Big Tech wydał ponad 1 bilion USD na AI. Amazon dokłada kolejne milardy

Big Tech wydał ponad 1 bilion USD na AI. Amazon dokłada kolejne milardy

Amazon sfinalizował inwestycję wartą 50 mld dolarów w OpenAI, podczas gdy łączne nakłady Google, Microsoftu, Mety i Amazona od początku boomu na sztuczną inteligencję przekroczyły już 1,1 bln dolarów. Wyniki największych firm technologicznych pokazują, że część tych wydatków zaczyna przynosić przychody, szczególnie w usługach chmurowych. Skala zobowiązań rośnie jednak szybciej niż przepływy pieniężne, dlatego rynek coraz wyraźniej dzieli spółki na te, które potrafią monetyzować AI, oraz te, które na razie głównie finansują kosztowną infrastrukturę.

Najważniejsze fakty

  • Google, Amazon, Microsoft i Meta przeznaczyły od początku 2023 roku ponad 1,1 bln dolarów na inwestycje kapitałowe, a w samym 2026 roku ich wydatki mogą sięgnąć około 745 mld dolarów.
  • Amazon domknął inwestycję 50 mld dolarów w OpenAI, uzyskując około 5% udziałów i pogłębiając współpracę obejmującą AWS, chipy Trainium oraz dostarczanie mocy obliczeniowej.
  • Rosnące przychody z chmury łagodzą obawy inwestorów, ale wolne przepływy pieniężne części spółek gwałtownie maleją, a wieloletnie umowy na centra danych tworzą zobowiązania, które będą obciążały bilanse przez kolejne lata.

Amazon staje się jednocześnie udziałowcem i dostawcą OpenAI

Amazon zakończył inwestycję o łącznej wartości 50 mld dolarów, która została pierwotnie zapowiedziana w lutym. Pierwsza transza wynosiła 15 mld dolarów, natomiast pozostałe 35 mld dolarów miało zostać przekazane po spełnieniu określonych warunków. Według „Financial Times” koncern zdecydował się jednak sfinalizować całą inwestycję, zdobywając około 5% udziałów w OpenAI przed oczekiwanym wejściem spółki na giełdę.

Znaczenie transakcji wykracza poza sam pakiet akcji. Amazon ma zarabiać na OpenAI także jako dostawca infrastruktury, chmury AWS i własnych procesorów Trainium. W praktyce część kapitału przekazanego OpenAI może więc wracać do Amazona w postaci wydatków na moc obliczeniową, tworząc zamknięty ekosystem finansowania i sprzedaży usług.

Amazon posiada jednocześnie dużą ekspozycję na Anthropic. Oznacza to, że spółka nie stawia wyłącznie na jednego zwycięzcę rynku modeli językowych, lecz próbuje stać się podstawowym dostawcą infrastruktury dla kilku potencjalnych liderów AI. Taka strategia przypomina bardziej sprzedaż narzędzi podczas gorączki złota niż zakład na to, która pojedyncza aplikacja ostatecznie zdobędzie największą liczbę użytkowników.

Wydatki rosną, ale AWS zaczyna pokazywać zwrot

Amazon podniósł prognozę tegorocznych nakładów kapitałowych z 200 do 220 mld dolarów. Decyzję uzasadnia silnym popytem na centra danych, chipy oraz usługi AI. Przychody Amazon Web Services wzrosły w drugim kwartale o 37% do 42,2 mld dolarów, osiągając najwyższą dynamikę od ponad czterech lat, a portfel zakontraktowanych przyszłych przychodów AWS zwiększył się do 496 mld dolarów.

Rynek nagrodził Amazon, ponieważ za ogromnymi nakładami pojawił się widoczny wzrost sprzedaży. Akcje spółki wzrosły po wynikach o kilkanaście procent, podczas gdy inwestorzy znacznie chłodniej potraktowali firmy, które zwiększają wydatki bez równie czytelnego zwrotu. Reakcja pokazuje, że Wall Street nie sprzeciwia się kosztom AI samym w sobie, ale oczekuje dowodów, że nowe centra danych nie będą stały niewykorzystane.

Microsoft również przedstawił mocne wyniki chmury, mimo że jego kwartalne nakłady kapitałowe wzrosły o ponad 70% do 41 mld dolarów. Meta znajduje się w trudniejszej sytuacji, ponieważ nie ma porównywalnego biznesu chmurowego i wykorzystuje AI głównie do ulepszania reklam oraz własnych aplikacji. To utrudnia bezpośrednie pokazanie, jaka część przychodów wynika z kolejnych miliardów przeznaczanych na procesory i centra danych.

Wzrost przychodów z chmury nie oznacza jeszcze, że wszystkie inwestycje w AI przyniosą oczekiwaną stopę zwrotu. Centra danych są budowane na wiele lat, natomiast procesory i serwery mogą technologicznie starzeć się znacznie szybciej.

Boom na AI coraz mocniej obciąża przepływy pieniężne

Największym ostrzeżeniem pozostają wolne przepływy pieniężne. W przypadku Amazona ich wartość za ostatnie 12 miesięcy spadła z dodatnich 18,2 mld dolarów do ujemnych 7,6 mld dolarów. Reuters szacuje, że wzrost nakładów największych dostawców infrastruktury AI do 2027 roku może znacznie przewyższyć przyrost gotówki generowanej przez ich działalność operacyjną.

Sama wielkość rocznych wydatków nie pokazuje pełnego ryzyka. Spółki podpisują długoterminowe umowy najmu centrów danych, kontrakty na zakup chipów i energii oraz zobowiązania wobec zewnętrznych operatorów infrastruktury. Według „Financial Times” tylko w jednym kwartale największe firmy technologiczne zawarły dodatkowe umowy związane z AI o wartości przekraczającej 900 mld dolarów. Nie są to wydatki rozliczane natychmiast, ale będą wpływały na przepływy pieniężne przez wiele lat.

Boom wpływa już również na przedsiębiorstwa spoza sektora chmurowego. Rosnący popyt na pamięć, energię i zaawansowane moce produkcyjne powoduje niedobory komponentów, które uderzają między innymi w Apple i producentów elektroniki konsumenckiej. Koszty wyścigu AI są więc przenoszone na cały sektor technologiczny, nawet na firmy, które nie budują własnych modeli.

Najważniejsze pytanie nie brzmi już, czy Big Tech będzie dalej inwestował w AI, lecz czy przychody będą rosły wystarczająco szybko, aby uzasadnić zobowiązania warte biliony dolarów. Amazon i Microsoft pokazały, że monetyzacja infrastruktury jest możliwa. Kolejnym testem będzie jednak utrzymanie dynamiki chmury przy jednoczesnej odbudowie wolnych przepływów pieniężnych. Bez tego hossa AI może coraz bardziej zależeć od ciągłego podnoszenia przyszłych oczekiwań, zamiast od gotówki rzeczywiście trafiającej do akcjonariuszy.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!