Pierwsza wojna w erze krypto

5 625

Niektórzy uważają, że pierwsza wojna w erze kryptografii może doprowadzić do trwałego pokoju na świecie.

Kiedy walki w Ukrainie się skończą, waluty cyfrowe będą odgrywać jeszcze większą rolę niż przed wojną.

Rosyjska inwazja na Ukrainę to pierwsza wojna w erze BTC i walut zdecentralizowanych. Front aktywów cyfrowych podąża za rzeczywistą walką na froncie wojskowym i politycznym.

Świat walut cyfrowych stał się przez chwilę głównym tematem zainteresowania rządu Ukrainy kiedy zaapelował on do świata o działania mające zapobiec wykorzystaniu stablecoinów i innych walut do omijania nałożonych sankcji na Rosję i jej obywateli.

Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała w krajach zaangażowanych masową ucieczkę od walut narodowych w kierunku dolara amerykańskiego. Jednak wielu wybrało dolara cyfrowego w postaci Tether gdyż łatwiej i bezpieczniej go przechowywać a także dyskretniej transferować.

Paul H. Jossey, który jest adiunktem w Competitive Enterprise Institute i założycielem crowdfundinglawyers.com uważa, że kiedy wojna się zakończy, krypto będzie odgrywać centralną rolę w światowych finansach i nie tylko. Uważa, że autonomia, jaką zapewniają waluty cyfrowe, może pomagać w budowaniu bardziej pokojowego świata, pod warunkiem, że rządy i globalne organy ustalające standardy jej nie zniszczą poprzez nadmierne regulacje lub wymuszone publiczne kompromisy.

Krypto może dać obywatelom krajów-agresorów nieformalne „weto obywatelskie” w sprawie wojny i każdej innej o wielkiej wadze. Jeśli obywatele państwa-agresora wybiorą stablecoina zamiast waluty narodowej w obliczu agresji lub sankcji międzynarodowych, ich działania mogą zablokować zdolność tego państwa do prowadzenia wojny. To obywatelskie „weto” ma miejsce teraz, gdy Rosjanie porzucają rubla na rzecz stablecoinów i może udaremnić zdolność Rosji do finansowania wrogich operacji.

Jak wyjaśnia profesor Columbii Saifedean Ammous w The Bitcoin Standard, przed I wojną światową, państwa opierające się na standardzie złota były ograniczane przez nastroje społeczne i własne zasoby złota co do możliwości prowadzenia wojny.

Jednak w czasie I wojny światowej, gdy konflikt rozprzestrzeniał się, dyscyplina fiskalna zawiodła. Jak wyjaśnia Ammous:


w ciągu pierwszego miesiąca wojny „wszystkie główne strony wojujące zawiesiły wymienialność złota, skutecznie odchodząc od standardu złota i wprowadzając swoją populację do standardu fiducjarnego”.

Porzucając standard złota, kraje drukowały pieniądze, a poprzez inflację całe zgromadzone bogactwo populacji zostało zniwelowane, zanim ogłoszono zwycięstwo lub kapitulację. Przyniosło to druzgocące rezultaty.

„Weto obywatelskie” ludzi porzucających narodową walutę fiducjarną zmniejszyłoby lub całkowicie zapobiegłoby konfliktom. I w ten sposób społeczeństwa mogły by się wypowiadać.

Niestety rządy mogą udaremnić możliwość stosowania „weta obywatelskiego” na dwa sposoby.

Pierwszą jest zmuszenie wszystkich kryptowalut do stosowania globalnego systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy/finansowaniu terroryzmu (AML/CFT).

Drugą, jeszcze gorszą opcją jest wymaganie od wszystkich użytkowników walut cyfrowych przeprowadzania transakcji za pomocą jednego wyznaczonego banku który działał by pod wieloma jurysdykcjami (m-CBDC).

To, że AML/CFT jest głównym problemem globalnych i krajowych organów nadzoru finansowego, jest powszechnie wiadome. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że przestępcy i terroryści piorą rocznie do 2 bilionów dolarów. Jak pisze Nic Carter, stablecoiny przynajmniej częściowo działają poza ograniczeniami AML/CFT:



„Wydawcy Stablecoin traktują je jako instrumenty na okaziciela i generalnie nie starają się nadzorować zachowań użytkowników, gdy transakcja nie dotyczy emitenta. Zapewniają w ten sposób pewną prywatność transakcyjną i można śmiało uznać że, stablecoiny są najbardziej zbliżone do cyfrowej gotówki, jaką mamy dzisiaj na kontach w tradycyjnym banku.”

Opinia publiczna, za pomocą demokratycznych środków – a nie bankierzy i biurokraci finansowi – powinna zdecydować, ile z procesu monitorowania walut cyfrowych będzie tolerować w przyszłości w zamian za swoją prywatność.

Model kontroli m-CBDC byłby jeszcze gorszy.

Na przykład proponowany chiński model zmusza każdego obywatela do korzystania z cyfrowego juana, a każda transakcja będzie monitorowana, rejestrowana i uwzględniana w społecznej ocenie kredytowej. Rząd będzie wiedział o każdym wydatku obywatela i każdej transakcji w czasie rzeczywistym.

Rządy zachodnie, bardziej wrażliwe na społeczną reakcję, prawdopodobnie na taki model się nie zdecydują ale pewnym jest że używanie filtrów ograniczających możliwość przeprowadzania transakcji będzie miało zastosowanie.

Rządy mogłyby odebrać możliwość przeprowadzania transakcji z firmami, które uznano by np. za niedbające o ochronę środowiska lub znaleziono by inny pretekst.

Jeśli ten scenariusz brzmi niewiarygodnie lub dziwacznie, przypomnieć należy, że np. rząd Kanady nazywał jeszcze niedawno protestujących przeciw restrykcjom robotników – terrorystami. Było to chwilowe ale mocne nadużycie z którego szybko się wycofano.

Żaden z powyższych modeli – AML/CFT lub m-CBDC – nie pozwala na stosowanie weta obywatelskiego w czasie pokoju lub wojny. Jak sugeruje komentator Vivek Ramaswamy, być może już toczymy inną wojnę – bitwę między Wielkim Resetem narzuconym odgórnie a Wielkim Powstaniem oddolnym.

Jeśli tak, to głównym polem bitwy będzie krypto, z szansą indywidualnej autonomii, kontroli nad własnymi danymi i transakcjami finansowymi oraz możliwości omijania tradycyjnych i narzuconych odgórnie instytucji.

Jeśli wygra ten ostatni, pierwsza wojna kryptograficzna może przynieść bardziej pokojowy i obywatelski świat. Ale czy politycy na to pozwolą ?

Komentarze