AI narzędziem i pretekstem, by pozbyć się niepełnosprawnych. Pierwszy taki pozew w historii

AI narzędziem i pretekstem, by pozbyć się niepełnosprawnych. Pierwszy taki pozew w historii

Koncern Meta Platforms pozwany (znów…). Do amerykańskiego sądu federalnego w Oakland wpłynęło powództwo jej byłych pracowników, którzy zarzucają firmie, że ta pozbyła się ich z uwagi na niepełnosprawność. Takie zarzuty nie byłyby może niczym nowym – zarówno jeśli chodzi o uzasadnione oskarżenia wobec pracodawców, jak i te zupełnie dęte, obliczone jedynie na wyciągnięcie od nich pieniędzy. Co jednak wyróżnia tę sprawę to fakt, że bodaj pierwszy raz jako „współoskarżona” występuje sztuczna inteligencja. A dokładniej narzędzia AI, których firma miała użyć, by pozbyć się pracowników oraz uzasadnić całą operację.

26 byłych pracowników Meta Platforms twierdzi, że firma wykorzystywała zaawansowane narzędzia AI do zarządzania „zasobami ludzkimi”, tak, aby selektywnie zwalniać osoby niepełnosprawne oraz te, które musiały skorzystać ze zwolnień medycznych czy wykorzystywały urlopy rodzicielskie. Zdaniem powodów, oprogramowanie do optymalizacji kosztów kadrowych, a wykorzystujące algorytmy AI. Byłby to tym samym pierwszy pozew, który podnosi użycie sztucznej inteligencji jako narzędzia dyskryminacji w pracy, która to miała wykonywać brudną robotę za firmowych decydentów oraz dział HR-u.

Z akt sprawy wynika, że Meta posłużyła się zestawem wewnętrznych narzędzi, w tym asystentem opartej na dużym modelu językowym „Metamate”, agentami typu „drugi mózg” trenowanymi na dokumentach pracowników oraz systemem oceny produktywności, który analizował naciśnięcia klawiszy, aktywność na ekranie, e-maile i historię przeglądania. Algorytmy te miały w niewytłumaczalnie częsty sposób brać na cel osoby, które z powodu stanu zdrowia lub faktu opieki nad dziećmi częściej korzystały z zwolnień lekarskich lub urlopów – co z kolei skutkowało ich umieszczeniem na listach kandydatów do zwolnienia.

Ze swej strony firma odrzuca zarzuty, twierdząc, że wszystkie decyzje o zwolnieniach były podejmowane przez ludzi. A takich decyzji było ostatnio sporo – Meta przeprowadziła niedawno grupowe zwolnienia, pozbywając się blisko co dziesiątego pracownika.

Meta jakoś tak ma…

To raptem ostatni przypadek z niekończącej się litanii pozwów, zarzutów i oskarżeń, których celem jest Meta Platforms. Firma Marka Zuckerberga zdaje się przyciągać prawne problemy niczym magnes. Obecnie prowadzi ona przeciągającą się batalię prawną z Federalną Komisją Handlu, która powołując się na przepisy antymonopolowe domaga się dekonsolidacji rynku mediów społecznościowych – i wymuszenie wyodrębnienia Instagrama i WhatsAppa jako niezależnych podmiotów. Komisja zarzuca koncernowi utrzymywanie monopolu poprzez przejęcia obliczone wyłącznie na zneutralizowanie konkurencji (nawet jeśli sama fuzja nie miała sensu finansowego), w tym wykup Instagrama za 1 mld dol. w 2012 roku oraz WhatsAppa za 19 mld w 2014 roku.

Równolegle firma zmaga się z konsekwencjami największej w historii pojedynczego pozwu ugody dotyczącej nieautoryzowanego przetwarzania danych biometrycznych – 1,4 miliarda dolarów, które Meta musi wypłacić na skutek pozwu wytoczonego jej w Teksasie w związku z gromadzeniem informacji o wzorach twarzy użytkowników bez ich wyraźnej zgody, co stanowiło naruszenie tamtejszej ustawy o biometrycznych danych osobowych. Do tego dochodzą setki pozwów zbiorowych dotyczących szkód w zdrowiu psychicznym nieletnich, gdzie algorytmy rekomendacyjne są oskarżane o wywoływanie uzależnień behawioralnych i epidemii samobójstw wśród nastolatków.

Ostatnio rozgłosu nabrały także zarzuty o naruszenia prywatności wynikające z praktyki śledzenia użytkowników poza platformą. Meta miała tworzyć – wykorzystując dane internautów wykradzione im w toku wizyt na różnych stronach – do tworzenia im, w celach marketingowych, niejawnych „profilów”, nawet jeśli nigdy nie założyli oni oficjalnego konta na Facebooku czy Instagramie. Firma szpiegowała zresztą nawet własnych pracowników – z kolei akcjonariuszom niedawno musiała zapłacić za przerzucenie na nich kosztów nielegalnych, jak się okazało, działań kierownictwa.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!