Stokarz czyta rynek #15 – Chińska kryptowaluta to zła droga.

1 336

„Stałem się śmiercią, niszczycielem światów” – brzmiały gorzkie słowa Roberta Oppenheimer’a, tuż po testach pierwszej bomby atomowej w amerykańskim kompleksie militarnym Los Alamos.

Gdy tylko prace teoretyczne wykazały, że z rozbicia jądra atomowego można prawdopodobnie uzyskać ogromne pokłady energii, które być może zasilą pewnego dnia liczne amerykańskie domostwa, nie minęło wiele czasu, a ta sama przełomowa technologia została wykorzystana do niszczycielskich celów.

Choć nie stoimy dziś przed problemem nawet w ułamku skali równym bombie atomowej, oczy technologów wiernych idei wolnego, globalnego pieniądza, jakiego prekursorem stał się Bitcoin, powinny zachodzić krwią, na wieść od decyzji Chin. Prawie półtora miliardowej potęgi – mocarstwa przekuwającego pomysł demokratycznego pieniądza w narzędzie masowej kontroli finansowej swoich obywateli.

Spaczone elektroniczne monety, Made in China

Nadchodzi śmierć prywatności zwykłych obywateli. A Chiny stały się jej niszczycielem.

Jeżeli nie miałeś jeszcze okazji zapoznać się z informacjami płynącymi ze świata, już tłumaczę: Chiny ruszają z własną „kryptowalutą” (celowy cudzysłów). Rozpoczęła się wielka kampania cenzorska przeciwko każdemu kto publicznie lub w chińskiej sieci ośmieli się wspomnieć o tym, że blockchain może jednak nie być rozwiązaniem na wszystkie problemy. Wszelki FUD jest blokowany. Mówienie źle o krypto stało się w Państwu Środka nielegalne. Dosłownie.

Pierwsze wzmianki o potencjalnym starcie chińskiej kryptowaluty mogliśmy usłyszeć już jakiś czas temu. Jeszcze w sierpniu bieżącego roku pojawiły się pierwsze artykuły (1)(2), na znaczących Zachodnich portalach mediowych, informujące o zbliżającym się, historycznym kroku Chin.

Stokarz czyta rynek #15 - Chińska kryptowaluta to zła droga

Chińska kryptowaluta atakuje

Istnieją poważnie, uzasadnione obawy, że chińska kryptowaluta okazać się może zagrożeniem dla szeroko rozumianej prywatności społecznej.  

Wpierw własne podwórko. Swoi obywatele, znani z pokory i uległości wobec partii komunistycznej. A później? No właśnie, co dalej? Eksport technologii ucisku społecznego Made in China? Wprowadzenie odgórnie kontrolowanej, chińskiej kryptowaluty jest dla idei wolnej waluty cyfrowej jak strzał w oba kolana (gdyby oczywiście je miała). Więc jeśli po przeczytaniu wiadomości o chińskiej kryptowalucie zacząłeś wykrzykiwać: „Hej, przecież to dobre dla Bitcoina! HODL i lecimy na Księżyc!”, przemyśl raz jeszcze swoje stanowisko.

Wydana przez państwo elektroniczna waluta pomoże rządowi Chin dowiedzieć się więcej – o wiele, wiele więcej – o tym, jak obywatele wydają pieniądze, z jednej strony dając nowe możliwości w walce z przestępczością, z drugiej zaś wprowadzając dystopijną wizję społeczeństwa pozbawionego jakiejkolwiek prywatności.

„Tak długo, jak nie popełniacie żadnych przestępstw i chcecie dokonywać zakupów, o których nie chcą wiedzieć inni, nadal chcemy chronić tego rodzaju prywatność” – powiedział Mu Mu, zastępca Dyrektora Banku Centralnego Chin. Kontrolowana prywatność? Moim zdaniem to po prostu Wielki Brat patrzy.

Czy ekspansja Chin w kryptowaluty wpłynie negatywnie na Bitcoina?

