Kryptowaluty. Na co ludzie wciąż dają się nabrać?

20 249

Dzisiejszy wpis będzie pewnego rodzaju felietonem na temat tego co wciąż powtarza się na rynku i co wspólnego ma z tym ludzka psychika. Kryptowaluty to specyficzne miejsce. Ze względu na potężną zmienność jednym z jego głównych motorów fluktuacji cenowych (poza sytuacją gospodarczą i wszystkim co z nią związane) jest psychologia i stosunek do pieniądza uczestników rynku. Pewne rzeczy powtarzają się wciąż choć wydawałoby się, że z poprzednich historycznych wydarzeń rynek wyciągnie lekcję – tak się jednak nie dzieje.

To oczywisty scenariusz ponieważ inwestowanie to gra chciałoby się powiedzieć o tzw. sumie zerowej, w której nie wszyscy mogą zarobić. Gdy zarabiają wszyscy należałoby zadać sobie pytanie co jest nie tak i czy nie mamy doczynienia z piramdą Ponziego, która prędzej czy później runie z hukiem? Inwestycje to nie perpetum mobile. Ale czy rynek to kiedykolwiek zrozumie?

Long term i short term – dylemat, który nie powinien istnieć

Choć historia kryptowalut pokazuje, że z biegiem czasu kapitał wędruje z rąk krótkoterminowych, 'przygodowych’ posiadaczy tokenów do cierpliwych, długoterminowych inwestorów choć rynek jest płynny właśnie dzięki tym pierwszym. Mówiąc pejoratywnie można byłoby określić ich dostarczycielami płynności. Bo jak wyglądałby kurs Bitcoina gdyby nikt nim nie handlował? Oczywiście nie mamy tu na myśli traderów instytucjonalnych, odnosimy się wyłącznie do handlujących inwestorów indywidualnych.

Mimo historycznie mocnych przesłanek oraz zestawienia stóp zwrotu handlujacy wciąż próbują zarobić fortunę na przestrzeni dnia, tygodnia, miesiąca czy połowy roku. Gdy tak się nie dzieje – sprzedają. Zwykle w najgorszym momencie. Ludzie wciąż łudzą się, że staną się bogaci dzięki krótkoterminowym zakładom choć wszelkie dostępne statystyczne dane przeczą długoterminowej powtarzalności i skuteczności takich metod podważając taką strategię działania. Wynika to z ludzkiej chciwości, skłonności do hazardu i ryzyka, pragnienia natychmiastowej gratyfikacji a niejednokrotnie przecenienia własnych umiejętności. Trzeba więc przyznać, że trudno będzie wyeliminować aktywnych handlarzy – i bardzo dobrze.

Kupować drogo, sprzedawać tanio

Czasami mówi się, że drogo kupują biedni, a tanio – bogaci. Jest to jednak wyłącznie półprawda choć oczywiście, często się sprawdza. Zwykle to bogaci mogą sobie pozwolić na relatywnie wysokie ryzyko 'kupowania tanio’, gdy wszyscy się boją, prawda? Spójrzmy jednak logicznie. Choć mówi się by nie łapać spadających noży powiedzenie to jest ogólnikowe i należałoby je podważyć. Ponieważ co do zasady aktywa stają się mniej ryzykowne gdy tanieją, powinny wówczas stać się obiektem zaintersowania inwestorów – wszystkich, bez podziałów na majętnych i tych dopiero budujących majątki. Ponieważ jedyne co stoi na przeszkodzie by 'mniej majętni’ podejmowali decyzje lepsze od majętnych to ich stosunek do pieniądza, zdolności analityczne oraz przekonanie z jakim podejmują racjonalne decyzje. Racjonalnym może okazać się kupno Bitcoina za 24 000 USD, choć od dołka odbił blisko 40%. Prawdopodobnie mniej racjonalny będzie zakup przy 30 000, 40 000 i 50 000 USD ale to właśnie wówczas najwięcej osób dokona zakupów, a 3/4 wyprzeda się w drodze do 30 000 USD. Można więc zatem wysunąć hipotezę, że zyski płyną od rozemocjonowanego tłumu (chciwego, kupującego drogo i z potwierdzeniem wzrostowego trendu) do trzeźwo myślących (mniej chciwych – kupujących tanio, liczących się z możliwością straty).

Chęć dokonywania zakupów z potwierdzeniem trendu ma swoje korzenie w strachu przed utratą zainwestowanych środków, który niejednokrotnie napędzany jest chciwością i nadawaniem pieniądzom nadzwyczajnego statusu i roli (tak, wiem – brzmi kontrowersyjnie). To właśnie często charakteryzuje ludzi żyjących w stanie świadomości 'niedostatku’, który sprawia, że nie czują się komfortowo podejmując ryzyko, mimo to jednak podejmują je. Inwestycje to brutalny świat w którym nikt nie powinien inwestować więcej niż może stracić.

Co daje przewagę?

Racjonalne przekonania

W takim razie pozostaje pytanie co daje przewagę? Przewagę daje przede wszystkim przekonanie o tym, że ma się rację przy możliwości dostosowywania strategii i zmiany przekonań, gdy zmienią się fundamenty wokół których takowe były budowane. Zatem pewnego rodzaju elastyczność na zmiennym rynku jest wskazana. Racjonalnym zapewne nie jest inwestowanie na podstawie informacji usłyszanych w mediach lub pod wpływem narracji (niejednokrotnie manipulacji) któregokolwiek z inwestycyjnych portali, które zmieniają narrację wraz ze zmieniającym się krajobrazem rynku. By się o tym przekonać wystarczy porównać nagłówki z sierpnia 2021 roku do wiadomości z marca 2022 roku.

Analiza

O ile inwestycja w aktywa jak akcje wymaga innego poziomu analizy (szukanie wartości fundamentalnej, atrakcyjnych wycen, modeli biznesowych, znajomość księgowości etc.), inwestycja w kryptowaluty wymaga przede wszystkim odpowiedniego modelu analizy od strony psychologicznej i strategicznej. Podstawowym pytaniem jakie powinien zadać sobie inwestor jest czy kryptowaluty zostaną na rynkach 'na dłużej’, jak indeksy, akcje, waluty czy towary. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca – należałoby szukać rynkowego momentum odpowiedniego do zakupów.

Czego możemy nauczyć się od Howarda Marksa?

Zdaniem zarządzającego funduszem OakTree Howarda Marksa, uzyskanie rynkowej przewagi na podstawie analizy ogólno dostępnych danych czy materiałów nie jest możliwe ponieważ robią to wszyscy, również sztuczna inteligencja. Nie jest możliwe podejmowanie niższego niż 'średnie’ ryzyka i pozyskiwanie wyższych niż średnie zwrotów z inwestycji. Dlatego dla inwestorów cierpiących na szczególną awersję do ryzyka odpowiednie może być posiadanie funduszy indeksowych – wówczas mają pewność, że ich portfolio będzie zachowywać się jak rynkowa średnia.

Wówczas jednak ryzykiem staje się brak wyższych niż przeciętne zwrotów z inwestycji przy istniejącej możliwości strat gdy 'średnia’ będzie się obniżać. Każdorazowo jednak podejmowanie działań mających na celu pobicie indeksowej średniej wymaga podejmowania większego niż średnie ryzyka. Jeśli przewagi nie daje analiza informacji rynkowych (wciąż robi to AI) – daje ją strategia i model myślenia, który okazuje się bić średnią inwestorów poprzez opisywany przez Marksa tzw. ’overthinking’ czyli budowę schematu inwestycyjnego lub analizy własnej, która wyprzedza ruchy innych uczestników rynku. Może to być np. inwestycja w mało popularne branże, mało popularne nowe technologie lub … inwestycja w czasie gdy większość rynku nie chce już inwestować wieszcząc pogłębiający się krach.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze