BlackRock potężniejszy, niż kiedykolwiek: ma 15 bilionów USD. Co pokazały wyniki banków?
Sezon wyników w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się od mocnego akcentu, a BlackRock pokazał, że ma ponad 15,3 biliona dolarów w zarządzaniu. JPMorgan Chase, Wells Fargo, Goldman Sachs, Morgan Stanley takżę opublikowały rezultaty, które w większości wyraźnie przebiły oczekiwania analityków. Rekordowe przychody z bankowości inwestycyjnej, handlu na rynkach finansowych oraz napływ kapitału do funduszy pokazują, że mimo geopolitycznych napięć i niepewności wokół polityki Fed aktywność inwestorów pozostaje bardzo wysoka. Wspólny obraz wyłaniający się z tych raportów jest jednak ciekawszy niż same wyniki. Wall Street zarabia dziś nie dlatego, że gospodarka dynamicznie przyspiesza, lecz dlatego, że kapitał znów płynie na rynki, a firmy wracają do pozyskiwania finansowania.
Kluczowe informacje
- Tradycyjnie amerykański sektor finansowy otworzył sezon wyników na amerykańskiej giełdzie, a jego wyniki dosłownie wbijają inwestorów w fotel.
- JPMorgan osiągnął najwyższy kwartalny zysk w historii amerykańskiej bankowości, a Goldman Sachs i Morgan Stanley wyraźnie przebiły oczekiwania dzięki rekordowym przychodom z bankowości inwestycyjnej i handlu.
- BlackRock zwiększył aktywa pod zarządzaniem do rekordowych 15 bln dolarów, korzystając z napływu środków do funduszy ETF i dobrej koniunktury na rynkach.
- Wyniki pokazują, że kapitał wraca na Wall Street, ale jednocześnie mogą oznaczać, że sektor finansowy zbliża się do wyjątkowo trudnego punktu odniesienia na kolejne kwartały.
To nie jest historia o wysokich stopach procentowych
Jeszcze rok temu największym źródłem zysków banków były wysokie stopy procentowe, które poprawiały marże odsetkowe. Najnowsze raporty pokazują, że ten etap cyklu zaczyna ustępować miejsca innemu.
Największe znaczenie mają dziś bankowość inwestycyjna, emisje akcji, fuzje i przejęcia oraz handel na rynkach finansowych.
JPMorgan odnotował najwyższy kwartalny zysk w historii amerykańskiego sektora bankowego – 21,2 mld dolarów. Przychody z działalności tradingowej wzrosły o 35%, a opłaty z bankowości inwestycyjnej były najwyższe od 2021 roku.
Goldman Sachs również skorzystał na powrocie aktywności klientów. Zysk netto sięgnął 6,63 mld dolarów, niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej, a wyniki znacząco przekroczyły oczekiwania analityków. Największy wkład ponownie miały trading oraz obsługa dużych transakcji kapitałowych.
Podobny obraz pokazał Morgan Stanley. Bank osiągnął rekordowe przychody dzięki wzrostowi wpływów z bankowości inwestycyjnej o 58% oraz rekordowym obrotom na rynku akcji. Dodatkowo aktywa w segmencie wealth management przekroczyły 10 bln dolarów, co było jednym z długoterminowych celów spółki.
BlackRock pokazuje, że inwestorzy wrócili na rynek
Najciekawsze uzupełnienie wyników banków przyniósł raport BlackRock.
Największy zarządzający aktywami na świecie zwiększył wartość aktywów pod zarządzaniem do rekordowych 15 bln dolarów. Napływ środków do funduszy ETF utrzymał się na wysokim poziomie, a wzrost cen akcji dodatkowo zwiększył wartość portfeli klientów.
To ważny sygnał, ponieważ BlackRock jest dobrym barometrem zachowania inwestorów instytucjonalnych. Rosnące aktywa oznaczają, że kapitał nie ucieka z rynku mimo napięć geopolitycznych, lecz nadal trafia do funduszy inwestujących w akcje i obligacje.
W praktyce wyniki BlackRock potwierdzają to, co pokazały banki inwestycyjne – aktywność na rynku kapitałowym pozostaje wyjątkowo wysoka.
Wszystkie raporty opowiadają tę samą historię
Choć każda z instytucji działa w nieco innym modelu biznesowym, ich wyniki prowadzą do podobnego wniosku.
Firmy ponownie emitują akcje, wracają z ofertami publicznymi, przeprowadzają przejęcia i pozyskują finansowanie. Inwestorzy chętniej handlują akcjami i obligacjami, a zarządzający aktywami notują napływ nowych środków.
To trudno pogodzić z narracją o gospodarce znajdującej się na progu recesji.
Jednocześnie warto zauważyć, że źródłem poprawy nie jest gwałtowny wzrost akcji kredytowej ani boom konsumpcyjny. Wall Street korzysta przede wszystkim z odbudowy rynku kapitałowego, który przez dwa poprzednie lata pozostawał znacznie mniej aktywny.
Duży wpływ ma również boom inwestycyjny związany ze sztuczną inteligencją. Finansowanie centrów danych, emisje akcji spółek technologicznych i zwiększona aktywność funduszy private equity napędzają popyt na usługi największych banków inwestycyjnych.
Sygnał, którego rynek nie powinien ignorować
Tak dobre wyniki rodzą również pytanie, czy sektor nie zbliża się do najlepszego momentu obecnego cyklu. Rekordowa liczba transakcji, bardzo wysoka zmienność rynków i odbicie rynku IPO stworzyły warunki, które trudno będzie powtórzyć w kolejnych kwartałach. Sam Jamie Dimon przyznał, że obecne otoczenie rynkowe jest „bliskie najlepszemu, jakie można sobie wyobrazić”, sugerując jednocześnie, że utrzymanie takiego tempa nie będzie łatwe.
Nie oznacza to, że wyniki banków muszą się pogorszyć. Oznacza raczej, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.
To ważna różnica z punktu widzenia inwestorów. Rynek zwykle wycenia nie poziom zysków, lecz ich przyszłą dynamikę.
Wall Street pozostaje w dobrej kondycji
Dzisiejsze raporty pokazują, że największe instytucje finansowe weszły w drugą połowę roku w bardzo dobrej formie. Rekordowe wyniki JPMorgan, Goldman Sachs, Morgan Stanley i BlackRock trudno uznać za przypadek. Wszystkie korzystają z tego samego zjawiska – powrotu kapitału na rynki finansowe.
To dobra wiadomość dla inwestorów, ponieważ aktywność na rynku kapitałowym często wyprzedza poprawę w realnej gospodarce. Jednocześnie warto pamiętać, że obecne wyniki zostały osiągnięte w wyjątkowo sprzyjającym otoczeniu: przy wysokiej zmienności, odbiciu rynku IPO i dużej liczbie transakcji.
Największym wyzwaniem dla Wall Street nie będzie więc pobicie oczekiwań w drugim kwartale. Będzie nim utrzymanie podobnej dynamiki zysków w kolejnych miesiącach, gdy efekt odbicia rynku kapitałowego zacznie stopniowo wygasać. To właśnie ten element inwestorzy powinni dziś obserwować uważniej niż same rekordowe wyniki.