W tej chwili nie sposób nakreślić jasnego scenariusza przyszłych wydarzeń. Każdy co do chińskiej kryptowaluty ma swoje własne przewidywania, a pamiętajmy, że rzeczywistość nie raz zaskakuje. Szczególnie, kiedy połączymy te dwa magiczne słowa: Chiny i Bitcoin.

Nie sposób odbierać Chińczykom odwagi – jako pierwsi zdecydowali się na stworzenie nowego wirtualnego pieniądza powiązanego z państwem, jednocześnie nie bojąc się używać słów: „kryptowaluty”.

Cały zespół Bithub będzie monitorował sprawę na bieżąco, aby móc dostarczyć Czytelnikom najwyższej jakości analiz tego złożonego i ważnego tematu.

Analiza techniczna kursu Bitcoina

Ależ to był za tydzień. Od 2011 roku, czyli mówimy o prehistorii Bitcoina, cyfrowe złoto nie doświadczyło tak wielkiego wzrostu kursu w ciągu jednego dnia. Bitcoin wzrósł o prawie 42%! Nieprawdopodobne, myślę, że nikt nie spodziewał się tak silnego odbicia od wsparcia na granicy $7400 USD/BTC. Spójrzmy raz jeszcze na te godne do zapisania w annałach historii wydarzenie i przeanalizujmy dokładnie czynniki, które mogły do niego doprowadzić.

Negatywny Funding na BitMEX

Funding Rate, w dużym uproszczeniu, pokazuje kto komu płaci za utrzymywanie pozycji na kryptoderywatywach (a to właśnie giełdy, takie jak BitMEX czy Deribit i ByBit zdominowały handel kryptowalutami). Kiedy cena balansowała w okolicach $7400 funding rate, pierwszy raz od dłuższego czasu, stał się negatywny. Oznacza to, że posiadacze pozycji krótkiej-SHORT, płacili tym, którzy zakładali pozycje długie-LONG, czyli sprzedający kontrakty płacili premium kupującym. Ten, utrzymujący się przez kilkadziesiąt godzin, dysbalans był najprawdopodobniej pierwszą z przyczyn tak wybuchowego rajdu ceny BTC.

Wraz ze wzrostem ceny, osoby będące SHORT dokładały do stratnych pozycji, co widać było w niemalejącym, pomimo wzrostu ceny Funding Rate. SHORTY cały czas płaciły. I finałowo zapłaciły najwyższą cenę – zlikwidowano je.

BTC widok z HeatMap’y

Narzędzie nazywane heatmapą obrazuje „miejsca gorąca”, poprzez zbieranie z giełd danych w czasie rzeczywistym o transakcjach i orderbooku. Wszędzie tam gdzie historycznie zgromadzone były duże zlecenia kupna (pod aktualną ceną) i sprzedaży (nad aktualną ceną). Mówiąc duże, mam na myśli naprawdę duże – zazwyczaj w dziesiątkach milionów USD.

Jest to o tyle przydatne, że silni gracze rynkowi zazwyczaj stoją, ze swoimi zleceniami kupna lub sprzedaży, po stronie „Limit”, czyli pasywnej formie budowania pozycji. Dzięki temu nie płacą wysokich prowizji typu Taker (0.075%), a nawet otrzymują dodatkowy profit z racji dostarczania płynności na rynek (Maker dostaje 0.025% od każdego kontraktu). Zatem jeśli cena dojdzie do takich „wielkich pozycji” często zmienia swój kierunek.

Spójrzmy na ten obraz:

  1. Mnóstwo zleceń kupna poniżej $7400. Kurs nie odwiedza nawet tego regionu i odbija wcześniej.
  2. Spore grupy zleceń sprzedaży w obszarze zaznaczonym dwójką zostają dosłownie zmiecione z powierzchni ziemi.
  3. Trójka pokazuje powrót do normalnego stanu rynkowego i budowania obszaru z pozycjami limit LONG.

