Bitcoin wącha opary Wall Street. Czego kryptowaluty potrzebują by rozpocząć hossę?
Mimo pozornie korzystnych dla Bitcoina danych makro o amerykańskiej inflacji, sprzedaży detalicznej oraz cofnięcia cen ropy – kryptowaluty „ani drgnęły”. Bitcoin wydaje się zupełnie i z wielkim uporem ignorować hossę na globalnych rynkach akcji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że inwestorzy „spisali” BTC na straty, wybierając Nasdaq, S&P 500 i globalne benchmarki giełdowe do swoich portfeli.
Co prawda siła sprzedających osłabła, co potwierdzją dane Glassnode’a, ale świeżego popytu jak nie było – tak nie ma. Ostatecznie to napływy na rynek decydują o sile do odwrócenia trendu. Dopóki nie pojawi się wolna płynność, gotowa by kupować Bitcoina – scenariusz powrotu hossy wydaje się oddalać. Obecna sytuacja nie jest jednak czymś, co stawiałoby pod znakiem zapytania 4-letni cykl. Zgodnie z nim, odbicie powinno rozpocząć się nie wcześniej, niż późną jesienią 2026 roku.
Kluczowe informacje
- Mimo relatywnie korzystnego raportu o inflacji CPI i PPI z USA Bitcoin zareagował słabo – mimo nowych, historycznych rekordów indeksu SP 500
- Glassnode traktuje brak pozytywnej reakcji na dobre dane jako sygnał ostrzegawczy.
- Wolumen spot Bitcoina spadł do najniższego poziomu od 2019 roku.
- Bitcoin porusza się pomiędzy dwoma ważnymi poziomami, związanymi z ceną nabycia inwestorów: Median Realized Price przy ok. 63 tys. USD oraz Short-Term Holder Cost Basis przy ok. 68,7 tys. USD.
- Podaż BTC znajdująca się obecnie na zysku zeszła w okolice poziomów obserwowanych wcześniej w pobliżu dołków bessy.
- Presja sprzedażowa zaczyna słabnąć, ale nie widać jeszcze wyraźnego napływu nowych kupujących – napływy do ETF-ów na Bitcoina pozostają minimalne.

Co może niepokoić?
Rynek pozostaje dość „pewny” odbicia i wręcz bardzo zlewarowany po stronie long, mimo że dane spot i aktywność funduszy ETF wcale nie potwierdzają realnego powrotu popytu. Poza tym, strukturalna słabość kryptowalut na tle indeksów giełdowych rodzi poważne wyzwanie dla oczekiwanych stóp zwrotu z BTC. Co jeśli hossa AI nie złapie zadyszki, a kapitał nadal będzie wybierał akcje firm związanych z infrastrukturą AI oraz globalne aktywa – zamiast „poobijanego” i stopniowo wypadającego z łask BTC? Idąc tym tropem, dochodzimy do wniosku, że zainteresowanie kryptowalutami może paradoksalnie wzrosnąć dopiero gdy Wall Street złapie wyraźniejszą zadyszkę.
Brak korelacji Bitcoina z Nasdaq i innymi indeksami czyni go ciekawym materiałem „hedgującym”, a kapitał ostatecznie szuka stóp zwrotu – niezależnie od warunków rynkowych. Zamiana akcji na gotówkę może sprawiać, że BTC znów wróci do portfeli jako „pożądane” aktywo, ale w obecnych wrynkach rynkowych trudno uznać jakikolwiek scenariusz za pewnik. Jednak już sam fakt, że takie wątpliwości się pojawiają może dostarczać sygnałów kontrariańskich. Po więcej informacji na temat obecnej sytuacji na rynku zapraszamy do wyczerpującej lektury w newsletterze.
Niniejszy tekst to tylko skrót. Pełna treść analizy on-chain (2000 słów) jest dostępna dla subskrybentów naszego darmowego newslettera, zapisz się już teraz.