czasów, 9 114,55 punktu. We wtorek otworzył się tylko nieznacznie niżej, na 9 083,54 punktu, po czym przez pierwszą godzinę kręcił się wokół zera. Później ruszyła wyprzedaż. Przed południem giełda uruchomiła tak zwane sidecary, czyli mechanizm chwilowo zawieszający automatyczny handel programowy, najpierw na głównym parkiecie, potem na mniejszym rynku KOSDAQ. Gdy o 14:33 czasu lokalnego indeks tracił już ponad 8 procent i osunął się do 8 378,25 punktu, włączył się circuit breaker pierwszego stopnia, który wstrzymał obrót na dwadzieścia minut. Po wznowieniu notowań przeceny nie udało się zatrzymać.

Los KOSPI od miesięcy zależy niemal wyłącznie od branży półprzewodników. Samsung Electronics i SK Hynix, producenci pamięci do układów sztucznej inteligencji, odpowiadają razem za około 40 procent wartości indeksu i to one wyniosły go w tym roku na szczyty. We wtorek zadziałało to w drugą stronę. Obie spółki traciły w najgorszym momencie sesji po kilkanaście procent, ciągnąc za sobą resztę rynku. Mocno przecenione zostały też inne ciężary indeksu, w tym Hyundai Motor.

Dzień wcześniej doszło do zmiany bez precedensu. SK Hynix po raz pierwszy od 26 lat wyprzedził Samsunga pod względem kapitalizacji i został najcenniejszą spółką w Korei. Tym mocniej zabolała wtorkowa przecena, bo to właśnie SK Hynix spadał najgłębiej. Nastroje pogorszyły doniesienia, że firma chce ograniczyć produkcję pamięci HBM (high bandwidth memory, pamięci o wysokiej przepustowości) na rzecz lepiej marżowych układów DRAM, co zawęziłoby jej przewagę w segmencie kluczowym dla sztucznej inteligencji.

Główną siłą napędową spadków byli inwestorzy zagraniczni, którzy wyprzedawali koreańskie akcje. Po drugiej stronie stanęli inwestorzy indywidualni, kupujący przecenione papiery. To powtórka schematu z całego miesiąca, w którym zagraniczny kapitał systematycznie wychodził z Seulu.

Iskra przyszła z Wall Street

Bezpośrednim impulsem była nocna przecena w Stanach Zjednoczonych. Akcje Alphabetu spadły o blisko 5 procent po tym, jak dwóch znanych badaczy sztucznej inteligencji odeszło z firmy do konkurencji. Jeszcze gorzej radził sobie SpaceX, którego notowania traciły 16 procent na trzeciej spadkowej sesji z rzędu, po ogłoszeniu dużej emisji obligacji. Inwestorzy odczytali ją jako znak, że wydatki na infrastrukturę AI zaczynają budzić wątpliwości. Technologiczny Nasdaq zniżkował o ponad procent.

Han Ji-young z domu maklerskiego Kiwoom Securities zwracał uwagę, że na spółki wzrostowe naciskała zarówno słabość amerykańskich gigantów technologicznych, jak i rosnące rentowności obligacji skarbowych. Drugim, lokalnym ciosem była zapowiedź, że Korea Południowa nie trafi do indeksu rynków rozwiniętych MSCI w najbliższej rewizji.

Echo w regionie i sygnał dla Warszawy

Korea nie była odosobniona. W Tokio Nikkei 225 zniżkował o około 3 procent i przerwał serię rekordów, pod presję trafiły też giełdy na Tajwanie, gdzie o wycenie decydują producenci chipów. Mimo gwałtownego tąpnięcia KOSPI wciąż zyskuje od początku roku około 80 procent i pozostaje jednym z najlepszych dużych rynków akcji na świecie. Sam kurs SK Hynix urósł w 2026 roku o ponad 340 procent.

Panika w Azji rozlewa się na pozostałe rynku, fot. Stooq

Warszawska giełda opiera się głównie na bankach, energetyce i spółkach surowcowych, więc korekta wycen technologicznych nie dotyczy jej wprost. Ryzyko leży gdzie indziej. Jeśli to Seul okaże się pierwszym rynkiem pokazującym, że napędzana sztuczną inteligencją hossa traci paliwo, spadki mogą przenieść się na amerykańskie indeksy, a stamtąd na portfele funduszy i instrumentów ETF dostępnych w Polsce. Pod presją mogłyby się wtedy znaleźć aktywa najbardziej wrażliwe na apetyt na ryzyko, w tym część rynku kryptowalut.

Przeczytaj też inne nasze dzisiejsze wiadomości:

Złoto mocno traci. Deutsche Bank drastycznie obniżył prognozy

Bitcoin odbija się od 62 000 USD. Czy czeka nas skok do 70 tysięcy?

Claude Mythos włamał się do wszystkich systemów amerykańskiego NSA w kilka godzin! To dlatego odebrano go Europejczykom?


Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!