Wniosek? Jakaś gruba ryba napotkała jeszcze większą i w efekcie została zjedzona na kolację. Pierwszy z rekinów budował pozycję SHORT, lecz siły rynkowe wraz z pomocą większych ryb zniwelowały jego plany. Został zakupiony na śmierć.

Widać to również w wolumenie (w tym celu posłużyłem się świecami volume/bars pokazującymi, oprócz samego ruchu ceny, również wolumen-w-czasie).

Był on po naprawdę ogromny! I jeszcze jedno, już przysięgam ostatnie spojrzenie na wolumen.

Nieprawdopodobne obserwuje się zachowanie kursu, o którym wszyscy myśleli, że należy już do prehistorii BTC i nigdy się nie powtórzy. Przez jeden dzień mogliśmy wszyscy poczuć się jak w roku 2010-2011 i doświadczyć tych ogromnych skoków wartości najbardziej znanego internetowego pieniądza.

Oddalmy na chwilę wykres – BTC wykres tygodniowy i dzienny

Predykcja na najbliższe dni? Bitcoin utworzy kanał w zakresie $8300, a $9200. Długofalowo? Nadal podtrzymuję swoje zeszłotygodniowe zdanie, że zobaczymy jeszcze niższe wartości na kursie BTC w tym roku.

https://www.tradingview.com/x/9XIFmj2M/

Jeśli spojrzycie na zaprezentowany powyżej wykres, dostrzeżecie pewien schemat zachowania kursu, znany pod nazwą akumulacji i dystrybucji. Właśnie ta obserwacja skłania mnie do wniosków, że dopóki jasno nie wyjdzie powyżej wcześniejszy zakres dystrybucji, ciężko mówić o nowym ATH (choć to, wierzę, że przyjdzie szybciej niż nam się wydaje – stawiałbym na 2021-2022) i kontynuacji wzrostów.

Czas decyzji dla BTC

Znajdujemy się w naprawdę bardzo trudnym momencie, jeśli chodzi o kurs BTC. Tak silny wzrost zgasiłby niejedno niedźwiedzie przekonanie, aczkolwiek może się okazać jedynie retestem obszaru dystrybucji (pierwsze potwierdzenie już mamy – chwilę po wejściu kursu BTC ponad $10,000 zobaczyliśmy silną rejekcję i wręcz natychmiastową korektę wzrostu).

https://www.tradingview.com/x/HITjpFIt/

Z podejmowaniem długoterminowych decyzji inwestycyjnych wstrzymałbym się przynajmniej do zamknięcia tygodniowej, aby zobaczyć jaki finalnie będzie miała kształt – zadecyduje on o decyzjach i nastawieniu traderów na najbliższe tygodnie (gdyż będzie to świeca tuż po historycznym wzroście).

https://www.tradingview.com/x/8hFDyedu/

Na wykresie dziennym znajdujemy się właśnie pod bardzo silnym oporem, które kiedyś stanowiło potężne wsparcie dla ceny (pamiętacie jak odbijaliśmy od $9000 w czerwcu, lipcu i sierpniu?). Zielonym prostokątem zaznaczyłem tzw. ”zmyłkę”, czyli formację, która zmyliła graczy liczących na kontynuację spadków.

Zagranie na ten tydzień – BTC LONG

Zbierzmy teraz nasze informacje do kupy. Długoterminowo widzimy, że kurs nie wygląda dobrze. Niemniej, zarówno heatmap (3), narzędzie które dziś poznaliście, jak i analiza techniczna, pokazują, że $8500 jest dobrym miejscem na zagranie LONG. Tam też umieszczam zlecenia kupna, z celem zebrania zysku na czerwonym oporze. Moje zlecenie zabezpieczające Stop Loss znajdować się będzie poniżej swing low (o ile jakiekolwiek w procesie rozwoju kursu na dniach powstanie).

https://www.tradingview.com/x/Fjxy9f3O/

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze