35 mld wynagrodzenia dla prezesa firmy wartej 10 mld, bunt wśród inwestorów

35 mld wynagrodzenia dla prezesa firmy wartej 10 mld, bunt wśród inwestorów

Rebelia pośród inwestorów w GameStop. Jeden z nich pozwał spółkę, domagając się wstrzymania procedury głosowania nad zatwierdzeniem pakietu wynagrodzenia dla prezesa firmy, Ryana Cohena. Zarzuca prezesowi i zarządowi wielokrotne i mylące zmiany procedur związanych z głosowaniem oraz wydanie zwodniczego oświadczenia dla akcjonariuszy, mających na celu zminimalizowanie frekwencji wśród drobnych inwestorów. Słowem – zarzuty sprowadzają się do konkluzji, że prezes „ustawił” głosowanie na swoją korzyść, pozbawiając akcjonariuszy realnego głosu.

Zarzuty takie mogą mieć o tyle wymierny ciężar gatunkowy, że głosowanie to ma wielkie znaczenie finansowe dla samego Cohena. W myśl propozycji, którą jego zarząd w styczniu tego roku złożył akcjonariuszom, prezesowi ma bowiem przysługiwać pakiet wynagrodzenia opiewający na drobne 35 miliardów dolarów (!). Wynagrodzenie to nie jest, co prawda, przewidziane w gotówce, lecz w formie opcji na zakup akcji, zaś sama jego realizacja ma zależeć od wyników finansowych spółki – tym niemniej nie sposób się dziwić pewnym, nazwijmy to, kontrowersjom wywołanym jego bizantyjską wysokością.

Któż broni dopisywać zera na końcu…

Sam GameStop to bowiem spółka wyceniana obecnie na około 9,63 miliarda dolarów. W myśl propozycji, wypłata dla prezesa miałaby zależeć od wzrostu wartości firmy, przy czym tę ostatnią nakreślono bardzo ambitnie i zakłada się aż dziesięciokrotny wzrost waluacji spółki, do 100 miliardów dolarów. Sam pakiet wynagrodzenia podzielono na dziewięć transz, z których pierwsza ulega realizacji po osiągnięciu progu 20 mld dolarów wyceny, a każda kolejna wymaga wzrostu o kolejne 10 mld, aż do docelowych 100 mld. Oprócz wzrostu wyceny, Cohen musi również spełnić cele operacyjne związane z zyskami firmy.

A to, skądinąd, może nie być takie proste. GameStop, jak nazwa wskazuje potentat w branży gamingowej, notuje straty operacyjne, a jego zeszłoroczne przychody o ponad 20% w porównaniu z okresem sprzed pandemii. W ostatnich latach zamknął setki sklepów stacjonarnych, starając się dostosować do zmieniających się nawyków konsumentów, którzy coraz częściej kupują gry online. Cohen, który prezesem GameStop został w 2023 r., jest obecnie także największym indywidualnym akcjonariuszem spółki. Jego dotychczasowe działania obejmowały restrukturyzację, cięcia kosztów i próby transformacji biznesu.

GameStop – PayStop – VoteStop

W tym kontekście propozycja wynagrodzenia prezesa targanej problemami spółki kwotą – w formie opcji, ale jednak – która przerasta jej zeszłoroczne przychody, jawi się jako kontrowersyjna (a zdaniem niektórych po prostu bezczelna). Do samej wysokości honorarium dochodzi forma, w jakiej zarząd usiłuje przeforsować jego zatwierdzenie. I to właśnie podnosi jeden ze wzburzonych akcjonariuszy w złożonym przez siebie pozwie zbiorowym, który trafił właśnie do Sądu Kanclerskiego stanu Delaware (jest to organ sądowy wyspecjalizowany w sprawach gospodarczych i korporacyjnych).

Inwestor zarzuca zarządowi naruszenie obowiązków informacyjnych oraz niedostateczne ujawnienie warunków umowy w wezwaniu na zgromadzenie. Manipulacje miały prowadzić do obniżenia zainteresowania walnym zgromadzeniem (i tym samym frekwencji) pośród drobnych udziałowców – co wzmacniałoby siłę głosu pakietu 9,3% akcji, którymi dysponuje prezes Cohen. Spółka odpowiada, że sam prezes nie planował brać udziału w głosowaniu, jednak powód, jak i niektórzy inni inwestorzy podchodzą do tej tezy sceptycznie. I domagają się wstrzymania głosowania.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz