BTC i ETH – obroty wyjątkowo małe

5 703

George Kaloudis jest analitykiem badawczym w CoinDesk Research i dzieli się ze swoimi przemyśleniami z ostatniego tygodnia.

Z uwagi na różne opinie i niezdecydowanie na rynku warto poznać jeszcze jedną opinię profesjonalsity.

Mimo że cena bitcoina porusza się w przedziale 42 500 $ a 37 500 $ , a wolumeny wymiany kryptowalut są na rocznych minimach, nie ma powodu do zmartwień… jeszcze.

„Cena Bitcoina była w tym tygodniu stosunkowo dobra, a poniżej przeprowadzę Cię przez mój proces myślowy dotyczący oceny znaczenia ostatniego tygodnia” – George Kaloudis.

Bitcoin (BTC) odnotował w zeszłym tygodniu wzrost zyskując około 1,5% od poniedziałku do piątku ( do godziny 14:00 czasu EST). Zwykle ten rodzaj ruchu jest wart świętowania tylko na tradycyjnych rynkach.

Ale rok 2022 jest rokiem w większości mało inspirującej, ograniczonej zasięgiem ceny bitcoina, który nadal porusza się w przedziale 37 500 i 42 500 USD.

Przejdźmy przez zwykły sposób działania, procedury które podejmuję, aby spróbować dowiedzieć się, co się dzieje na rynku.

Gdy widzę ruch cenowy, następną rzeczą, którą robię, jest sprawdzanie nastrojów na rynku, aby poczuć… no cóż… odczucia.

Można to zrobić na dwa sposoby, anegdotycznie i empirycznie.

Anegdota żyje wyłącznie w mojej głowie i powstaje w wyniku ogólnego „klimatu” jaki panuje na moim Twitterze.

Część empiryczna składa się z „Indeksu strachu i chciwości”, którego celem jest ilościowe określenie, jak niespokojni lub chciwi są uczestnicy rynku. Biorąc pod uwagę na takie czynniki, jak zmienność, wolumen, dominacja i trendy w wyszukiwarkach.

Jeśli inwestorzy się martwią, indeks miga „strachem”, a jeśli są podekscytowani (i marzą o Lamborghini), miga „chciwość”.

Anegdotycznie po ruchu cenowym w ostatnim tygodniu nastroje na Twitterze wydawały się dobre. Ludzie byli podekscytowani skromną rozgrywką i tak naprawdę nie ostrzegali przed niczym. Empirycznie indeks wykazał „strach”, gdzie tkwi przez większą część kwietnia.

Po ocenie nastrojów przeglądam różne źródła danych i szukam „interesującej rzeczy”. W tym tygodniu interesująca rzecz dotyczyła wolumenów giełdowych. Według danych Kaiko, tygodniowy wolumen obrotu bitcoinami i eterem (ETH) na głównych scentralizowanych giełdach spadł do najniższego poziomu od czasu krótkotrwałej bessy na rynku kryptowalut z zeszłego lata.

Spojrzenie na inną kryptowalutę o wysokim obrocie, taką jak ether w tandemie, działa jak przeczucie, że nie jest to coś wyjątkowego dla bitcoina.

Kiedy znajdę interesującą rzecz (lub rzeczy!), staram się ustalić „co z tego”, aby stworzyć sobie pogląd i wyrobić zdanie, gdy moi znajomi pytają mnie, dlaczego tracą lub zarabiają pieniądze.

Szukam odpowiedzi na pytanie: Czy ta interesująca rzecz jest czymś istotnym, czemu warto poświęcić przemyślenia i poszukiwania, czy nie ma się czym martwić?

Z pozoru niskie wolumeny transakcji wydają się niepomyślne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ostatnim razem były tak niskie, gdy cena bitcoina spadła poniżej 30 000 USD.

Jeśli jednak spojrzymy na ten fakt z większej perspektywy, wygląda to na nic nadzwyczajnego.

Wygląda to na cykliczność rynków, a nie na masowe wyjście z rynku. Masowe wyjście wymagałoby, dla przypomnienia, skoku objętości, gdy uczestnicy rynku zamykają swoje pozycje.

W tej chwili się nie martwię. Może zacznę się martwić, jeśli wolumeny na giełdach spadną jeszcze bardziej.

Ostatnią rzeczą, jaką robię po wyrobieniu sobie opinii na temat najnowszej „ciekawej rzeczy” jaką obrałem za punkt odniesienia do przemyśleń, spoglądam na rynek jeszcze z większej perspektywy i sprawdzam jeden z moich ulubionych wykresów, który uspokaja mnie jako bitcoinera.

Ten wykres pokazuje niepłynną podaż wraz z płynną i wysoce płynną podażą bitcoina. Niepłynna podaż reprezentuje ilość bitcoinów, które nie zostały przeniesione lub nie zostały sprzedane od jakiegoś czasu. Wykres w dużej mierze mówi sam za siebie.

Podaż niepłynna jest potężna i stale rośnie.

Dlatego nie martwię się o bitcoina teraz.

Ciekawa opinia, interesujący przekaz gdy wokół nie brak zdań o możliwym gwałtownym spadku jak i o tym że, już tylko hossa przed nami.

Ostatnio sąsiedzi „zwykli ludzie” opowiadają mi nie wiedząc czym się zajmuję od 30 lat że, są solidnie zaangażowani w BTC i że, teraz to tylko hossa i żebym sam sobie kupił bitcoiny.

A mi się od razu zapaliła czerwona lampka że, jak o hossie mówi ulica to czas na wyjście. Tak mówi elementarna teoria inwestowania i mnie osobiście niskie obroty solidnie martwią bo taka sytuacja sprzyja absurdalnym spekulacjom, które zawsze zmierzają do „wyczyszczenia maluchów”. Potem przychodzi marazm, duży spadek i powolna odbudowa. Oby teraz było inaczej.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze