Akcje technologiczej spółki znów szarżują na Wall Street. Od zera do bohatera?

Akcje technologiczej spółki znów szarżują na Wall Street. Od zera do bohatera?

Przez wiele kwartałów CoreWeave uchodziło za symbol bańki AI. Jednak ostatni kwartał, który pokazała w wynikach firma dobrze tłumaczy, dlaczego wydatki na infrastrukturę AI wciąż rosną mimo coraz głośniejszej dyskusji o ich opłacalności. Przychody spółki w drugim kwartale sięgnęły 2,575 mld dolarów, wobec 1,212 mld dolarów rok wcześniej. To wzrost o 112% i wynik nieznacznie lepszy od oczekiwanych przez analityków 2,56 mld dolarów.

Znacznie ciekawsza od samej dynamiki sprzedaży jest jednak wielkość portfela zamówień. Revenue backlog wyniósł na koniec czerwca 104,2 mld dolarów wobec 99,4 mld w pierwszym kwartale, a już w pierwszych tygodniach trzeciego kwartału CoreWeave pozyskał kolejne ponad 25 mld dolarów zobowiązań klientów. Ponad połowa obecnego backlogu dotyczy umów, w ramach których dostarczanie usług już się rozpoczęło.

Rynek zareagował mocno. Akcje CoreWeave rosły w środę o około 18%, do ponad 107 dolarów. Wyniki CoreWeave sugerują, że w najbardziej zaawansowanej części rynku AI problemem nie jest obecnie brak klientów. Wąskim gardłem staje się zdolność do wystarczająco szybkiego dostarczenia im mocy obliczeniowej.

Najważniejsze fakty

  • Przychody wzrosły o 112% r/r do 2,575 mld dolarów, a backlog sięgnął około 104 mld dolarów.
  • CoreWeave podniósł prognozę nakładów inwestycyjnych na 2026 rok z 31–35 mld do 35–39 mld dolarów. Sam capex w drugim kwartale wyniósł 9,4 mld dolarów.
  • Spółka zwiększyła aktywną moc infrastruktury o niemal 500 MW do 1,5 GW, a zakontraktowana moc sięga już około 3,7 GW.

CoreWeave sprzedaje moc szybciej, niż jest w stanie ją budować

Prezes Michael Intrator powiedział po wynikach, że najbliższe dostępne moce CoreWeave są w praktyce wyprzedane. Ograniczona podaż pozwala spółce podpisywać nowe umowy na coraz korzystniejszych warunkach. Wśród tegorocznych klientów znalazły się m.in. Meta, Anthropic i Caterpillar, a Microsoft pozostaje jednym z największych odbiorców usług firmy.

W drugim kwartale CoreWeave uruchomił prawie 500 MW dodatkowej mocy, zwiększając aktywną bazę do 1,5 GW. Zakontraktowana infrastruktura dochodzi już do około 3,7 GW. Spółka poinformowała też o pierwszym w branży uruchomieniu i walidacji platformy Nvidia Vera Rubin NVL72, czyli kolejnej generacji sprzętu, na której ma być budowana część przyszłego zapotrzebowania.

Backlog o wartości ponad 104 mld dolarów jest imponujący, ale w przypadku CoreWeave zamówienie staje się przychodem dopiero wtedy, gdy firma ma centrum danych, energię i sprzęt potrzebny do uruchomienia usługi. Dlatego rekordowy popyt automatycznie wymusza rekordowy capex.

To tłumaczy podniesienie tegorocznego planu inwestycji do 35–39 mld dolarów. Jeszcze wcześniej spółka zakładała 31–35 mld dolarów.

Wzrost jest ogromny, ale rachunek za niego również

Same przychody nie oddają kosztu obecnej ekspansji. W drugim kwartale CoreWeave wydał na inwestycje 9,4 mld dolarów, wobec 6,8 mld w pierwszych trzech miesiącach roku. To ponad trzy razy więcej niż kwartalna sprzedaż.

Spółka wygenerowała 1,51 mld dolarów skorygowanej EBITDA, niemal dwukrotnie więcej niż 753 mln dolarów rok wcześniej. Jednocześnie wykazała 49 mln dolarów straty operacyjnej i 626 mln dolarów straty netto. Same koszty odsetkowe netto wyniosły 640 mln dolarów, wobec 267 mln przed rokiem.

CoreWeave musi więc finansować ogromną rozbudowę infrastruktury na długo przed pełnym rozpoznaniem przychodów z podpisanych kontraktów. Firma pozyskała w ostatnim czasie m.in. 3,1 mld dolarów kredytu terminowego, 1 mld dolarów inwestycji od Jane Street oraz ponad 10 mld dolarów poprzez niezabezpieczony dług i obligacje zamienne.

Wall Street zaakceptowała na razie równanie: więcej capexu oznacza więcej wzrostu

Spółka podniosła prognozę przychodów na cały 2026 rok do 12,4–13,2 mld dolarów. Jednocześnie oczekiwany capex może sięgnąć 39 mld dolarów.

To rozróżnia CoreWeave od części innych spółek związanych z AI. Rynek nie karze dziś firmy za zwiększanie wydatków, ponieważ może zestawić je z konkretnymi umowami i rosnącym backlogiem. Kiedy zarząd mówi o dodatkowych centrach danych, inwestorzy widzą jednocześnie dziesiątki miliardów dolarów zakontraktowanego popytu.

Najważniejszym pytaniem dla CoreWeave nie jest już więc, czy klienci chcą kupować moc obliczeniową. Pytanie brzmi, ile kapitału trzeba będzie jeszcze wydać, aby zamienić ponad 100 mld dolarów podpisanych kontraktów w przychody i czy marże z tych umów ostatecznie wynagrodzą koszt długu oraz infrastruktury.

Na razie liczby przemawiają za dalszą ekspansją. Popyt rośnie szybciej niż dostępna podaż, ceny kontraktów są dla CoreWeave coraz korzystniejsze, a kolejni klienci rezerwują moce z kilkuletnim wyprzedzeniem.

Właśnie dlatego wyniki CoreWeave są czymś więcej niż historią jednej spółki. Pokazują, że boom AI wchodzi w etap, w którym o tempie wzrostu zaczyna decydować nie liczba nowych modeli, lecz znacznie bardziej przyziemne rzeczy: dostęp do kapitału, energii, centrów danych i najnowszych GPU.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!