Akcje rywala Nvidia runęły. Inwestorzy odkochują się w popularnej spółce?
AMD zakończyło drugi kwartał z rekordowymi przychodami, ponad dwukrotnym wzrostem sprzedaży centrów danych i prognozą lepszą od oczekiwań analityków. Inwestorzy odpowiedzieli przeceną akcji o blisko 9% w handlu posesyjnym, a przed otwarciem środowej sesji spadek wynosił około 7%. Nie jest to reakcja na słaby biznes ani utratę klientów. Problemem stała się cena, jaką rynek zapłacił wcześniej za perspektywę stworzenia realnego konkurenta dla Nvidii. Kurs AMD wzrósł od początku roku o około 140%, kapitalizacja sięgnęła 850 mld dolarów, a wycena przekroczyła 40-krotność prognozowanych zysków. Przy takiej premii samo przebicie konsensusu przestało wystarczać.
Najważniejsze fakty
- Przychody AMD wzrosły o 50% rok do roku do rekordowych 11,54 mld dolarów, wobec oczekiwanych 11,28 mld dolarów.
- Segment centrów danych wygenerował 6,72 mld dolarów, ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej i powyżej prognozy 6,48 mld dolarów.
- Na trzeci kwartał spółka oczekuje około 13 mld dolarów przychodów oraz skorygowanej marży brutto na poziomie 56%.
Wyniki były mocne, ale nie spektakularne
Skorygowany zysk wyniósł 1,66 dolara na akcję i przebił konsensus na poziomie 1,62 dolara. Marża brutto bez zdarzeń jednorazowych wzrosła do 56% z 43% rok wcześniej, a skorygowany zysk operacyjny sięgnął 3,09 mld dolarów. Oficjalnie trudno znaleźć w tym raporcie poważną słabość.
Prognoza na bieżący kwartał również była lepsza od oczekiwań. Środek przedziału 12,7–13,3 mld dolarów przewyższał konsensus LSEG wynoszący 12,52 mld dolarów i oznaczałby wzrost sprzedaży o około 41% rok do roku. Marża ma jednak pozostać na poziomie 56%, zgodnie z przewidywaniami rynku, a inwestorzy liczyli na mocniejsze zaskoczenie.
AMD nie rozczarowało wynikami. Rozczarowało rynek, który po tegorocznym rajdzie oczekiwał już nie poprawy, lecz kolejnego gwałtownego podniesienia trajektorii wzrostu.
Centra danych przejęły rolę głównego biznesu
Sprzedaż centrów danych zwiększyła się do 6,72 mld dolarów i odpowiadała już za 58% wszystkich przychodów spółki. Wzrost napędzały procesory serwerowe EPYC oraz akceleratory Instinct, wykorzystywane do trenowania i obsługi modeli sztucznej inteligencji. Lisa Su zapowiedziała, że sprzedaż tego segmentu ma przyspieszyć w drugim półroczu, a w 2027 roku ponownie wzrosnąć ponad dwukrotnie.
AMD nie chce już konkurować z Nvidią pojedynczym procesorem. Firma rozwija kompletne systemy łączące układy graficzne, procesory, sieć i oprogramowanie. Platforma planowana na 2027 rok ma zestawić akceleratory MI500, procesory Verano oraz rozwiązania sieciowe Pensando, tworząc odpowiedź na zintegrowane szafy serwerowe Nvidii.
Strategię wspierają wieloletnie kontrakty. AMD ma dostarczyć firmie Anthropic systemy AI warte dziesiątki miliardów dolarów i oparte na nawet 2 GW mocy, a umowa z Core Scientific zapewnia dostęp do maksymalnie 2,5 GW infrastruktury centrów danych.
Stawką nie jest już zdobycie kilku punktów udziału w rynku procesorów. AMD próbuje zbudować pełną alternatywę dla infrastruktury Nvidii.
Wycena nie zostawia miejsca na zwykłe zwycięstwo
Po tegorocznym wzroście AMD było wyceniane na około 43-krotność prognozowanych zysków. To znacznie więcej niż około 25-krotność dla amerykańskiego sektora półprzewodników i ponad dwa razy więcej niż w przypadku Nvidii. Inwestorzy płacili więc z góry za wieloletnie przyspieszenie przychodów i skuteczne przełamanie dominacji lidera rynku.
Spadek akcji nie oznacza, że ten scenariusz został odrzucony. Pokazuje jedynie, że AMD weszło do grupy firm, od których Wall Street wymaga już nie tylko dobrych wyników, ale ciągłego podnoszenia oczekiwań.
Raport potwierdził, że AMD rośnie w tempie godnym najważniejszego konkurenta Nvidii. Przecena przypomniała jednak, że rynek zdążył wycenić tę pozycję jeszcze zanim spółka w pełni ją zdobyła.